Burza po wizycie Jerzego Zięby. Doradca prezydenta mówi, co naprawdę się wydarzyło

Wizyta Jerzego Zięby w Kancelarii Prezydenta wywołała duże emocje, szczególnie że odbyła się przed decyzją Karola Nawrockiego dotyczącą "lex szarlatan". Gdy prezydent ostatecznie nie podpisał ustawy i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, pojawiły się pytania o wpływ tej wizyty. Prof. Piotr Czauderna zdecydowanie temu zaprzecza.

Prof. Czauderna ostro o sugestiach dotyczących Jerzego ZiębyProf. Czauderna ostro o sugestiach dotyczących Jerzego Zięby
Źródło zdjęć: © PAP
Dominika Najda

Jerzy Zięba pojawił się w Kancelarii Prezydenta z petycją

Sprawa zaczęła się jeszcze przed decyzją prezydenta dotyczącą ustawy mającej zwiększyć możliwości walki z pseudomedycyną. Jerzy Zięba znalazł się w delegacji, która pojawiła się w Kancelarii Prezydenta i przekazała petycję przeciwko nowym przepisom. Pod dokumentem zebrano ponad 25 tys. podpisów.


WIDEO
Prezydent nie podpisał ustawy "Lex Szarlatan"


Wizyta szybko wywołała kontrowersje. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego jeszcze w sierpniu przekonywali jednak, że spotkanie nie będzie miało wpływu na decyzję Karola Nawrockiego. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki mówił nawet, że lepiej byłoby, gdyby do niego nie doszło.

20 sierpnia Karol Nawrocki zdecydował, że nie podpisze ustawy w przedstawionym mu kształcie, lecz skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jednocześnie przedstawił własną inicjatywę legislacyjną dotyczącą walki z niebezpiecznymi praktykami pseudomedycznymi.

"Nie wygrał. To jest jedna wielka nieprawda"

Po tej decyzji powróciły pytania o wcześniejszą wizytę Jerzego Zięby. Prof. Piotr Czauderna, szef Rady ds. Ochrony Zdrowia przy prezydencie Karolu Nawrockim, w rozmowie z Rynkiem Zdrowia zdecydowanie odrzucił sugestie, że Zięba przekonał prezydenta do niepodpisywania ustawy.

– Nie wygrał. To jest jedna wielka nieprawda – powiedział. Według prof. Czauderny Zięba znalazł się w Kancelarii jako jedna z osób związanych z petycją i nie spotkał się z prezydentem. Doradca przekonuje, że wcześniej nie było również wiadomo, że Zięba pojawi się w delegacji.

– Jeżeli jednak ktoś tworzy z tego opowieść, że Jerzy Zięba przyszedł do Kancelarii, przekonywał prezydenta, żeby nie podpisywał ustawy, a prezydent zamiast konsultować się ze swoją Radą do spraw Ochrony Zdrowia konsultował się z Ziębą – to jest stek kłamstw – powiedział prof. Czauderna.

Podobne stanowisko wcześniej przedstawiał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Przyznał, że samo spotkanie z Ziębą było błędem, ale zaznaczył, że nie stanowiło konsultacji dotyczących ustawy i nie wpłynęło na decyzję Karola Nawrockiego.

Prezydent nie zawetował "lex szarlatan"

Prof. Czauderna zwraca również uwagę na sposób przedstawiania decyzji prezydenta. Ustawa nie została zawetowana. Karol Nawrocki przed podpisaniem skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten zbadał zgodność przepisów z konstytucją. Potwierdzają to zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i Ministerstwo Zdrowia.

Pierwotna nowelizacja miała dać Rzecznikowi Praw Pacjenta nowe narzędzia do reagowania na pseudomedycynę. Chodziło o możliwość wydawania publicznych ostrzeżeń oraz decyzji zobowiązujących do natychmiastowego zaprzestania działań mogących zagrażać pacjentom.

Zdaniem Czauderny problemem nie był sam cel regulacji, lecz sposób skonstruowania części przepisów. W rozmowie z Rynkiem Zdrowia wskazał na nieprecyzyjne pojęcie "dezinformacji medycznej", zakres kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta, wysokość przewidzianych kar i możliwość szybkiego blokowania domen internetowych.

To nie koniec prac nad przepisami

Kancelaria Prezydenta nie zamierza jednak rezygnować z nowych regulacji dotyczących pseudomedycyny. Prof. Czauderna podkreśla, że prezydencki projekt zmian w Kodeksie karnym ma być dopiero pierwszym krokiem.

Propozycja koncentruje się na odpowiedzialności osób, których działania prowadzą do szkody u pacjenta. Kancelaria oficjalnie przedstawiała projekt jako rozwiązanie mające precyzyjnie uderzać w osoby żerujące na chorobie pacjentów.

– Czym innym jest natomiast bezpośrednie przekonywanie konkretnej osoby, żeby nie podjęła leczenia albo je przerwała po to, aby zastosować niekonwencjonalną terapię o nieudowodnionej skuteczności. To powinno być analizowane w kontekście odpowiedzialności karnej – powiedział.

Dalsze działania mają nastąpić po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego. Prof. Czauderna deklaruje, że regulacje dotyczące pseudomedycyny nadal są potrzebne, ale jego zdaniem powinny zostać napisane w bardziej precyzyjny sposób.

Źródło: Rynek Zdrowia

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie