Lekarze mylili raka z refluksem. 60-latek planuje własny pogrzeb
Przez kilka miesięcy słyszał, że to tylko niestrawność. Dopiero kolejna konsultacja ujawniła poważną chorobę. 60-letni Ian Swindell z Newcastle w Wielkiej Brytanii opowiedział swoją historię, by zwrócić uwagę na znaczenie drugiej opinii medycznej.
Objawy bagatelizowane przez miesiące
Pierwsze dolegliwości pojawiły się w styczniu 2025 roku. Mężczyzna trafił na oddział ratunkowy z silnym bólem pod lewą łopatką. Po badaniach, w tym analizie krwi, EKG i zdjęciach RTG, usłyszał, że przyczyną jest refluks żołądkowy.
Szpiczak - jak leczyć?
Zalecono mu stosowanie ogólnodostępnych leków. Problem jednak nie ustępował. Ból się nasilał, pojawiła się bezsenność i utrata masy ciała. Ian kilkukrotnie wracał na SOR, jednak diagnoza pozostawała taka sama. - Ból był tak silny, że nie mogłem spać. Traciłem na wadze, a nawet nie stosowałem diety - relacjonował w rozmowie z SWNS.
W kolejnych miesiącach jego kondycja wyraźnie się pogorszyła. Jak relacjonował, w czerwcu 2025 roku było już widać, że jest poważnie chory. Wtedy zdecydował się poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie do innej placówki. Po konsultacji z nowym specjalistą, wykonano biopsję szpiku. Badanie wykazało szpiczaka mnogiego - nieuleczalny nowotwór krwi, który uszkadza kości i układ odpornościowy.
Przygotowania na najgorsze
Wkrótce po diagnozie konieczne było pilne leczenie. Mężczyzna przeszedł radioterapię z powodu zmiany w kręgosłupie, która groziła paraliżem. Choć terapia przyniosła efekt, znacząco osłabiła jego organizm. Dziś porusza się przy pomocy laski lub wózka inwalidzkiego. Przeszedł również sześć cykli chemioterapii.
Świadomość nieuleczalnej choroby sprawiła, że Ian zaczął organizować własny pogrzeb. Jak podkreśla, chce odciążyć bliskich. - Najtrudniejszą rzeczą jest zapłacenie za twój pogrzeb, żeby twoje dzieci nie musiały się o to martwić, kiedy cię już nie będzie - wyznał. Mimo trudnej sytuacji stara się zachować pozytywne nastawienie i korzystać z czasu, który mu pozostał.
Mężczyzna przyznaje, że początkowo czuł złość z powodu błędnych diagnoz. Dziś chce przede wszystkim ostrzec innych. Podkreśla, że warto słuchać swojego organizmu i nie bać się szukać kolejnej opinii, jeśli objawy nie ustępują lub coś budzi niepokój.
Źródło: SWNS
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.