Klimat uderza w skórę. Eksperci ostrzegają przed milionami nowych zachorowań
Zmiany klimatyczne mogą w najbliższych latach przełożyć się na miliony dodatkowych przypadków nowotworów skóry na świecie. Eksperci podkreślają, że promieniowanie UV staje się coraz większym zagrożeniem, a sama opalenizna jest sygnałem uszkodzenia skóry.
"Promieniowanie ultrafioletowe jest obecnie bardziej intensywne"
Zmiany klimatyczne nie są wyłącznie problemem środowiskowym. Mają też bezpośredni wpływ na zdrowie, w tym na ryzyko rozwoju nowotworów skóry. Eksperci wskazują, że w najbliższych 8-10 latach na świecie może dojść do ok. 5-7 mln dodatkowych zachorowań na czerniaka i inne raki skóry.
– Z powodu ocieplenia klimatu promieniowanie ultrafioletowe jest obecnie bardziej intensywne, zwłaszcza w tych szerokościach geograficznych, w których dotąd było słabsze. Badania wskazują (np. praca pt. Cancer and climate change, Lancet Oncology 2020), że w związku z tym w najbliższych 8-10 latach możemy mieć około 5-7 mln dodatkowych zachorowań na nowotwory skóry – powiedział PAP prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Centrum Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – PIB w Warszawie oraz przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
Jak zaznaczają specjaliści, znaczenie ma nie tylko większe nasłonecznienie, ale też zmiany w warstwie ozonowej. Podczas spotkania prasowego Akademii Czerniaka prof. Grażyna Kamińska-Winciorek z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach przypomniała, że nawet niewielkie osłabienie tej naturalnej ochrony może mieć poważne skutki.
– Redukcja warstwy ozonowej sprawia, że promieniowanie UVA i UVB przenikają w większej ilości – zaznaczyła specjalistka.
Na ryzyko zachorowania wpływają również zanieczyszczenia środowiska. Mogą one nasilać stres oksydacyjny, przewlekły stan zapalny, uszkodzenia DNA i procesy prowadzące do rozwoju nowotworów.
– Naukowo potwierdzone jest to, że wpływ ma stężenie pyłów zawieszonych, jak również węglowodorów aromatycznych. To są substancje predysponujące do kancerogenezy w połączeniu z promieniowaniem UV – tłumaczyła prof. Kamińska-Winciorek.
Zagrożenie nie tylko na plaży
Eksperci podkreślają, że problem nie dotyczy wyłącznie osób wypoczywających na plaży. Na promieniowanie UV jesteśmy narażeni podczas codziennych czynności: w drodze do pracy, na spacerze, podczas aktywności fizycznej, pracy w ogrodzie czy siedzenia na balkonie.
– Niestety, my słabiej przyjmujemy zasady profilaktyki pierwotnej, dzięki której możemy się rzeczywiście ochronić przed nowotworem. Świadomość na temat czerniaka wzrasta, ale paradoksalnie łatwiejsze jest zwrócenie uwagi na swoją skórę już po ekspozycji na słońce, niż przygotowanie się do tego, żeby nie zniszczyć swojej skóry – ocenił prof. Rutkowski.
Onkolog przypomniał, że opalenizna nie jest oznaką zdrowia, ale reakcją obronną organizmu na uszkodzenie skóry. Szczególnie niebezpieczne są oparzenia słoneczne, zwłaszcza te z dzieciństwa, ponieważ wyraźnie zwiększają ryzyko czerniaka.
– Uszkodzenia słoneczne naprawdę się kumulują - to nie jest tak, że my dzisiaj idziemy na słońce i jutro chorujemy. Ten proces zajmuje co najmniej kilka lat. Słońce w nadmiarze nam szkodzi, a ten nadmiar to jest już powyżej 15 minut – powiedział prof. Rutkowski. – Tymczasem opalamy się podczas każdej aktywności na słońcu, w tym aktywności fizycznej. Ta informacja do ludzi wciąż nie dociera.
Na większe ryzyko narażone są osoby pracujące na zewnątrz, m.in. rolnicy, budowlańcy, drogowcy czy rybacy. Prof. Kamińska-Winciorek zwróciła też uwagę na kierowców, szczególnie zawodowych. Boczne szyby samochodowe gorzej chronią przed promieniowaniem UV niż szyba przednia.
– Są prace wskazujące na to, że zawodowi kierowcy częściej chorują np. na podstawnokomórkowe raki skóry – tłumaczyła.
Specjalistka podkreśliła, że skóra "pamięta" każdą ekspozycję na promieniowanie UV. Choroba może rozwinąć się nawet po wielu latach od okresu intensywnego narażenia na słońce.
– Obecnie wiadomo, że jeżeli spędzamy więcej godzin na słońcu, ale bez oparzeń słonecznych, to jest to przede wszystkim czynnik ryzyka rozwoju raka skóry. Z kolei w przypadku czerniaka najważniejsze są oparzenia słoneczne, zwłaszcza w dzieciństwie – tłumaczyła prof. Kamińska-Winciorek.
Zabezpieczaj skórę
Dlatego eksperci apelują o rozsądną fotoprotekcję. Krem z filtrem jest ważny, ale nie powinien dawać fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Nie zastępuje unikania słońca w godzinach największego nasłonecznienia, odpowiedniej odzieży, nakrycia głowy i okularów z filtrem UV.
– Dlatego żaden filtr nie zastąpi prawidłowych zasad przebywania na słońcu – podkreśliła prof. Kamińska-Winciorek.
W Polsce zalecany jest co najmniej filtr SPF 30, a podczas wyjazdów do ciepłych krajów SPF 50. W codziennej ekspozycji, np. w drodze do pracy czy sklepu, warto sięgać przynajmniej po SPF 15.
Eksperci przypominają również o samokontroli skóry. Warto regularnie oglądać znamiona i zwracać uwagę na te, które zmieniają wygląd, mają nieregularne brzegi, kilka kolorów, są asymetryczne lub szybko rosną.
– Warto jest też stworzyć mapę swojego ciała – być świadomym istnienia znamion, tych, które były i tych, które powstają i są inne od pozostałych. Znamiona powinniśmy oglądać regularnie – podkreśliła prof. Kamińska-Winciorek.
W przypadku niepokojących zmian należy zgłosić się do dermatologa lub chirurga onkologa, który oceni skórę przy użyciu dermoskopu. Szczególną czujność powinny zachować osoby z jasną karnacją, licznymi znamionami oraz te, które w przeszłości doznały oparzeń słonecznych.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.