Medyczni hochsztaplerzy

Wielu lekarzy praktyków napotyka na swojej zawodowej drodze pacjentów, którzy padają ofiarą różnej maści uzdrowicieli. Niestety nikt w Polsce nie wyliczył kosztów, jakie ponosi ochrona zdrowia w związku z ich działaniami. Konsekwencją działalności medycznych hochsztaplerów  jest nierzadko pogorszenie stanu zdrowia chorych i konieczność hospitalizacji, a w najgorszych przypadkach trwałe kalectwo lub śmierć.

Medyczni hochsztaplerzy Medyczni hochsztaplerzy
Marek Derkacz

Polskie prawo zezwala na działalność różnej maści uzdrowicieli, którzy często energią z kosmosu „leczą” nawet nieuleczalne choroby. W wielu przypadkach jednym z warunków poddania się „cudownej” terapii jest rezygnacja z dotychczasowego leczenia, jakie proponuje pacjentom medycyna konwencjonalna. Dla wielu chorych takie postępowanie często kończy się tragicznie. Problem najlepiej znają onkolodzy. Chorzy terminalnie, którzy trafiają do nich (a którym w wielu przypadkach nic już nie mogą zaoferować), często okazują się być ich byłymi pacjentami. Pacjentami, którzy jeszcze niedawno dobrze rokowali i mieli szansę na wyleczenie. Niestety, pod wpływem pseudomedycznych szarlatanów zrezygnowali z oferowanego im leczenia onkologicznego.

Z kolei do nefrologów trafiają pacjenci, którzy po stosowaniu tybetańskich lub najczęściej chińskich ziół rozwijają ostrą lub przewlekłą niewydolność nerek. Dla wielu z nich przygoda z uzdrowicielami kończy się koniecznością dializowania do końca życia.

Ostatnio sam jako diabetolog miałem okazję rozmawiać z pacjentką chorą na cukrzycę, która trafiła do szpitala w stanie kwasicy ketonowej, czyli z ostrym powikłaniem cukrzycy, stanowiącym w wielu przypadkach bezpośrednie zagrożenie życia. „Uzdrowiciel”, do którego się wybrała stwierdził, że w leczeniu cukrzycy nie potrzebuje insuliny, bo jej trzustka jest zdrowa, tylko w jelitach „insulina blokowana jest przez złe gazy”. Uzdrawiający dotyk szarlatana miał usunąć przyczynę choroby, pomocne w leczeniu miały być także jakieś „cudowne” mieszanki ziołowe, które sprzedał chorej za całkiem niemałe pieniądze. Zalecone odstawienie insuliny spowodowało stan zagrożenia życia chorej. Takie przypadki w polskiej medycynie są niestety coraz częstsze. Zresztą w codziennej prasie w rubryce zdrowie, obok ogłoszeń lekarzy, publikowane są ogłoszenia typu (tu cytuję dosłownie, ogłoszenie ukazuje się codziennie w jednym z lokalnych dzienników...):

„Bioenergoterapia - dolegliwości fizyczne i psychiczne (dolegliwości serca) itp. Oczyszczanie organizmu z wirusów, bakterii i pasożytów – powodujących stany zapalne i choroby. Dolegliwości kręgosłupa. Radiestezja - sprawdzanie cieków i zabezpieczanie. Egzorcyzmy - oczyszczanie osób i miejsc nawiedzonych przez wampiry, duchy.”

Dlaczego pacjenci wierzą pseudouzdrowicielom? Czy lekarze zarzuceni biurokratycznymi obowiązkami za mało z chorymi rozmawiają, bo czas na rozmowę zabiera im wypełnianie stosów, tak naprawdę nikomu poza urzędnikami, niepotrzebnych dokumentów czy sprawdzanie wysokości refundacji wypisywanych leków? Czy szarlatani są coraz skuteczniejsi, właśnie dlatego, że poświęcają chorym dużo więcej czasu niż lekarze, bo przecież ich „badanie” trwa znacznie dłużej, a często polega również na nawiązaniu emocjonalnej więzi z chorym?

Już dawno powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego polskie prawo zezwala „leczyć” ludziom, których działalność jest w wielu przypadkach skrajnie niebezpieczna, a w dodatku generuje olbrzymie koszty w systemie ochrony zdrowia? Czy polscy parlamentarzyści są aż tak nieświadomi zjawiska i związanych z nim zagrożeń? Trudno przecież reprezentantów narodu podejrzewać o wiarę w uzdrawiającą moc rosy zbieranej po północy w połowie czerwca, czy w to, że analizując strukturę włosa w przenośnym bioskanerze można rozpoznać wszystkie ukryte w organizmie choroby i wyleczyć je za pomocą najnowszego japońskiego „Biohealera”, porządkującego zaburzony ruch elektronów w ludzkim organizmie. Dlaczego ludzie zasiadający w parlamencie nie zajmą się problemem pseudomedycyny, która niesie ze sobą ogromne zagrożenia, w wielu przypadkach odbierając chorym szansę wyleczenia, wpędzając ich w kolejne stadia choroby lub powodując groźne dla życia i kosztowne dla systemu ochrony zdrowia powikłania?

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ofiarą szarlatanów padają nie tylko ludzie prości, ale coraz częściej osoby dobrze wykształcone, które przez administracyjne odhumanizowanie medycyny straciły wiarę w lekarza i konwencjonalne leczenie. Czy da się ten proces odwrócić? Czy może za cichym przyzwoleniem ustawodawców będziemy coraz bardziej cofać się w czasy pseudomedycznej szarlatanerii znanej i z powodzeniem stosowanej w czasach średniowiecza?

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
Wystarczy jedna impreza? Takie picie może uszkadzać jelito
Wystarczy jedna impreza? Takie picie może uszkadzać jelito
Czekolada może być prebiotykiem? Ekspertka wytłumaczyła
Czekolada może być prebiotykiem? Ekspertka wytłumaczyła
Szczepienie na półpasiec może ograniczyć ryzyko demencji? Badanie dostarcza mocne dane
Szczepienie na półpasiec może ograniczyć ryzyko demencji? Badanie dostarcza mocne dane
Spisek dentysty i ortopedy? Zaczęło się od szarpaniny
Spisek dentysty i ortopedy? Zaczęło się od szarpaniny
#DobroPączkuje. Rusza akcja "Zamień pączka na ciepły posiłek dla Dziecka"
#DobroPączkuje. Rusza akcja "Zamień pączka na ciepły posiłek dla Dziecka"
Eksperci zalecają te produkty. Obniżają cholesterol i wspierają serce
Eksperci zalecają te produkty. Obniżają cholesterol i wspierają serce
Rinowirus pod lupą naukowców. Może być "wyzwalaczem" przewlekłej choroby
Rinowirus pod lupą naukowców. Może być "wyzwalaczem" przewlekłej choroby
Bankowanie snu coraz popularniejsze. Eksperci komentują osobliwy trend
Bankowanie snu coraz popularniejsze. Eksperci komentują osobliwy trend
33 proc. większe ryzyko hospitalizacji z powodu infekcji. Dotyczy pacjentów z tym niedoborem
33 proc. większe ryzyko hospitalizacji z powodu infekcji. Dotyczy pacjentów z tym niedoborem
40-latka zmarła po porodzie. Znamy wstępne wyniki sekcji
40-latka zmarła po porodzie. Znamy wstępne wyniki sekcji
Objawy mogą przypominać zgagę. "To zapomniany nowotwór"
Objawy mogą przypominać zgagę. "To zapomniany nowotwór"
Przez tydzień piła herbatę z melisą. Zmiany zauważyła niemal natychmiast
Przez tydzień piła herbatę z melisą. Zmiany zauważyła niemal natychmiast