Kostniakomięsak dał jeden objaw. "Nasz świat się zatrzymał"

Nic nie wskazywało na to, że za obrzękiem nogi kryje się tak poważna choroba. Po tygodniach badań, konsultacji i niepewności 10-letni Marcel usłyszał diagnozę. Teraz walczy ze złośliwym nowotworem kości.

s10-letni Marcel Senenko walczy ze złośliwym nowotworem kości
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Tekst powstał w ramach cyklu "Ten jeden objaw", w którym oddajemy głos pacjentom i lekarzom, pokazując, jak jedna z pozoru niewinna dolegliwość może być kluczem do diagnozy.

Tygodnie niepewności i badań

Marcel Senenko prowadził zwyczajne życie. Chodził do szkoły, spotykał się z kolegami i uprawiał sport.

Po udziale w szkolnych zawodach rowerowych u 10-latka pojawił się obrzęk kostki i części podudzia prawej nogi. Ponieważ nic go nie bolało, początkowo rodzina sądziła, że to efekt wysiłku fizycznego i z czasem wszystko wróci do normy. Opuchlizna jednak nie ustępowała.


WIDEO
Jakie są objawy raka kości?

Rodzina nie zbagatelizowała niepokojącego objawu. 18 czerwca 2026 r. Marcel przeszedł badania i konsultacje na oddziale onkologii dziecięcej szpitala w Bydgoszczy. Następnie, 23 czerwca, w Specjalistycznym Szpitalu Ortopedycznym w Poznaniu wykonano u niego biopsję otwartą. Badanie nie przyniosło jednoznacznej odpowiedzi.

Rozpoczęły się tygodnie niepewności i poszukiwań przyczyny dolegliwości.

5 sierpnia w Bydgoszczy wykonano drugą biopsję otwartą, podczas której pobrano materiał tkankowy oraz szpik.

– Mimo że podejrzewano osteosarcoma, wynik wskazywał na adamantinoma, czyli rzadki, wolno rosnący złośliwy nowotwór kości. Występuje w dwóch różnych rodzajach, które wymagają zupełnie innego podejścia operacyjnego, dlatego nie mogliśmy się zgodzić na proponowaną przez lekarzy radykalną operację bez pewności co do diagnozy. Bydgoszcz nie jest jednak ośrodkiem referencyjnym specjalizującym się w diagnostyce nowotworów kości – relacjonuje pani Patrycja, mama Marcela.

W tej sytuacji rodzina postanowiła szukać pomocy w wyspecjalizowanych ośrodkach. Próbki materiału tkankowego osobiście dostarczyła do Instytutu Matki i Dziecka oraz Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. Dopiero tam udało się ustalić, co dolega chłopcu.

24 września, po przeprowadzeniu badań, warszawscy lekarze postawili ostateczną diagnozę: kostniakomięsak (osteosarcoma), czyli złośliwy nowotwór kości.

Kostniakomięsak jest najczęstszym pierwotnym złośliwym nowotworem kości. Rozwija się z komórek produkujących tkankę kostną i występuje przede wszystkim u dzieci, nastolatków oraz młodych dorosłych. Najczęściej atakuje kości długie, zwłaszcza w okolicy kolana. Może dawać przerzuty, zwykle do płuc. Do możliwych objawów należą ból kości, obrzęk w okolicy guza oraz ograniczenie ruchomości sąsiedniego stawu.

Chłopiec rozpoczął leczenie w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie.
Chłopiec rozpoczął leczenie w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. © WP abczdrowie

"Nasz świat się zatrzymał"

Nikt nie spodziewał się, że obrzęk nogi może być objawem tak poważnej choroby. Pani Patrycja przyznaje, że od chwili usłyszenia diagnozy nic już nie jest takie samo. – W jednej chwili nasz świat się zatrzymał. Nie ma słów, które potrafią opisać, co czuje rodzic, gdy słyszy, że jego dziecko ma raka. Strach. Rozpacz. Niedowierzanie. Bezsilność. I jedno pytanie, które wciąż wraca: dlaczego nasze dziecko?

Zapytana, jak syn przyjął wiadomość o chorobie i konieczności leczenia, odpowiada: – Dobrze. Był już zmęczony bardzo długim diagnozowaniem. Marcel nie mówi za dużo o swoim stanie. Sił dodają mu niesamowite wsparcie ludzi z zewnątrz, komentarze internautów na jego stronie i poczucie bezpieczeństwa, które mu zapewniamy.

Chłopiec rozpoczął leczenie w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Ma już za sobą pierwsze cykle chemioterapii. Mimo nudności, bólu głowy i osłabienia dzielnie znosi leczenie.

Choroba zmieniła jednak nie tylko codzienność chłopca, ale także życie całej rodziny. W tym trudnym okresie mama przebywa z nim w szpitalu, a tata dzieli czas między placówkę a dom.

– Choroba Marcela przewróciła nasze życie do góry nogami. Musiałam zrezygnować z pracy, ponieważ jest leczony w referencyjnym ośrodku, do którego dojeżdżamy 300 km. W domu mamy jeszcze 11-letniego syna, Mikołaja. Nie sposób wszystkiego pogodzić. Na szczęście mam pełne wsparcie rodziców i znajomych – mówi mama chłopca.

Skomplikowana operacja

Rodzice starają się skupiać na leczeniu syna, ale nie ukrywają obaw o to, co przyniosą kolejne miesiące. Przed Marcelem długa droga, a jednym z najtrudniejszych etapów będzie operacja.

– Bardzo obawiamy się, czy wszystko dobrze pójdzie podczas operacji. Mamy nadzieję, że syn zachowa sprawność w jak największym stopniu, bo wiemy, z czym niestety wiąże się osteosarcoma. Martwimy się też, czy jego organizm dobrze zniesie chemioterapię, bo czeka go aż 18 bloków chemii, z czego jeden obejmuje cztery wlewy – mówi pani Patrycja.

Ostateczny zakres operacji nie jest jeszcze znany. Będzie zależał m.in. od odpowiedzi guza na chemioterapię.

– Z ostatniego badania PET wynika, że są nacieki na staw skokowy i kolanowy. Na razie lekarze nie mówią, jak będzie wyglądać operacja, ponieważ nie są jeszcze w stanie tego określić. Na pewno będzie musiała zostać usunięta kość strzałkowa wraz z zajętymi tkankami miękkimi, ale jak duży będzie zakres zabiegu, dowiemy się dopiero po przedoperacyjnych blokach chemioterapii – wyjaśnia mama 10-latka.

Po zakończeniu leczenia Marcel będzie potrzebował rehabilitacji. Powrót do sprawności może wymagać specjalistycznych turnusów, regularnych wizyt u fizjoterapeuty i odpowiedniego sprzętu rehabilitacyjnego. Ważne będzie także wsparcie psychologiczne, które pomoże mu poradzić sobie z emocjami związanymi z chorobą.

Marzy, by zostać chirurgiem. Dziś sam potrzebuje pomocy

Rodzina zbiera fundusze na leczenie Marcela i dalszą walkę z kostniakomięsakiem. Celem zbiórki jest 150 tys. zł. Zebrane środki mają pokryć najważniejsze wydatki, w tym koszty zakwaterowania w Warszawie, dojazdów, transportu, leków nierefundowanych i badań. Wielomiesięczna terapia wymaga nie tylko opieki medycznej, ale też organizacji życia z dala od domu.

10-latek marzy o tym, by w przyszłości zostać chirurgiem i ratować ludzkie życie. Dziś sam leży w szpitalu i potrzebuje pomocy. Jego bliscy wierzą, że po walce z chorobą wróci do dziecięcego świata, a kiedyś zamiast kroplówki weźmie do ręki skalpel.

Wpłat można dokonywać za pośrednictwem serwisu na stronie Zrzutka na Marcel Senenko Kontra Osteosarcoma-Mięsak Kości – Patrycja PS | Pomagam.pl.

– Pomóżcie nam walczyć o Marcela – prosi mama chłopca.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie