Trwa ładowanie...

Polacy nie dbają o zęby. Konsekwencją nadciśnienie, choroby serca czy choroby nerek

Niedostateczna higiena jamy ustnej powszechnie kojarzy się głównie z próchnicą i powikłaniami w obrębie jamy ustnej. Tymczasem zęby, w których bytuje siedlisko bakterii, mogą być przyczyną także groźnych chorób serca czy wątroby. Jeśli leczenie zostaje włączone zbyt późno, powikłania doprowadzają m.in. do miażdżycy, kłębuszkowego zapalenia nerek, a nawet zagrażającej życiu sepsy.

spis treści

1. Pandemia nasiliła problemy związane z higieną jamy ustnej

Choć mogłoby się wydawać, że wiedza na temat prawidłowej higieny jamy ustnej jest przekazywana od dziecka, rzeczywista świadomość społeczeństwa w tym temacie okazuje się mocno rozczarowująca. Stomatolodzy alarmują, że wciąż bardzo wielu Polaków, zarówno w młodym, jak i w średnim wieku nie wie, jak dbać o zęby. Nie brakuje 20- i 30-latków, którzy dopiero w gabinecie dentysty uczą się tego, jak prawidłowo szczotkować zęby i jak dobierać środki higieny, w tym m.in. pastę z fluorem czy szczoteczkę. To przekłada się na kondycję uzębienia.

Zobacz film: "Wysoka temperatura wpływa na jakość leków"

Z badań przeprowadzonych z inicjatywy Medicover wynika, że niemal co piąty Polak (18 proc.) ma przynajmniej jeden ubytek w odcinku przednim. Natomiast aż 54 proc. nie ma zębów w odcinku bocznym. Średnio, przeciętnemu Polakowi brakuje dziś niemal dwóch zębów. Dentyści alarmują, że sytuację dodatkowo pogorszyła pandemia i możliwość pracy zdalnej. Pobyt w domu umożliwia swobodny dostęp do lodówki, sprzyja częstemu podjadaniu i opóźnianiu, a nawet pomijaniu higieny jamy ustnej, a to przyczynia się do powstawania próchnicy i innych chorób przyzębia. Te z kolei leczone zbyt późno stanowią zagrożenie dla całego organizmu.

Drobnoustroje mogą atakować nie tylko najbliższe tkanki, ale też – w najgorszym przypadku – docierać do narządów jak mózg, płuca, wątroba czy nerki powodując ropnie tych organów, a nawet sepsę, czyli ogólnoustrojową infekcję zagrażającą życiu.

- Jednym z przykładów najgroźniejszej jest angina Ludwiga, kiedy to stan zapalny obejmuje dno jamy ustnej, powodując przy tym ogromny obrzęk zagrażający życiu. Bakterie w jamie ustnej z nieleczonej próchnicy czy przewlekłego zapalenia dziąseł są też uznawane za współwinne m.in. cukrzycy, schorzeń kardiologicznych, neurologicznych i nefrologicznych. Co gorsza, badania sugerują też, że stan zapalny przyzębia może mieć związek z chorobami autoimmunologicznymi, jak reumatoidalne zapalenie stawów (RZS). Chyba nie ma w ludzkim ciele w zasadzie układu, którego nie obciążałyby nieleczone choroby zębów i dziąseł – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie lek. dent. Ryszard Górkiewicz z Dentim Clinic Medicover w Bydgoszczy.

2. Nieleczone zęby uszkadzają serce

Choroby zębów i przyzębia doprowadzają też do nadciśnienia oraz wpływają na rozwój chorób serca. Potwierdzają to badania opublikowane niedawno na łamach czasopisma "Journal of the American Heart Association", które dowodzą, że bakterie namnażające się w jamie ustnej człowieka mają wpływ na ciśnienie krwi. Z analiz, w których wzięło udział ponad 1000 kobiet w wieku postmenopauzalnym: od 53. do 81. roku życia wynika, że ze zidentyfikowanych 245 gatunków bakterii zamieszkujących jamę ustną aż 10 było ściśle powiązanych z nadciśnieniem krwi u kobiet.

Okazało się, że bakterie, które wpływały na wzrost ciśnienia, to te, które odpowiadają także za stany zapalne przyzębia. Były one przez naukowców identyfikowane także jako element biofilmu w zmienionych miażdżycowo naczyniach. Stany zapalne naczyń krwionośnych są zaś czynnikiem ryzyka rozwoju miażdżycy.

Prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski z Kliniki Kardiologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, nie jest zdziwiony takimi wnioskami. Związki pomiędzy niektórymi schorzeniami jamy ustnej takimi jak m.in. zaawansowana próchnica czy paradontoza a chorobami serca są medykom znane.

- Zależność między chorobami zębów i przyzębia jest kardiologom znana od dawna. Osoby, które zmagają się z tymi schorzeniami, mają ogólnie podwyższone ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, w tym incydentów wieńcowych, zawału serca, przewlekłego zespołu wieńcowego oraz powikłań tych chorób – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Marcin Grabowski.

Lekarz podkreśla, że jeśli zęby nie są leczone, proces zapalny postępuje i obejmuje inne narządy, czego konsekwencją są przewlekłe zmiany. Ten proces dotyczy także serca.

- Główny mechanizm polega na procesie zapalnym, który toczy się w przyzębiu i chorych zębach. Ten proces zapalny wywołuje ogólnoustrojową pobudzoną reakcję zapalną układu odpornościowego, który doprowadza do zmian w innych układach np. w układzie naczyniowym. Przyspiesza też procesy miażdżycowe. Choroby przyzębia przyspieszają miażdżycę tętnic wieńcowych, a w konsekwencji dochodzi do rozwoju choroby wieńcowej i jej powikłań, czyli np. zawału serca – dodaje prof. Grabowski.

Kardiolodzy bardzo często leczą pacjentów, u których stwierdza się zły stan przyzębia. - Z obserwacji pacjentów w Polsce wynika, że znaczny odsetek pacjentów przyjmowanych do szpitala z przyczyn kardiologicznych ma nieuporządkowane uzębienie oraz choroby przyzębia, co potencjalnie zwiększa ryzyko rozwoju poważnych powikłań sercowo-naczyniowych – stwierdza kardiolog.

Najczęstszymi objawami choroby przyzębia wskazujące na potrzebę pilnej konsultacji stomatologicznej są:

  • zaczerwienienie dziąsła,

  • zmiana konturu dziąsła, w tym obrzęk lub recesje,

  • obfity wysięk ze szczeliny dziąsłowej,

  • krwawienie.

3. Polacy boją się dentystów?

Dane zebrane w 2021 roku dowodzą, że Polacy zgłaszają się do stomatologów dopiero wtedy, gdy boli ich ząb albo mają ubytki w uzębieniu. Bardzo rzadko zjawiają się w gabinetach profilaktycznie. Co więcej, rodacy nie przywiązują zbytnio wagi do używania nici dentystycznej i nie widzą potrzeby używania szczoteczki sonicznej zamiast klasycznej.

- Pod tym względem bardzo odbiegamy od standardów społeczeństw zachodnich. Polacy w znacznie mniejszym stopniu dbają o higienę jamy ustnej. Nasze badania wykazały, że czasami brakuje wiedzy nawet na zupełnie podstawowym poziomie. Przykładowo w Polsce tylko 20 proc. osób w wieku średnim wie o konieczności oczyszczania przestrzeni międzyzębowej, kiedy w Niemczech jest to 90 proc. - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Tomasz Konopka, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego, kierownik Katedry i Zakładu Periodontologii UM we Wrocławiu.

- U sporej części pacjentów wiedza na temat dbania o zdrowie jamy ustnej jest niska. Zgłaszają się do dentysty bardzo późno, często z zaawansowaną próchnicą, która zniszczyła miazgę zęba. Nie brakuje też pacjentów z poważnie zniszczonymi tkankami przyzębia: kiedy zęby już się ruszają albo nawet wypadły. Z drugiej strony, są pacjenci bardzo zapracowani, zabiegani, którzy stosują doraźne środki farmaceutyczne tłumiące ból i przez to też z opóźnieniem zgłaszają się na leczenie. To oczywiście błąd, bo im wcześniej wykryjemy próchnicę albo choroby dziąseł, tym łatwiej (i taniej) da się je wyleczyć. Mamy łatwo dostępne środki profilaktyki, jak pasta z fluorem i szczoteczka, jednak wciąż wielu osobom udaje się zapominać o umyciu zębów przynajmniej dwa razy dziennie - dodaje lek.Górkiewicz.

Prof. Konopka podkreśla, że właściwa higiena wystarczy, aby uniknąć chorób przyzębia, które mogą doprowadzić do zagrażających zdrowiu i życiu chorób. Szacuje się bowiem, że tylko w przypadku ok. 15-20 proc. pacjentów choroby przyzębia wynikają z uwarunkowań genetycznych.

- Rzeczywiście grupa, u której występuje predyspozycja genetyczna do chorób przyzębia, jest niewielka. W przypadku reszty pacjentów jest to kwestia złej higieny. Ludzie po prostu zaniedbują jamę ustną albo mają źle wykonane wypełnienia - podkreśla prof. Konopka.

W dbaniu o właściwą higienę jamy ustnej kluczowe jest regularne mycie zębów, nitkowanie oraz stosowanie przeciwzapalnych i antybakteryjnych płynów.

Katarzyna Gałązkiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski

Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza