Ortopeda skazany. Miał współpracować z grupą przestępczą

Znany bydgoski ortopeda i traumatolog usłyszał wyrok więzienia za udział w procederze nielegalnego wypisywania recept na leki opioidowe. Według Gazety Wyborczej medyk wykorzystywał dane swoich pacjentów, a leki trafiały później do członków grupy przestępczej, która zarabiała na ich sprzedaży za granicą.

Rolą ortopedy było dostarczanie recept na środki odurzająceRolą ortopedy było dostarczanie recept na środki odurzające
Źródło zdjęć: © Getty Images | PhotoAlto/Michele Constantini
Marta Słupska

Miał dopisywać pacjentom recepty, a leki przekazywać gangowi

Jak przekazała Gazeta Wyborcza, Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał Marcina W., cenionego ortopedę i traumatologa, na dwa lata i dwa miesiące pozbawienia wolności. Oprócz kary więzienia sąd wymierzył mu także grzywnę w wysokości 700 stawek po 50 zł każda oraz nałożył dodatkowe obowiązki finansowe, w tym świadczenia na rzecz fundacji i obowiązek naprawienia szkody. Wyrok nie jest prawomocny. Sąd zdecydował, że lekarz ma odbywać karę w systemie terapeutycznym.

Sprawa dotyczy lekarza zatrudnionego w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy, który prowadził także prywatną praktykę. Został zatrzymany w lipcu 2025 roku, a po trzech miesiącach areszt został przedłużony. Postępowanie objęło m.in. zarzut z art. 258 par. 1 kodeksu karnego, czyli udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Z ustaleń Gazety Wyborczej wynika, że rolą ortopedy było dostarczanie recept na środki odurzające. Mechanizm miał być prosty: lekarz przyjmował pacjentów zgodnie z procedurą i rejestrował wizytę w systemie, a po ich wyjściu dopisywał recepty na leki opioidowe. Pacjenci nie wiedzieli, że na ich Internetowych Kontach Pacjenta pojawiały się medykamenty, których nigdy nie zamawiali ani nie stosowali.

Według śledczych lekarz dobierał takie osoby, przy których ryzyko wykrycia oszustwa było niewielkie. Chodziło zwłaszcza o pacjentów, którzy rzadko korzystali z internetu albo nie sprawdzali regularnie swojego IKP. Recepty miały następnie trafiać do wspólników działających w grupie przestępczej, którzy realizowali je w aptekach na terenie całego kraju.

W sprawie pojawiają się nazwiska kilku osób współpracujących przy procederze. Część z nich trafiła do aresztu, wobec innych zastosowano środki wolnościowe, takie jak dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe. Jeden z podejrzewanych wciąż się ukrywa i jest poszukiwany listem gończym.

Ile zyskiwali przestępcy?

Z ustaleń Gazety Wyborczej wynika również, że nielegalnie pozyskane leki były wywożone do Szwecji promem lub samolotem. Tam osiągały wielokrotnie wyższą cenę niż w Polsce. Jak opisano, opakowanie refundowanego w kraju leku mogło kosztować do 300 zł, podczas gdy na szwedzkim czarnym rynku pojedyncza tabletka była sprzedawana nawet za 100 euro. To oznaczało ogromne zyski dla przestępców.

Śledztwo nadzoruje Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Rzeszowie. Prok. Anna Adamiak z biura rzecznika prasowego Prokuratury Krajowej informowała wcześniej, że "podejrzany przyznał się do popełnionych czynów i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze".

Jak przekazała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, "Marcin W. za wypisanie recept przyjmował korzyści majątkowe w łącznej kwocie co najmniej 100 tys. zł, a członkowie grupy przestępczej doprowadzili Narodowy Fundusz Zdrowia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie przekraczającej 814 tys. złotych".

W toku postępowania zabezpieczono majątek o wartości prawie 56 tys. zł oraz ponad 6 tys. euro. Zajęto również Audi Q7 warte 110 tys. zł i ustanowiono hipotekę przymusową do kwoty 130 tys. zł na nieruchomości. Śledczy nadal pracują nad całą sprawą, a postępowanie zostało przedłużone do grudnia.

Za kulisami tej historii pojawia się też możliwy motyw finansowy. Według informatora cytowanego w pierwotnych doniesieniach lekarz miał zmagać się z uzależnieniem od hazardu internetowego i poważnymi problemami finansowymi. To właśnie one mogły pchnąć go do wejścia we współpracę z przestępcami. Sprawa pokazuje, jak groźne skutki może mieć nadużycie zaufania, którym pacjenci obdarzają lekarzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Croissant i bagietka na cenzurowanym. Eksperci: te substancje mogą powodować raka
Croissant i bagietka na cenzurowanym. Eksperci: te substancje mogą powodować raka
Nadciśnienie a zasiłek pielęgnacyjny. Kiedy można się ubiegać?
Nadciśnienie a zasiłek pielęgnacyjny. Kiedy można się ubiegać?
Choroba, której sprzyjają zmiany klimatu. Lekarze wskazują jedyny ratunek
Choroba, której sprzyjają zmiany klimatu. Lekarze wskazują jedyny ratunek
Te owoce mają najwięcej błonnika. Lekarka mówi, dlaczego to ważne
Te owoce mają najwięcej błonnika. Lekarka mówi, dlaczego to ważne
Nowy wariant COVID-19. "Cicada" rozprzestrzenia się w USA
Nowy wariant COVID-19. "Cicada" rozprzestrzenia się w USA
"Długowieczność zaczyna się od zdrowia". Nowe otwarcie portalu abcZdrowie
"Długowieczność zaczyna się od zdrowia". Nowe otwarcie portalu abcZdrowie
Gwałtowny wzrost zakażeń w Anglii. Bakteria jest oporna na antybiotyki
Gwałtowny wzrost zakażeń w Anglii. Bakteria jest oporna na antybiotyki
Dieta Victorii Beckham. Ma jedną zasadę, a co na to badania?
Dieta Victorii Beckham. Ma jedną zasadę, a co na to badania?
Witamina D może wpływać na przebieg chorób jelit. Nowe badanie daje nadzieję
Witamina D może wpływać na przebieg chorób jelit. Nowe badanie daje nadzieję
Pierwszy przypadek ptasiej grypy u człowieka. KE potwierdza
Pierwszy przypadek ptasiej grypy u człowieka. KE potwierdza
Jaki chrzan jest najlepszy? Katarzyna Bosacka wskazuje jeden
Jaki chrzan jest najlepszy? Katarzyna Bosacka wskazuje jeden
25-latka poddała się eutanazji. Pod szpitalem zebrały się tłumy
25-latka poddała się eutanazji. Pod szpitalem zebrały się tłumy