Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia i Konsultanta krajowego, w każdym ambulansie powinny znajdować się co najmniej cztery ampułki fentanylu i cztery morfiny. Tymczasem kontrola wykazała, że w wysłanych do akcji karetkach znajdowało się zaledwie po jednej ampułce tych opioidów.
Jedna ampułka to loteria, nie leczenie
RPP podkreśla, że tak drastyczne oszczędności stwarzają ogromne ryzyko dla pacjentów w stanach nagłych.
– Jeśli jedyna ampułka leku się zbije lub zostanie zużyta podczas poprzedniej interwencji, kolejny pacjent w krytycznym stanie zostaje bez pomocy. Ratownicy, zamiast gnać na ratunek, musieliby wracać do bazy po zapasy – tłumaczy Bartłomiej Chmielowiec.
Skalę problemu obnażyła równoległa kontrola NFZ. Wykazała ona sytuacje, w których pacjenci oceniający swój ból na 7–8 stopni w 10-punktowej skali w ogóle nie otrzymywali silnych środków przeciwbólowych.
Walka o godność pacjenta
Stanowisko Rzecznika poparł też Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny, Konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej, Konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego, NFZ, Ministerstwo Zdrowia oraz Wojewoda Świętokrzyski. Wszyscy są zgodni: limitowanie leków przeciwbólowych to łamanie prawa. Ustawa o prawach pacjenta (art. 20a) gwarantuje bowiem każdemu skuteczne uśmierzanie bólu – bez względu na jego wiek, miejsce pobytu czy przyczynę cierpienia.
Bartłomiej Chmielowiec podkreśla, że leczenie bólu to nie luksus, a fundamentalny element ludzkiej godności. Dlatego nakazał kontrolowanej jednostce natychmiastowe uzupełnienie apteczek do obowiązujących standardów. Sprawa ma wymiar systemowy i ma wymusić zmianę procedur w stacjach pogotowia w całym kraju.
Źródło: politykazdrowotna.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.