Chciała pomóc, sama zginęła. Lekarz pogotowia o najgorszych wypadkach
Denerwuje go, że niektórzy, widząc wypadek zwalniają, ale tylko po to, żeby zrobić "pamiątkowe" zdjęcie. Przez te wszystkie lata pracy w pogotowiu wypisał kilkadziesiąt kart zgonu. Ostatnio pięć naraz i to w jednym wypadku. Rozmawiamy z dr. Konradem Baneckim, który przez 31 lat był lekarzem lubelskiego pogotowia ratunkowego, obecnie jest wojewódzkim koordynatorem ratownictwa medycznego i lekarzem SOR-u.