Nawet 10 proc. nie chodzi do ginekologa w ogóle. "Wciąż mamy dużo do zrobienia"
Badania ginekologiczne wciąż nie są normą, choć świadomość Polek rośnie – to wnioski z nowego raportu o zdrowiu kobiet. O wyzwaniach profilaktyki, edukacji, ale i zmianie podejścia mówi w rozmowie z WP abcZdrowie Agnieszka Boryś z Gedeon Richter Polska.
Profilaktyka nadal nie jest oczywistością
Agnieszka Boryś w rozmowie z WP abcZdrowie podkreśla, że mimo licznych akcji edukacyjnych i rosnącej dostępności informacji, wiele kobiet nadal nie bada się tak regularnie, jak powinno.
– To już jest ósma edycja naszej kampanii "W kobiecym interesie" i my od wielu, wielu lat przyglądamy się zdrowiu kobiet – mówi. – Mimo że wciąż mówimy o konieczności zadbania o zdrowie intymne kobiet i zwracania na to dużej uwagi, wciąż jest jeszcze dużo do zrobienia. I tak naprawdę to jest nasz motywator – dodaje Boryś.
– Widzieliśmy w wynikach badań dzisiaj prezentowanych, że ciągle wizyty u lekarza ginekologa nie są taką oczywistością, nie są tak regularne, jak być powinny – podkreśla.
Z najnowszych badań społecznych wynika, że zaledwie nieco ponad połowa Polek (ok. 51–53 proc.) odwiedza ginekologa regularnie i czysto profilaktycznie – czyli wtedy, gdy nic im nie dolega. Ponad jedna czwarta kobiet przekracza próg gabinetu dopiero w momencie, gdy pojawi się konkretny ból, niepokojące krwawienie lub inne dolegliwości. Co najbardziej alarmujące, ponad 10–13 proc. Polek deklaruje, że nie chodzi do ginekologa w ogóle albo nie badało się intymnie od wielu lat.
WIDEOKoniec dramatu Polaka na Filipinach. "Do końca nie wierzyłem, że się uda"
Pozytywne strony
Choć problem wciąż ma szeroki zasięg, pojawiają się pierwsze oznaki zmiany podejścia – zwłaszcza u młodszych kobiet. – Pozytywnie nastraja mnie to, że coraz bardziej, szczególnie wśród młodego pokolenia, mówi się o kwestiach zdrowia intymnego i w ogóle o tematach intymnych. One przestają być tak bardzo tematami tabu – podkreśla. – Myślę, że to też może przyczynić się do tego, że profilaktyka zdrowotna wśród kobiet i stawianie siebie na pierwszym miejscu będą coraz bardziej powszechne – dodała.
"Nadal potrzebna jest edukacja"
Jak podkreśla przedstawicielka Gedeon Richter Polska, fakt, że problem nadal istnieje, pokazuje, że pojedyncze działania nie wystarczą. Potrzebna jest dalsza, systematyczna edukacja i przypominanie kobietom o znaczeniu profilaktyki. – Mnie wciąż zaskakuje to, że ciągle jest tak dużo do zrobienia – przyznała.
Organizatorzy kampanii planują dalsze działania, ale nie zdradzają jeszcze, jak dokładnie będą wyglądały. – Nie możemy zdradzać szczegółów. Zobaczymy, czy będzie to kolejny raport, czy będziemy podchodzić do tematu w jakiś inny sposób. Na pewno jest jeszcze dużo do zrobienia, jest potrzebna edukacja i myślę, że też będziemy się na tym skupiać – podsumowuje.
Dziennikarka i reporterka specjalizującą się w tematyce zdrowotnej. Na co dzień przygotowuje materiały dotyczące chorób cywilizacyjnych, polityki zdrowotnej, profilaktyki zdrowotnej. Szczególnie bliskie są jej reportaże i tzw. human stories, pokazujące wpływ choroby i systemu ochrony zdrowia na życie ludzi.