Został zaatakowany przez oficera SOP. Mówi, co uratowało życie ratowników
Ratują życie innych, ale coraz częściej zagrożone jest też ich własne. I tu pojawia się problem, bo ratownicy medyczni niewiele mogą zrobić z agresywnymi pacjentami. Głównym narzędziem obrony jest ucieczka. - Zaczął nas bić pięściami i kopać w jakimś szale, ale jednocześnie wyglądało to tak, jakby doskonale wiedział, co i komu robi - opowiada Błażej Piołun-Noyszewski, jeden z ratowników medycznych, których zaatakował oficer SOP.