Była w AstraZenece, później oceniała leki. Kontrowersje wokół prezeski ABM

Przez dwa lata pracowała w koncernie farmaceutycznym, później objęła ważne stanowisko w publicznej agencji. Anna Kowalczuk obecnie kieruje Agencją Badań Medycznych, tymczasem "Gazeta Wyborcza" zwraca uwagę na możliwy konflikt interesów.

Pojawiły się kontrowersje wokół prezes ABMPojawiły się kontrowersje wokół prezes ABM
Źródło zdjęć: © Agencja Badań Medycznych
Magdalena Pietras

Konflikt interesów?

Anna Kowalczuk po odejściu z Narodowego Instytutu Leków przez dwa lata była związana z AstraZenecą. Pełniła tam funkcję public and government affairs manager, odpowiadając m.in. za wizerunek firmy i kontakty z instytucjami państwowymi.

Pod koniec sierpnia 2024 r. otrzymała stanowisko wiceprezeski Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Jest to instytucja, która wydaje rekomendacje mające znaczenie przy podejmowaniu decyzji refundacyjnych.

Co istotne, nową funkcję miała już objąć 2 września, jednak kilka dni wcześniej moderowała panel na konferencji biotechnologicznej sponsorowanej przez koncern. Pytana przez "Rynek Zdrowia" o możliwy konflikt interesów, tłumaczyła, że zaproszenie przyjęła, zanim dowiedziała się o nominacji.

Wyłączenie tylko na pół roku

Po objęciu funkcji w AOTMiT Kowalczuk miała nie uczestniczyć w sprawach dotyczących produktów AstraZeneki. Wyłączenie obowiązywało jednak tylko przez sześć miesięcy. Agencja tłumaczyła, że w przepisach nie ma jednoznacznej definicji konfliktu interesów. "W praktyce stosowania prawa pojęcie konfliktu interesów ma charakter ocenny i bywa źródłem rozbieżności interpretacyjnych" — przekazała AOTMiT, cytowana przez "GW".

W odpowiedzi podkreślono też, że sześciomiesięczny okres wyłączenia miał służyć zachowaniu wysokich standardów i uniknięciu wątpliwości co do bezstronności.

Rekomendacje dla leków AstraZeneki

Jednak wraz z zakończeniem okresu wyłączenia pojawiły się zalecenia dotyczące leków produkowanych przez AstraZenecę. 24 kwietnia Kowalczuk rekomendowała objęcie refundacją leku Tagrisso stosowanego w leczeniu raka płuca i międzybłoniaka opłucnej. 10 czerwca podpisała też rekomendacje dotyczące dwóch innych preparatów AstraZeneki — Imfinzi i Lynparza — w związku z leczeniem pacjentek z rakiem endometrium. Pierwsza z nich była pozytywna, druga negatywna.

Były pracownik Ministerstwa Zdrowia cytowany przez "Gazetę Wyborczą" ocenił sprawę jednoznacznie. - To w ogóle nie powinno mieć miejsca, bo są to decyzje, które przekładają się na dziesiątki milionów złotych - powiedział.

Nowa rola w Agencji Badań Medycznych

W marcu Anna Kowalczuk została prezeską Agencji Badań Medycznych, instytucji odpowiedzialnej m.in. za wspieranie rozwoju badań klinicznych i projektów biomedycznych.

Przy okazji nominacji pojawiały się jednak pytania o jej doświadczenie w badaniach klinicznych, ponieważ nigdy w żadnym nie uczestniczyła. Sama Kowalczuk przekonywała jednak w wywiadzie dla "Rynku Zdrowia", że ma plan na kierowanie agencją. - Mam precyzyjny plan oparty o racjonalne przesłanki. Mówię o tym otwarcie. Zarządzanie tak ważną instytucją to odpowiedzialność, której się nie boję. Mam wiedzę, doświadczenie i wsparcie współpracowników - mówiła.

Wpływ na zdrowie i życie pacjentów

Działania Anny Kowalczyk mogą mieć szersze konsekwencje i nie dotyczą wyłącznie samej ścieżki kariery urzędniczki. W tle są bowiem decyzje o refundacji leków, publiczne pieniądze przeznaczane na terapie oraz dostęp pacjentów do nowoczesnego leczenia.

Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła:

  • Gazeta Wyborcza
  • Rynek Zdrowia

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie