Mordercze upały. W trzy dni ratownicy stwierdzili 477 zgonów

Do Polski ponownie napływa gorące powietrze, a temperatura może miejscami przekroczyć 35 st. C. Dane Ministerstwa Zdrowia pokazują, że podczas poprzedniej fali upałów gwałtownie wzrosły liczby interwencji karetek i zgonów stwierdzanych przez ratowników.

KaretkaUpały niebezpieczne dla zdrowia
Źródło zdjęć: © Getty Images | Ted Horowitz Photography
Marta Słupska

Niemal 14 tys. wyjazdów karetek jednego dnia

Wysoka temperatura nie jest jedynie przyczyną zmęczenia czy problemów ze snem. Wielodniowe upały mogą doprowadzić do odwodnienia, zaburzeń elektrolitowych, omdleń oraz zaostrzenia chorób przewlekłych. Najbardziej zagrożeni są seniorzy, małe dzieci, osoby z chorobami serca, nadciśnieniem, cukrzycą i niewydolnością nerek.

Dane Ministerstwa Zdrowia dotyczące poprzedniej fali gorąca pokazują, jak szybko ekstremalna pogoda może przeciążyć system ratownictwa. Największe obciążenie odnotowano między 28 czerwca a 1 lipca.

Tylko 1 lipca zespoły ratownictwa medycznego wyjeżdżały do pacjentów 13 874 razy. Kilka dni później liczba interwencji spadła do około 9,3-9,4 tys. Oznacza to, że w najtrudniejszym momencie karetek wzywano niemal o 48 proc. częściej.

Rekordowa była także liczba zgłoszeń oznaczonych najwyższym priorytetem. 30 czerwca ratownicy interweniowali w takich przypadkach 7335 razy. Latem często są wzywani do osób z omdleniami, zasłabnięciami, odwodnieniem, udarem cieplnym, zaburzeniami oddychania i krążenia oraz zaostrzeniem nadciśnienia.

SOR-y pod rosnącą presją

Większa liczba wezwań karetek szybko przekłada się na sytuację w szpitalnych oddziałach ratunkowych i izbach przyjęć. Podczas kulminacji poprzedniej fali upałów wydłużył się czas przekazywania pacjentów przez zespoły ratownictwa.

Średnio trwało to około 14 minut. Przy tysiącach interwencji nawet takie opóźnienie ma jednak znaczenie. Ambulans i jego załoga pozostają w tym czasie wyłączeni z gotowości, przez co nie mogą natychmiast pojechać do kolejnego chorego.

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące zgonów stwierdzanych przez ratowników. 28 czerwca odnotowano ich 142, dzień później 179, a 30 czerwca – 156. Łącznie było to 477 zgonów w ciągu trzech dni. Dla porównania, 24 czerwca ratownicy stwierdzili 84 zgony, a 10 lipca – 88.

Resort zdrowia zastrzega, że nie oznacza to, iż wszystkie osoby zmarły bezpośrednio z powodu gorąca. Wzrost liczby zgonów zbiegł się jednak z okresem najwyższych temperatur i gwałtownym zwiększeniem liczby interwencji pogotowia.

Organizm może nie poradzić sobie z gorącem

Podczas upału ciało intensywnie pracuje, aby utrzymać prawidłową temperaturę. Rozszerzają się naczynia krwionośne, rośnie potliwość, a wraz z potem organizm traci wodę i elektrolity. Może to prowadzić do spadków ciśnienia, zaburzeń rytmu serca, osłabienia i utraty przytomności.

U osób starszych mechanizmy termoregulacji są mniej wydajne, a pragnienie może być słabiej odczuwane. Ryzyko zwiększają również niektóre leki, m.in. preparaty moczopędne, obniżające ciśnienie oraz część leków psychiatrycznych. Nie należy jednak samodzielnie zmieniać ich dawkowania. Wątpliwości trzeba skonsultować z lekarzem.

Źródło: sadeczanin.info, gov.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie