Odra nie kończy się na wysypce. "Ten wirus potrafi skasować odporność"
Odra jest jedną z najbardziej zakaźnych chorób wirusowych znanych medycynie. Mimo to wiele osób nadal traktuje ją jako stosunkowo niegroźną chorobę dziecięcą, której głównymi objawami są gorączka i charakterystyczna wysypka. Tymczasem badania z ostatnich lat pokazują, że skutki zakażenia mogą być znacznie poważniejsze i utrzymywać się długo po ustąpieniu objawów.
Immunologiczna amnezja
Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie ostrzega przed ryzykiem związanym z zachorowaniem na odrę – chorobę, która niesłusznie uważana jest powszechnie za mało groźną.
"Odra nie jest łagodną chorobą wieku dziecięcego. Ten wirus potrafi skasować odporność, którą budowaliście przez całe życie" – przestrzega.
Ekspertka zwraca uwagę na zjawisko określane jako immunologiczna amnezja. Oznacza ono utratę części odporności, którą organizm wypracował wcześniej dzięki przebytym chorobom i szczepieniom.
"Nasz układ odpornościowy działa trochę jak archiwum. Po każdej przebytej infekcji czy szczepieniu pozostają w nim komórki pamięci, które "pamiętają" konkretny zarazek i pozwalają szybko zareagować przy ponownym spotkaniu. To dzięki nim nie chorujemy po raz drugi na te same choroby" – wyjaśnia.
Problem polega na tym, że wirus odry atakuje właśnie komórki odpowiedzialne za tę pamięć immunologiczną. Wnika do nich i doprowadza do ich zniszczenia. W efekcie organizm może utracić część wcześniej zdobytej ochrony przed różnymi drobnoustrojami.
Jak zaznacza prof. Szuster-Ciesielska, przełomowe dowody na istnienie immunologicznej amnezji przyniosły badania opublikowane w 2019 r. na łamach prestiżowych czasopism naukowych.
Zespół kierowany przez Michaela Minę opisał w czasopiśmie "Science", że po przechorowaniu odry dzieci traciły od 11 do nawet 73 proc. repertuaru przeciwciał chroniących je przed wcześniej poznanymi patogenami. Co istotne, takiego efektu nie obserwowano u dzieci zaszczepionych przeciwko odrze.
Z kolei badanie opublikowane przez zespół Velislavy Petrovej w "Science Immunology" wykazało, że choć liczba limfocytów B po przebytej chorobie wracała do normy, ich skład był już inny. Brakowało wielu komórek pamięci odpowiedzialnych za szybką reakcję na znane wcześniej zagrożenia.
Jak podsumowuje prof. Szuster-Ciesielska: "Mówiąc obrazowo, odra resetuje odporność do ustawień fabrycznych".
Skutki mogą utrzymywać się latami
Eksperci podkreślają, że utrata odporności nie jest zjawiskiem przejściowym trwającym kilka tygodni. Odbudowa zasobów pamięci immunologicznej wymaga czasu.
"Ten stan nie mija po tygodniu. Odbudowa odporności trwa średnio ok. 2–3 lat, a u części dzieci nawet dłużej" – zaznacza wirusolożka.
W tym okresie dzieci są bardziej podatne na infekcje, z którymi wcześniej ich organizm radził sobie skutecznie. Naukowcy wskazują, że właśnie ten mechanizm może tłumaczyć wzrost liczby ciężkich zachorowań i zgonów z powodu innych chorób obserwowany po epidemiach odry.
Europa mierzy się z największą falą zachorowań od lat
Zdaniem ekspertów problem jest szczególnie aktualny ze względu na sytuację epidemiologiczną w Europie. W 2024 r. w regionie europejskim Światowej Organizacji Zdrowia odnotowano ponad 127 tys. przypadków odry. Był to najwyższy wynik od 1997 r.
Choć w 2025 r. liczba zachorowań spadła do około 34 tys., WHO i UNICEF podkreślają, że nie oznacza to trwałego opanowania sytuacji. Wirus zdążył już rozprzestrzenić się w społecznościach o niskim poziomie zaszczepienia, a liczba państw z endemicznym występowaniem odry wzrosła.
Niepokojące dane napływają również z Polski. Jeszcze kilka lat temu rejestrowano jedynie kilkadziesiąt przypadków rocznie. W 2022 r. było ich 27, a rok później 35. Tymczasem w 2024 r. liczba zachorowań wzrosła do 272. Około połowa chorych wymagała hospitalizacji z powodu powikłań.
W 2025 r. pojawiły się kolejne ogniska choroby, m.in. na Podkarpaciu. W części przypadków pacjenci trafiali do szpitali z zapaleniem płuc – jednym z najczęstszych i najgroźniejszych powikłań odry.
Kluczowe znaczenie szczepień
Specjaliści przypominają, że aby skutecznie zahamować transmisję wirusa, konieczne jest utrzymanie bardzo wysokiego poziomu wyszczepienia. Według WHO odporność zbiorowiskową zapewnia zaszczepienie co najmniej 95 proc. populacji dwiema dawkami szczepionki MMR.
W Polsce ten poziom od kilku lat systematycznie spada. Jeszcze niedawno wyszczepialność sięgała 98–99 proc. Obecnie jest wyraźnie niższa. Szczególnie niepokojąca sytuacja występuje w województwie mazowieckim, gdzie odsetek dzieci zaszczepionych drugą dawką szczepionki należy do najniższych w kraju.
Prof. Szuster-Ciesielska podkreśla, że szczepienie przeciwko odrze chroni nie tylko przed samym zakażeniem. Zapobiega również immunologicznej amnezji i utracie odporności zdobywanej przez organizm przez lata.
"Szczepionka MMR nie chroni wyłącznie przed samą odrą. Chroni też przed utratą całej reszty odporności, którą dziecko zdążyło już zbudować. To nie jest jedna choroba mniej. To zabezpieczenie wszystkiego, czego układ odpornościowy zdążył się nauczyć" – podsumowuje ekspertka.
Źródło: Facebook
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.