Możemy zyskać nawet 15 lat życia. "Wystarczy pięć rzeczy"

Długowieczność to znacznie więcej niż dożycie setki. Chodzi przede wszystkim o to, by zachować zdrowie i sprawność, ale bez drogi na skróty. – Nie ma suplementu, który da nam dodatkowe lata życia – podkreślił w najnowszym odcinku programu "O zdrowiu przy kawie" prof. Marek Postuła.

Jak żyć długo i zdrowo?

Choć hasło "żyć 100 lat" brzmi atrakcyjnie, współczesna medycyna stawia na tzw. healthspan – długość życia w pełnej sprawności.

– Wyzwania (związane ze starzeniem się społeczeństwa – red.) są przedstawiane jako katastrofa demograficzna, ale ja patrzę na tę medycynę długowieczności jako na odpowiedź na to, co możemy zrobić jako 40-, 50- czy 60-latkowie, by te ostatnie dekady życia spędzić w dobrym zdrowiu. To jest podstawa – podkreślił prof. Marek Postuła, kardiolog, ekspert medycyny długowieczności w rozmowie z Katarzyną Prus w najnowszym odcinku programu "O zdrowiu przy kawie".

Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Długowieczności zaznaczył, że już teraz jedna czwarta dorosłych Polaków jest po sześćdziesiątce, a za 15 lat to będzie już co trzeci Polak. Dlatego warto wiedzieć, co zrobić, by zachować zdrowie na długo. Choć nie ma jednej uniwersalnej recepty na długowieczność, badania naukowe pokazują, że można realnie wydłużyć życie.

Na pytanie, kiedy zacząć o siebie dbać, by miało to sens, lekarz podkreślił: – Zacznij dziś!

– To są proste rzeczy. Pomiar ciśnienia tętniczego, regularne wykonywanie lipidogramu, unikanie używek – głównie alkoholu i nikotyny, dbanie o prawidłową masę ciała. Wymieniłem pięć rzeczy. Są badania, które pokazują, że to nam daje 12–15 lat życia – wyjaśnił.

– To nie tylko sama długość życia jest problemem, ale przede wszystkim ile lat spędzamy z chorobami przewlekłymi. U przeciętnego Polaka to 14 lat życia z wielochorobowością. U Polki to aż 17 lat. Spędzamy jedną czwartą życia z tymi chorobami – zaznaczył ekspert. Dodał, że to jest wyzwanie dla systemu, więc chodzi o to, by go jak najszybciej pod tym względem unowocześnić. Wyjaśnił, że przy wielochorobowości w grę najczęściej wchodzą nadciśnienie, hipercholesterolemia, cukrzyca, otyłość czy choroby kręgosłupa.

Zwrócił uwagę, że proces starzenia przyspiesza po czterdziestce. – 44. rok życia jest rzeczywiście takim momentem, kiedy na poziomie komórkowym dzieją się "dziwne" rzeczy. Okazuje się, że metabolizm toksyn, takich jak alkohol, się zmienia. Pójście na imprezę nie jest najlepszym wyborem, bo cena, którą zapłacimy za szampańską noc następnego dnia, już nam się nie kalkuluje – przyznał lekarz.

Wtedy też zaczynają się m.in. pierwsze problemy z ciśnieniem czy cholesterolem, dlatego należy je regularnie badać. 

Samotność skraca życie

– Jedną z najważniejszych rzeczy są relacje i taki cel w życiu, żeby w wieku senioralnym chciało nam się wstać z tego przysłowiowego łóżka. Tak naprawdę na każdym etapie życia potrzebujemy mieć dla kogo i po co żyć – zaznaczyła Sylwia Dobrzycka, prezeska Fundacji Widzewa Łódź, która towarzyszyła prof. Postule podczas rozmowy. Nawiązała do wieloletnich badań prowadzonych przez Uniwersytet Harvarda, które pokazały, że dzięki relacjom jesteśmy nie tylko szczęśliwsi, ale też zdrowsi i mamy lepszą jakość życia.

Dodała, że podczas wydarzeń, które organizuje jej fundacja, m.in. warsztatów, zajęć sportowych czy wolontariatu, obserwuje, że seniorzy się zmieniają. Coraz częściej chcą żyć aktywnie, realizować swoje pasje, jak najczęściej wychodzić z domu. 

Dlatego warto to wykorzystać i zachęcać ich do dbania o zdrowie, ale poprzez pozytywny przekaz, a nie straszenie chorobami. – Mówmy seniorom: "Ćwiczcie, to będziecie mieć siłę, by pograć z wnuczkiem w piłkę" albo "Będziecie mieć siłę na wasze pasje" – dodała.

To tym bardziej istotne, że samotność i zamykanie się w czterech ścianach mogą poważnie odbić się na zdrowiu. – Są badania, które pokazują, że waga samotności jest taka sama jak palenia papierosów – zaznaczył prof. Postuła. Dlatego wśród 12 kroków do długowieczności wymienia telefon do bliskiej osoby. Zaznaczył, że kluczowa jest też ciekawość świata, rozwijanie nowych pasji, próbowanie nowych aktywności, co jest świetnym treningiem dla mózgu.

Tak unikniesz demencji

Wśród dwunastu czynników demencji osiem jest typowo kardiologicznych. – To głównie cholesterol, ale też nadciśnienie, nadwaga, otyłość i brak aktywności. Na samym szczycie jest jednak zaburzenie wzroku i słuchu – podkreślił.

Lekarz przyznał, że demencji boi się najbardziej, więc po tym, jak zbadał swój słuch podczas wizyty w Instytucie Franklina w Filadelfii, był "przerażony". – Okazało się, że mój słuch jest słuchem osoby pięćdziesięcioparoletniej, czyli dużo starszy ode mnie. Mimo że ja biologicznie jestem młodszy według wielu narzędzi, z których korzystam w swojej praktyce klinicznej, to mi pokazuje, że są obszary, o które muszę zadbać – zaznaczył.

Prof. Postuła podkreślił, że "nie ma suplementu, który da nam dodatkowe lata życia", a "biologia jest bardziej skomplikowana niż Instagram". Nie warto więc opierać się na złotych radach z Internetu, ale korzystać z prostych i sprawdzonych rozwiązań, jak aktywność fizyczna, dopasowana do wieku.

Podkreśla, że ćwiczyć można i trzeba w każdym wieku. – Kardiologiczne przeciwwskazania można policzyć na palcach jednej ręki. To są rzeczywiście ciężkie stany. Współczesna kardiologia uważa, że aktywność fizyczna jest też elementem leczenia – zaznaczył. Wyjaśnił, że ma pacjentów również po operacjach kardiologicznych czy z wadami zastawkowymi, którzy umawiają się z nim na rower. Przyznał, że sam też nie wyobraża sobie życia bez codziennej aktywności fizycznej.

Kluczowe jest w tym kontekście budowanie masy mięśniowej, którą zaczynamy tracić już po trzydziestce (nawet 3–8 proc. na dekadę), a po sześćdziesiątce to przyspiesza. – Nie wyobrażam sobie osoby 60-letniej, której ja nie wysyłam na siłownię – dodał.

Do tego potrzebne jest z kolei białko, które może być roślinne, ale jeśli chcemy jeść mięso, to według prof. Postuły najzdrowsza jest dziczyzna, bo mięso ze sklepów jest najczęściej pełne antybiotyków czy przyspieszaczy. 

Więcej wideo
Tykająca bomba. Neurochirurg: To jest pierwszy objaw pęknięcia tętniakaTykająca bomba. Neurochirurg: To jest pierwszy objaw pęknięcia tętniaka
Pokolenie samotnych. Główny problem? "Powolne odbieranie sobie życia"Pokolenie samotnych. Główny problem? "Powolne odbieranie sobie życia"
Alarmowe objawy bólu pleców. Neurochirurg: natychmiast zgłosić się do szpitalaAlarmowe objawy bólu pleców. Neurochirurg: natychmiast zgłosić się do szpitala
Jak wyciszyć gonitwę myśli? Psycholog zdradza metodę 5 minutJak wyciszyć gonitwę myśli? Psycholog zdradza metodę 5 minut
Mateusz Kusznierewicz o ogromnym bólu. "Naprawdę nie mogłem nic zrobić"Mateusz Kusznierewicz o ogromnym bólu. "Naprawdę nie mogłem nic zrobić"
Barbara Kurdej-Szatan zdradza swój patent na ból. "Po prostu puszcza"Barbara Kurdej-Szatan zdradza swój patent na ból. "Po prostu puszcza"
Wybrane dla Ciebie