"Problem w tym, że ja nadal chcę pić". Ratownik szczerze o alkoholikach

Kamil Górny, ratownik medyczny znany w sieci jako "Medyk o medycynie", podzielił się historią z dyżuru, obok której nie można przejść obojętnie. Trafił do pacjenta w swoim wieku, którego ciało było dosłownie zniszczone przez alkohol.

Ratownik medyczny mówi o skutkach choroby alkoholowejRatownik medyczny mówi o skutkach choroby alkoholowej
Źródło zdjęć: © Instgaram, Materiały WP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Mateusz Różański

Zgłoszenie nie zapowiadało niczego niezwykłego: silny ból brzucha. Na miejscu okazało się jednak, że młody mężczyzna znajduje się w około półrocznym ciągu alkoholowym i ma silne objawy zespołu odstawiennego. W domu była z nim wspierająca, zdesperowana żona oraz małe dziecko.

Potrzebna natychmiastowa hospitalizacja

Stan pacjenta okazał się krytyczny – badanie wykazało ostre martwicze zapalenie trzustki połączone z postępującą niewydolnością wątroby. Mężczyzna potrzebował natychmiastowej hospitalizacji, jednak z początku odmawiał pomocy.


WIDEO
Terapeuta: nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. "Jesteśmy w sekcie"

Ratownik musiał przeprowadzić z pacjentem trudną rozmowę, by uzyskać zgodę na transport do szpitala. – Mężczyzna musiał trafić na SOR. Groziły mu poważne powikłania. Finalnie zgodził się po moralizatorskiej gadce o tym, że jesteśmy na tym samym etapie życia, mamy praktycznie identyczną sytuację rodzinną i nadal wspiera go rodzina. Gdy zostaliśmy na chwilę sami, usłyszałem od niego: "Problem w tym, że ja nadal chcę pić" – relacjonuje na Instagramie Kamil Górny.

Mity o piciu

Na kanwie tego wstrząsającego doświadczenia ratownik medyczny postanowił zmierzyć się z powszechnymi mitami na temat choroby alkoholowej i pokazać mechanizmy, które krok po kroku niszczą człowieka.

Jak zauważa medyk, nikt nie staje się nałogowcem z dnia na dzień. – Zaczęło się u niego od regularnego picia w małych ilościach. Gdy to się powtarza, w pewnym momencie może stać się poważnym problemem. Nawet 2–3 piwa wypijane każdego dnia mogą z czasem przerodzić się w coś znacznie gorszego – wskazuje ekspert.

Najbardziej podstępny w uzależnieniu jest brak natychmiastowych, widocznych gołym okiem objawów. Organizm potrafi długo maskować spustoszenie. – Często z zewnątrz wcale nie widać aż tak bardzo skutków picia. Jednak wewnętrzne wyniszczenie organizmu potrafi dać o sobie znać nagle – i te objawy nierzadko kończą się zgonem –napisał na Instagramie.

Nałóg to choroba całego otoczenia

Tragedia uzależnienia nigdy nie dotyczy wyłącznie chorego – rykoszetem obrywają przede wszystkim najbliżsi. Zdaniem ratownika cierpliwość otoczenia ma jednak swoje granice. – W tym uzależnieniu uczestniczy cała rodzina. Jednak pomimo szczerych chęci pomocy, na pewnym etapie tacy ludzie w końcu zostają sami. Bardzo duża część z nich prędzej czy później ląduje na ulicy i staje się bezdomna – zauważa.

Równie dramatyczny jest somatyczny wymiar choroby. Alkohol, jak zauważa Kamil Górny, odbiera chorym instynkt samozachowawczy i chęć dbania o podstawowe zdrowie. – Alkoholizm bezpośrednio przyczynia się do zaniechania leczenia innych chorób i schorzeń. Na dyżurach regularnie widujemy ludzi z zaawansowaną martwicą czy ropiejącymi ranami na stopach, palcach i całych kończynach – zaznacza ratownik medyczny. – Spory odsetek osób uzależnionych przez resztę życia albo w ogóle nie wyjdzie z alkoholizmu, albo będzie do niego bezustannie wracać – stwierdza. 

Apel ratownika: "Nie pozwólmy problemowi eskalować"

Kamil Górny zaznacza, że problem nałogu dotyka ludzi znacznie bliżej, niż chcielibyśmy sądzić. Nie ogranicza się do marginesu społecznego – rozgrywa się w zadbanych mieszkaniach, wśród ludzi na pozór radzących sobie w życiu. Ratownik przyznaje, że temat zna nie tylko z perspektywy karetki pogotowia.

– Granica takich pułapek w wielu sytuacjach jest znacznie bliżej, niż nam się pierwotnie wydaje. Sam doświadczyłem procesu leczenia alkoholika w rodzinie. Nie pozwólmy temu problemowi eskalować – apeluje autor profilu" Medyk o medycynie".

Źródło: Instagram

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie