Prywatna firma zarządzała szpitalnym prosektorium
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w lutym 2024 r. wydzierżawiło prywatnemu zakładowi pogrzebowemu chłodnię oraz przylegające do niej pomieszczenia. Jak ustalił Onet, przedsiębiorstwo odpowiadało za przechowywanie zwłok, przygotowywanie ich oraz wydawanie rodzinom zmarłych pacjentów.
W lipcu prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące podejrzenia przyjmowania korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne w UCK WUM. Postępowanie ma związek z doniesieniami, według których bliscy zmarłych mogli być nakłaniani do organizowania ceremonii pogrzebowych za pośrednictwem firmy zarządzającej prosektorium.
Z relacji byłych pracowników wynika, że w szpitalnych pomieszczeniach miały znajdować się również trumny i urny prezentowane rodzinom. Rozmówcy portalu szacują, że w 2024 i 2025 r. zakład mógł organizować po kilkadziesiąt pogrzebów miesięcznie.
Ciała miały leżeć w chłodni przez wiele miesięcy
Osoby pracujące wcześniej w prosektorium twierdzą, że warunki sanitarne były bardzo złe. Dysponują zdjęciami, które mają dokumentować przypadki zaawansowanego rozkładu zwłok. Jedno z ciał miało pozostawać w chłodni przez wiele miesięcy.
– Generalnie był syf i malaria – powiedział Onetowi były pracownik zakładu pogrzebowego.
Jak wyjaśniają rozmówcy portalu, chłodnie dostępne w prosektorium jedynie spowalniały rozkład, ale go nie zatrzymywały. Nie były to bowiem zamrażarki, w których ciało mogłoby być bezpiecznie przechowywane przez bardzo długi czas.
– Zapach był straszny, przechodził na inne ciała w tej samej lodówce. Kiedy ją otwierałem, czuć było go w całym pomieszczeniu – relacjonował jeden z byłych pracowników.
Według ustaleń Onetu część urządzeń chłodniczych była niesprawna. Gdy brakowało miejsca, zwłoki miały być czasowo umieszczane w niedziałających komorach i przenoszone dopiero po zwolnieniu stanowiska.
Procedury dotyczące nieodebranych zwłok nie działały
Wewnętrzne regulacje szpitala przewidywały, że jeśli rodzina nie zgłosi się po ciało w ciągu siedmiu dni, sprawa powinna zostać przekazana do działu prawnego, a następnie do właściwej gminy lub ośrodka pomocy społecznej. Instytucje te miały zorganizować pochówek. Według portalu procedura nie była jednak skutecznie realizowana.
Pracownicy mieli informować przełożonych o problemie. W odpowiedzi słyszeli podobno, że szpital nie ma kontaktu z rodzinami. Firma nie stosowała natomiast dodatkowych metod zabezpieczania nieodebranych ciał.
– To stwarzało zagrożenie dla wszystkich pracowników. To są bakterie beztlenowe. A nie da się wyjąć czy włożyć innego ciała, nie otwierając lodówki – tłumaczył były zatrudniony.
W sierpniu 2025 r. prosektorium skontrolował sanepid. Kontrola nie obejmowała jednak zawartości chłodni ani stanu przechowywanych zwłok.
WUM nie stwierdził nieprawidłowości
Warszawski Uniwersytet Medyczny zwrócił się do dyrekcji UCK WUM o szczegółowe wyjaśnienia. Po ich uzyskaniu odbyło się spotkanie przedstawicieli obu instytucji, podczas którego omówiono zgromadzone materiały.
Uczelnia przekazała, że na obecnym etapie nie stwierdziła nieprawidłowości po stronie szpitala. Jednocześnie zapowiedziała, że będzie oczekiwać na zakończenie postępowania prowadzonego przez organy ścigania i jego ostateczne ustalenia.
Źródło: Medonet, Interia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.