Karetki mają problem. Jest apel szpitali
Zasypane i oblodzone drogi potrafią odciąć dojazd karetkom pogotowia – a dla nich każda minuta ma znaczenie. Szpitale apelują o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Karetki mają problemy z dojazdem
Zima kolejny raz pokazuje, że śnieg i lód potrafią sparaliżować nie tylko codzienny ruch, ale też system ratunkowy. Jak podaje TVP, w powiecie limanowskim przybywa sytuacji, w których ambulanse nie są w stanie dojechać pod wskazany adres albo utkną w zaspach w drodze powrotnej. Dyrektor Szpitala Powiatowego w Limanowej alarmuje i prosi samorządy oraz mieszkańców o pilne odśnieżanie i sprzątanie dróg.
Do jednego z najbardziej obrazowych zdarzeń doszło w Szczawie. Śliska nawierzchnia i zaspy zatrzymały karetkę transportową, która odwoziła pacjentkę po zabiegu do domu.
"Nasza karetka transportowa, która odwoziła pacjenta, nie mogła dotrzeć do jego domu, nie mogła kontynuować dalszej jazdy. Przy pomocy prywatnego samochodu z napędem 4x4 udało się przetransportować pacjenta do domu" - relacjonuje Andrzej Burnagiel, koordynator zespołów ratownictwa medycznego w limanowskim szpitalu, cytowany przez TVP Kraków.
Takie interwencje przestają być wyjątkiem. Gdy ambulans nie ma szans na przejazd, do akcji wchodzą strażacy, którzy dowożą ratowników i pomagają w ewakuacji chorych.
"Nasze działania polegały m.in. na transporcie ratowników medycznych pod wskazany adres, gdzie znajdował się pacjent, oraz jego transporcie z miejsca zamieszkania do karetki, która była oddalona o około 500 metrów" - mówił Dominik Janik z Ochotniczej Straży Pożarnej w Laskowej.
Jak dodał, ich pojazd ma gąsienice, które radzą sobie w warunkach, z którymi zwykłe samochody przegrywają.
Pierwsza w Polsce karetka dla zwierząt
Jak dojechać w śniegu do pacjenta?
Problem w tym, że wiele domów leży przy stromych, nieutwardzonych drogach. Nawet ambulanse z napędem 4x4 i łańcuchami mają trudności, a karetki transportowe często nie dysponują napędem na cztery koła. Burnagiel podkreśla, że bez wsparcia lokalnego odśnieżania ryzyko rośnie: karetka może dojechać później albo wcale.
Samorządy odpowiadają, że teren jest wymagający, a priorytety ustala się na podstawie zgłoszeń. Piotr Stach, wójt gminy Laskowa, wskazuje, że sołtysi decydują, które odcinki trzeba odśnieżyć w pierwszej kolejności. Z kolei Janusz Opyd, wójt gminy Szczawa, przyznaje, że apel szpitala może pomóc uruchomić realną dyskusję o bezpieczeństwie: jeśli mieszkańcy zaczną od siebie, wszyscy skorzystają.
Kłopoty mają też służby w Nowym Sączu, gdzie karetki potrafią utknąć w korku zaraz po wyjeździe z bazy. Prezydent Ludomir Handzel zapowiada rozmowy o budowie nowej siedziby pogotowia i przekazaniu pod ten cel miejskiej działki. To jednak rozwiązanie na przyszłość. Na dziś najważniejsze pozostaje jedno: przejezdna droga to szybciej udzielona pomoc i większa szansa dla pacjenta.
Źródło:
- TVP Kraków
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.