Boom na szkolenia z medycyny pola walki. "Uczestnicy są zawsze zaskoczeni"

Moda na szkolenia z medycyny pola walki sprawiła, że na rynku pojawia się nawet kilka nowych firm szkoleniowych w ciągu tygodnia. Tymczasem certyfikowanych ośrodków jest zaledwie kilkanaście w Polsce. - Zdarza się, że ktoś zakłada firmę tylko po to, by wystartować w przetargu i po wszystkim znika z rynku - przyznaje jeden z instruktorów.

mSzkolenia z medycyny pola walki są coraz popularniejsze
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Katarzyna Prus

Ruszają szkolenia dla medyków

Jeszcze w tym półroczu mają ruszyć pierwsze szkolenia z medycyny pola walki dla medyków (mają objąć ok. 2 tys. osób). Dwudniowe kursy (teoretyczne i praktyczne) będą prowadzone w centrum symulacji Wojskowego Instytutu Medycznego.

- Wiedza dotycząca medycyny pola walki wśród personelu medycznego jest słaba. Co więcej, dotyczy to często pozornie prostych tematów. Dobrym przykładem jest stosowanie opaski uciskowej. Szacuje się, że jest ona zakładana poprawnie w zaledwie 20-25 proc. przypadków - przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie Paweł Wiktorzak, kierownik Oddziału Symulacji Medycznej w Wojskowego Instytutu Medycznego-Państwowego Instytutu Badawczego, ratownik medyczny z doświadczeniem w szkoleniach z medycyny pola walki.

Zatamowanie krwotoku to w medycynie pola walki kluczowa sprawa, od której należy zacząć pomoc. - Amerykanie już w latach 90. opracowali specjalny protokół postępowania w warunkach wojennych - TC3, który był jednocześnie odpowiedzią na pytanie, dlaczego ludzie giną. Główną przyczyną jest właśnie krwotok, dlatego priorytetem zawsze musi być jego zatamowanie. Człowiek wykrwawia się w ciągu zaledwie trzech minut - zaznacza Wiktorzak.

Wyjaśnia, że podczas szkoleń będą wykorzystywane zaawansowane trenażery, które wiernie naśladują zachowania i reakcje człowieka - mogą nawet oddychać i krwawić.

Coraz więcej chętnych na szkolenia z medycyny pola walki

Rosnące zapotrzebowanie na szkolenia z medycyny pola walki to dobry sygnał, bo potwierdza, że ludzie chcą się szkolić. Z drugiej strony - jak zauważa ratownik - rodzi poważny problem.

- Popieram ideę, żeby tych szkoleń było jak najwięcej, ale to nie powinno działać na zasadzie chaosu. Nie chodzi o to, że tylko medycy wojskowi mogą prowadzić takie szkolenia, ale o to, że powinny mieć one certyfikaty, by faktycznie spełniały swoją rolę - zauważa Wiktorzak.

- Brakuje systemu, który mógłby to centralnie weryfikować, podczas gdy tygodniowo powstaje nawet kilka firm, często jednoosobowych działalności gospodarczych, które takie szkolenia oferują. Wobec takiej skali warto robić weryfikację, bo firmę może tak naprawdę założyć każdy, nie ma żadnego rejestru - dodaje.

Szkolenia z medcyny pola walki
Szkolenia z medycyny pola walki © WIR Sof Med Center

Co zrobić, by się nie naciąć? - Pierwszym sygnałem alarmowym jest na pewno cena - za wysoka lub za niska. Jeśli sięga 100-200 zł za osobę, a szkolenie trwa dwie godziny, a takie oferty też się zdarzają, to jest to znak ostrzegawczy. Materiał na szkolenie z medycyny pola walki jest na tyle obszerny, że nie ma mowy, żeby to zrobić nawet jednego dnia, a co dopiero w dwie godziny. Zwłaszcza jeśli mamy w grupie 20-30 osób -zaznacza Wiktorzak.

Kurs powinien opierać się też na wytycznych TCCC (ang. Tactical Combat Casualty Care), które są międzynarodowym standardem postępowania, jeśli chodzi o medycynę pola walki. Szkolenia dla medyków, które ruszą niebawem w WIM będą oparte właśnie na tych wytycznych.

Warto też zweryfikować doświadczenie instruktorów oraz certyfikaty, które powinna mieć firma oferująca szkolenia.

- Jest kilka organizacji, które mogą wystawić taki certyfikat, ale największa to amerykańska NAEMT (ang. National Association of Emergency Medical Technicians). Niestety, obserwuję, że za szkolenia biorą się też ludzie, którzy sami przeszli zaledwie kilkudniowe kursy i chcą po prostu robić na tym biznes - przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie dr Sławomir Butkiewicz, ratownik medyczny z doświadczeniem w prowadzeniu szkoleń m.in dla personelu medycznego, były funkcjonariusz Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego BOA.

Zakładają firmę miesiąc przed przetargiem

- Zainteresowanie szkoleniami z medycyny pola walki jest ogromne, co sprawia, że takie firmy dosłownie pączkują, przy czym instruktorów z doświadczeniem i certyfikowanych ośrodków jest mało - zaznacza Butkiewicz.

Mamy zaledwie kilkanaście ośrodków w Polsce, które mają międzynarodowe certyfikaty, w tym NAEMT. Tymczasem to jest absolutne minimum, jeśli mówimy o szkoleniu z prawdziwego zdarzenia, które prowadzą instruktorzy z międzynarodowymi uprawnieniami, przygotowani nie tylko merytorycznie, ale też dydaktycznie, korzystający z certyfikowanego sprzętu - mówi Robert Jędrych, właściciel firmy Eagle-Med System, która prowadzi m.in. szkolenia dla cywilów na poziomie podstawowym i zaawansowanym, a także certyfikację nowych ośrodków z ramienia NAEMT.

- W tak poważnym temacie musimy się niestety ścigać z tymi, którzy chcą na tym tylko zarobić. Zdarza się, że ktoś zakłada firmę tylko po to, by wystartować w przetargu. Wygrywa, bo jego cena jest najniższa, robi szkolenie, które wcale nie daje rzetelnej wiedzy, inkasuje pieniądze i po wszystkim znika z rynku - potwierdza w rozmowie z WP abcZdrowie Krzysztof Pluta, właściciel firmy szkoleniowej WIR Sof Med Center, były komandos, który szkolił m.in. medyków polskich sił specjalnych, a także prowadzi cywilne szkolenia w Polsce i innych krajach w Europie.

- Znam nawet przypadek, że taką firmę założyło dwóch harcerzy, wygrało duży przetarg i zniknęli z rynku. Klasykiem na takich szkoleniach jest choćby chiński sprzęt, np. opaski uciskowe, które błyskawicznie pękają, bo były kupione za grosze - dodaje.

Problem w tym, że cena jest często jedynym kryterium. - Wcale nie dotyczy tylko przetargów organizowanych przez samorządy, ale też jednostki wojskowe. Jeśli widzę taki zapis, to nawet nie startuję w takim przetargu, bo nie ma siły, żeby zrobić pięciodniowe szkolenie za 700 zł, wiadomo, że jakość będzie żadna. Te ceny są nawet trzykrotnie zaniżane. To zjawisko będzie narastać, zwłaszcza że niedawno ruszyły środki na obronę cywilną, więc chętnych będzie jeszcze więcej - ocenia Pluta.

Tysiące chętnych

Ten trend już widać. - Mamy zgłoszenia nie tylko z konkretnych instytucji czy urzędów, które chcą przeszkolić swoich pracowników, ale też od indywidualnych osób. Tylko w ubiegłym roku przeszkoliliśmy ponad dwa tysiące osób - o ok. 600 więcej niż rok wcześniej, po uruchomieniu środków na obronę cywilną - wskazuje Jędrych.

Szkolenia z medycyny pola walki
Szkolenia z medycyny pola walki © Eagle Med System

Przestrzega jednocześnie przed przekonaniem, że jeden kurs wszystko załatwi. -Popularnym mitem szczególnie wśród osób, które trenują strzelanie, jest przekonanie, że wszystko już wiedzą, tymczasem nie mają podstawowej wiedzy, jak rany po takim strzelaniu zabezpieczyć. Medycyna pola walki to dziedzina, którą trzeba stale trenować - dodaje.

"Uczestnicy są zawsze zaskoczeni"

Instruktorzy przyznają, że najtrudniej przestawić się z warunków "laboratoryjnych" na kryzysowe, które mogą wywołać panikę, mimo opanowanej teorii. - Uczestnicy są zawsze zaskoczeni tym, jak zmienia się ich zachowanie, kiedy zaczynamy ćwiczyć konkretne scenariusze. Inaczej pomaga się człowiekowi, kiedy jesteśmy na sali szkoleniowej, a inaczej, kiedy mamy wokół siebie dym, huk, krzyki - zaznacza Jędrych.

Chodzi o to, żeby konkretne czynności wykonać we właściwej kolejności, czyli najpierw sprawdzić, czy jest krwotok, potem drożność dróg oddechowych, a następnie obrażenia klatki piersiowej. - Wystarczy raz pomylić kolejność, by szybko wybuchła panika. Wtedy łatwo o najprostszy błąd, np. nieprawidłowe założenie opaski uciskowej - wskazuje Jędrych.

- Niektórym się wydaje, że takie szkolenie to bułka z masłem i wystarczy zachowywać się jak typowy samiec alfa. Nic bardziej mylnego, bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak zareaguje np. na widok masywnego krwotoku. Zdarza się, że to właśnie ci silni, pozornie wytrzymali i odporni mężczyźni mdleją na widok krwi, bo charakteryzacja pozorantów niezwykle wiernie naśladuje rzeczywiste obrażenia. Płeć i zawód niczego nie przesądzają - zwraca uwagę Krzysztof Pluta.

Szkolenia z medycyny pola walki
Szkolenia z medycyny pola walki © Eagle Med System

I dodaje, że najlepiej zacząć od trzydniowego kursu na poziomie podstawowym.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Pierwszym objawem ból brzucha i pleców. Efekt uboczny analogów GLP-1
Pierwszym objawem ból brzucha i pleców. Efekt uboczny analogów GLP-1
Jason Biggs nie pije alkoholu od 8 lat. "To był sygnał ostrzegawczy"
Jason Biggs nie pije alkoholu od 8 lat. "To był sygnał ostrzegawczy"
Sfałszowane psychotropy na polskim rynku. Nawet eksperci nie mogą ich odróżnić od oryginałów
Sfałszowane psychotropy na polskim rynku. Nawet eksperci nie mogą ich odróżnić od oryginałów
Lekarka ostrzega przed tym bólem. "Wymaga natychmiastowej reakcji"
Lekarka ostrzega przed tym bólem. "Wymaga natychmiastowej reakcji"
Najgroźniejszy sposób picia alkoholu? "Uszkodzenia jelit i wątroby"
Najgroźniejszy sposób picia alkoholu? "Uszkodzenia jelit i wątroby"
Lek z piosenki masowo wykupowany. GIF wszczął postępowanie
Lek z piosenki masowo wykupowany. GIF wszczął postępowanie
Wirus grypy się zmienił. GIS mówi, co stanie się w ciągu dwóch tygodni
Wirus grypy się zmienił. GIS mówi, co stanie się w ciągu dwóch tygodni
Codziennie jesz pomidory? Lekarz mówi, jakie są skutki dla organizmu
Codziennie jesz pomidory? Lekarz mówi, jakie są skutki dla organizmu
Leku może nie być do maja. Niestety nie ma zamiennika
Leku może nie być do maja. Niestety nie ma zamiennika
Rozrzedzają krew. Tania ochrona przed zakrzepicą i zatorem
Rozrzedzają krew. Tania ochrona przed zakrzepicą i zatorem
Nowe badania dot. parkinsona. Neurolog: Chorych będzie więcej
Nowe badania dot. parkinsona. Neurolog: Chorych będzie więcej
GIF wycofuje z obrotu antybiotyk. Powodem "błąd ludzki"
GIF wycofuje z obrotu antybiotyk. Powodem "błąd ludzki"