Nawet 5 lat pozbawienia wolności za atak na medyka. "Za wcześnie, by mówić o sukcesie"

Nawet 5 lat pozbawienia wolności za atak na personel medyczny i kary za agresywne zachowanie w miejscu publicznym, np. w szpitalu. Takie przepisy weszły w życie 2 stycznia 2026 r. w związku ze zmianami w prawie karnym i wykroczeniowym. - Z jednej strony mamy długo oczekiwaną nowelizację, a z drugiej całego zła szuka się właśnie w medykach. Taka retoryka nakręca spiralę społecznego niezadowolenia - ocenia dr n. med. Michał Bulsa, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

Nowe przepisy przewidują wyższe kary za atak na medykówNowe przepisy przewidują wyższe kary za atak na medyków
Źródło zdjęć: © Getty Images/X
Katarzyna Prus

Surowsze kary za ataki na medyków

Nowe przepisy przewidują wyższe kary za atak na osoby, które ratują życie innych, w tym personel medyczny. Nowelizacja prawa ma zwiększyć bezpieczeństwo m.in. lekarzy i ratowników medycznych.

- Do tej pory czuliśmy się lekceważeni, bo takie incydenty nie były traktowane priorytetowo, mimo że mogą zagrażać życiu, a zdarzają się nagminnie - komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie Daniel Łuszczak. Ratownik medyczny z Lublina pracuje w pogotowiu i wielokrotnie doświadczył takich ataków: od wyzwisk po napaść z 20-centymetrowym nożem.

- Nic dziwnego, że sprawcy czuli się bezkarni. Ci, którzy zaatakują personel medyczny, ratownika medycznego albo lekarza czy pielęgniarkę, mogą się teraz zdziwić nie tylko wymiarem kary, ale także przyspieszonym trybem, w jakim takie sprawy mają być teraz rozpatrywane. To bardzo duża zmiana na plus - zaznacza ratownik medyczny.

Zgodnie z nowymi przepisami za napaść i naruszenie nietykalności cielesnej grozi kara nawet 5 lat pozbawienia wolności. Ponadto za agresywne zachowanie w miejscu publicznym, np. w szpitalnym oddziale ratunkowym, grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna w wysokości od tysiąca do nawet 5 tysięcy złotych.

Jeśli natomiast sprawca zostanie ujęty na gorącym uczynku, policja ma mieć obowiązek zatrzymania i doprowadzenia go do sądu, który rozpozna sprawę w trybie przyspieszonym – szczególnie gdy do ataku dojdzie m.in. w szpitalu, przychodni, urzędzie lub podczas akcji medycznej.

"Szkodliwy absurd"

- Cieszę się, że udało się nie zepsuć tej nowelizacji: parlamentarzyści ją przyjęli, a prezydent nie zawetował. Za wcześnie jednak, by mówić o sukcesie i wymiernych efektach, bo jak wiadomo, papier wszystko przyjmie. Zobaczymy, czy faktycznie takie sprawy będą traktowane priorytetowo i czy będzie stosowany najwyższy wymiar przewidzianych kar, jeśli będzie to zasadne - komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Michał Bulsa, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

- Niestety nadal mamy w przestrzeni publicznej szkodliwy absurd. Z jednej strony po śmierci lekarza z Krakowa (chodzi o ortopedę Tomasza Soleckiego, który zmarł po tym, jak agresywny pacjent zaatakował go nożem - red.) politycy byli zgodni co do tego, że trzeba zmienić prawo, by nie dopuścić do kolejnych tragedii, a z drugiej strony całego zła szuka się w medykach - zwraca uwagę lekarz.

Jego zdaniem najlepszym przykładem jest trwająca dyskusja o wynagrodzeniach dla personelu medycznego. - Najprościej zwalić wszystko na medyków, choć to nie my odpowiadamy za system ochrony zdrowia. Tymczasem taka retoryka nakręca spiralę społecznego niezadowolenia. Nie chodzi o to, by uciekać od finansowych problemów w ochronie zdrowia, ale o to, by dyskusja nie sprowadzała się do robienia z medyków kozłów ofiarnych - zaznacza dr Bulsa.

- Jeśli z jednej strony mamy długo oczekiwaną nowelizację kodeksu karnego, to konieczna jest też zmiana narracji w innych sprawach, które dotyczą naszego środowiska. Ten przekaz musi być spójny - podsumowuje lekarz.

Kluczowa zmiana

Daniel Łuszczak ocenia, że z punktu widzenia medyka liczą się nie tylko wyższe kary. - Kluczową zmianą jest fakt, że prokuratura zajmie się sprawcą nie tylko na prywatny wniosek pokrzywdzonego, ale z urzędu. Do tej pory sami musieliśmy zgłaszać takie przypadki i ich pilnować. To ciągnęło się w nieskończoność, a finalnie sprawca dostawał np. symboliczny mandat w wysokości kilkuset złotych - zwraca uwagę ratownik medyczny.

- Liczymy, że teraz takie sprawy faktycznie nabiorą tempa i nie będą zamiatane pod dywan. Co również ważne, karana będzie nie tylko za napaść na medyków, ale też agresywne zachowanie np. na SOR, które może być przecież wstępem do czegoś gorszego - dodaje.

Wskazuje także na inną, niezależną od nowelizacji kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń, zmianę, której efekty ratownicy medyczni z województwa lubelskiego mogli odczuć pod koniec ubiegłego roku. - Jeśli jest wezwanie do potencjalnie niebezpiecznego pacjenta np. z zaburzeniami psychicznymi, dyspozytornia od razu kieruje tam również patrol policji. Często policja dociera na miejsce jeszcze przed nami, dzięki czemu może takiego pacjenta unieszkodliwić. Ostatnio miałem taką sytuację 1 stycznia ze znanym nam już alkoholikiem, który atakuje regularnie podczas interwencji. Na szczęście wsparła nas policja - wyjaśnia ratownik medyczny.

- Kiedy my docieramy na miejsce, pacjent jest już np. zakuty w kajdanki. Zastępuje nam to brak zmian w przepisach dotyczących przymusu bezpośredniego, gdzie w ramach obrony własnej, nie mamy niestety nadal możliwości szybkiej reakcji - wskazuje Łuszczak.

Dodaje, że policja zaczęła też traktować priorytetowo wezwania ratowników w sytuacjach zagrożenia. Wcześniej musieli oni czekać na przyjazd służb nawet 3-4 godziny.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło:

  1. WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Dołącz do śniadania. Wspierają jelita i serce
Dołącz do śniadania. Wspierają jelita i serce
Nowe finansowanie Centrów Zdrowia Psychicznego. Premie za krótsze kolejki i lepsze efekty leczenia
Nowe finansowanie Centrów Zdrowia Psychicznego. Premie za krótsze kolejki i lepsze efekty leczenia
Często jemy na śniadanie. Nie wiemy, jak szkodzi sercu
Często jemy na śniadanie. Nie wiemy, jak szkodzi sercu
W jakim stopniu geny wpływają na długość życia? Nowe badanie
W jakim stopniu geny wpływają na długość życia? Nowe badanie
Chikungunya coraz bardziej nam zagraża? "Ekspansja choroby na północ to tylko kwestia czasu"
Chikungunya coraz bardziej nam zagraża? "Ekspansja choroby na północ to tylko kwestia czasu"
Syberyjski ananas wraca do łask. Wsparcie zdrowia pełne antyoksydantów
Syberyjski ananas wraca do łask. Wsparcie zdrowia pełne antyoksydantów
Test z kubkiem może zdradzić problemy ze zdrowiem. Jak go wykonać?
Test z kubkiem może zdradzić problemy ze zdrowiem. Jak go wykonać?
Podwyżki w zdrowiu pod lupą. Na środę zaplanowano posiedzenie Trójstronnego Zespołu
Podwyżki w zdrowiu pod lupą. Na środę zaplanowano posiedzenie Trójstronnego Zespołu
Leki na erekcję a rak prostaty. Nowe badanie
Leki na erekcję a rak prostaty. Nowe badanie
Gorączka po wakacjach okazała się dengą. Dwa przypadki w krakowskim szpitalu
Gorączka po wakacjach okazała się dengą. Dwa przypadki w krakowskim szpitalu
Choroba Hashimoto może być groźna dla życia. "Nie mógł ustać na nogach"
Choroba Hashimoto może być groźna dla życia. "Nie mógł ustać na nogach"
Będzie porządek w kolejkach na SOR. MZ chce zmian zasad TOPSOR i triażu
Będzie porządek w kolejkach na SOR. MZ chce zmian zasad TOPSOR i triażu