Zaczęło się od maila
Urząd Miejski w Białymstoku był zaangażowany w sprowadzenie poszkodowanego do rodziny już na etapie organizacji całej operacji. Miasto pomagało m.in. w koordynowaniu działań, kontakcie z instytucjami oraz przygotowaniu transportu i przyjęcia Piotra po powrocie do kraju. O wsparciu ze strony białostockiego magistratu mówił nam także Tomasz Moczulski, brat Piotra.
Skontaktowaliśmy się z rzeczniczką prasową Urzędu Miejskiego w Białymstoku, Urszulą Boublej, by zapytać o kulisy sprawy. Jak przyznała w rozmowie, magistrat nie miał wcześniej wiedzy o dramatycznej sytuacji Piotra Moczulskiego. Wszystko zaczęło nabierać tempa po wiadomości przesłanej przez redakcję WP abcZdrowie. Niemal w tym samym czasie z prezydentem miasta spotkał się Daniel – przyjaciel Piotra, który również ucierpiał w wypadku na Filipinach. Opowiedział o sytuacji poszkodowanego oraz jego rodziny i poprosił o pomoc.
– Do momentu maila od pani i kontaktu pana Daniela z prezydentem nie mieliśmy żadnej wiedzy o tej sprawie. Gdy dostałam od pani wiadomość, zaczęliśmy wszystko sprawdzać – mówi nam rzeczniczka. Dodaje, że po rozmowie z przyjacielem Piotra prezydent podjął decyzję o zaangażowaniu w sprawę. – Osobiście bardzo poruszyła go ta historia i natychmiast ruszył do działania – relacjonuje rzeczniczka.
– To, że pan Daniel wyszedł ze swojej strefy komfortu, podszedł do prezydenta miasta i poprosił o pomoc, też miało znaczenie. To wcale nie jest łatwe, żeby się przełamać i zrobić taki krok – dodaje.
Błyskawiczna reakcja
Po zebraniu pierwszych informacji białostocki magistrat uruchomił procedury dwutorowo – zarówno oficjalną drogą urzędową, jak i poprzez bezpośrednie rozmowy. Prezydent skontaktował się m.in. ze swoim synem, posłem Krzysztofem Truskolaskim, który poruszył temat w Warszawie z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
Równocześnie wysłano z urzędu oficjalne pisma do Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Obrony Narodowej z prośbą o podjęcie sprawy i deklaracją pełnej koordynacji na poziomie lokalnym. Gdy z MON nadeszła odpowiedź, konieczne stało się natychmiastowe rozwiązanie kwestii logistycznych w kraju: wskazanie szpitala docelowego oraz zapewnienie transportu medycznego po wylądowaniu samolotu wojskowego.
Rzeczniczka magistratu skontaktowała się z dyrektorem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, prof. Janem Kochanowiczem. – Dyrektor natychmiast zaczął sprawdzać i analizować sytuację. Udało się uzyskać zapewnienie, że szpital wyśle po pana Piotra karetkę do Warszawy. Zadeklarowano przyjęcie go na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie lekarze ocenią stan zdrowia i zdecydują o dalszym leczeniu – wyjaśnia rzeczniczka.
Gdy komplet dokumentów trafił do MON, po około tygodniu zapadła wyczekiwana decyzja o rozpoczęciu procedury wojskowego transportu.
"To nie jest zadanie miasta"
Organizowanie powrotu obywatela z zagranicy czy koordynowanie transportu lotniczego nie mieści się w standardowym katalogu zadań własnych gminy. Przedstawiciele białostockiego urzędu podkreślają jednak, że w sytuacjach skrajnych trzeba szukać często nieoczywistych rozwiązań. – Formalnie nie było do tego żadnych podstaw, bo to nie należy do zadań miasta. Zaangażowanie się w pomoc panu Piotrowi było jednak naturalną reakcją – zaznacza rzeczniczka.
Jak tłumaczy, większość kluczowych ustaleń zapadała drogą telefoniczną i mailową, bez zbędnej biurokracji. – Nikt nie czekał na kolejne pisma, nie było zbędnej zwłoki. Wszystko działo się błyskawicznie. Spotkaliśmy się z ogromną życzliwością i poruszeniem tą historią – zarówno w kontaktach z MON, jak i w białostockich instytucjach. Każdemu, kto mógł dołożyć swoją cegiełkę, bardzo zależało na tym, żeby tej rodzinie pomóc – dodaje.
Pomoc nie kończy się na lotnisku
Jak zadeklarowała przedstawicielka UM, zaangażowanie samorządu nie wygaśnie wraz z wylądowaniem Piotra w Polsce. Po przylocie i transporcie karetką do Białegostoku pacjent trafi na SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, gdzie przejdzie szczegółowe badania diagnostyczne.
Przed rodziną stoi również szereg wyzwań administracyjnych, w tym uregulowanie kwestii ubezpieczenia zdrowotnego oraz zaplanowanie długofalowej opieki. W proces ten włączony zostanie Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. – Z jednej strony pan Piotr zostanie objęty opieką medyczną w szpitalu, z drugiej strony MOPR posłuży wsparciem rodzinie w przejściu przez formalności – zapowiada rzeczniczka magistratu. – Ta życzliwość się nie kończy. Człowiek, który nagle staje w obliczu takiego dramatu, często nie ma świadomości, z jakich procedur i form wsparcia może skorzystać. Będzie przestrzeń, żeby usiąść razem i sprawdzić, co jeszcze możemy zrobić.
– Sama myśl o tym, że mama będzie mogła wreszcie wziąć syna za rękę i być przy nim na miejscu, jest niezwykle ważna. Mamy nadzieję, że obecność rodziny i bezpieczne warunki w kraju pozwolą na rozpoczęcie właściwej rehabilitacji i całościowej opieki – podsumowuje rzeczniczka.
Trudny przypadek polskiego obywatela
Historię Piotra Moczulskiego jako pierwsi opisywaliśmy w WP abcZdrowie. Polak od kwietnia 2024 r. przebywał w szpitalu na Filipinach po poważnym wypadku na skuterze. Do zdarzenia doszło podczas podróży po wyspie Cebu. Mężczyzna zderzył się czołowo z innym jednośladem i doznał ciężkich obrażeń, m.in. urazu głowy, obrzęku mózgu oraz licznych złamań. Lekarzom udało się uratować jego życie, jednak stan pacjenta pozostał ciężki. Piotr Moczulski przez ponad dwa lata nie opuścił filipińskiego szpitala. Wymaga stałej opieki medycznej, żywienia przez sondę oraz wspomagania tlenem, a jego kontakt z otoczeniem jest ograniczony.
Przez długi czas największą przeszkodą w sprowadzeniu mężczyzny do kraju były ogromne koszty transportu i leczenia oraz kwestie formalne. Po nagłośnieniu historii rozpoczęły się intensywne działania mające umożliwić powrót Polaka. W organizację transportu zaangażowały się m.in. Ministerstwo Obrony Narodowej, Urząd Miejski w Białymstoku oraz rodzina Piotra. Na Filipiny wysłano rządowy samolot Gulfstream G550 wraz z zespołem specjalistów. W podróży uczestniczył także brat poszkodowanego, Tomasz Moczulski.
Powrót zaplanowano na 30 września. Po wylądowaniu w Warszawie Piotr Moczulski ma zostać przejęty przez zespół medyczny i przewieziony karetką do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Tam lekarze przeprowadzą niezbędne badania i zdecydują o dalszym leczeniu oraz opiece nad pacjentem.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.