Może hamować raka. Odkryli nowe działanie śmiercionośnego gazu
Jak informuje czasopismo "Advanced Science", substancje uwalniające tlenek węgla (znany powszechnie jako czad), które nie zawierają w swoim składzie metali, mogą okazać się kluczem do zatrzymania rozwoju jednych z najbardziej agresywnych nowotworów.
Głównym wyzwaniem w onkologii jest fakt, że nawet po udanej operacji i chemioterapii, pojedyncze komórki rakowe potrafią przetrwać i przenieść się do innych narządów, tworząc tam przerzuty. Badacze od lat szukają sposobu, aby ten proces bezpiecznie zablokować. Nadzieję przyniosły badania dr Nancy Du z nowojorskiego Weill Cornell Medicine z 2022 r., które wykazały, że niewielkie dawki tlenku węgla skutecznie hamują ten proces u zwierząt.
Bezpieczna metoda podania
Największym problemem było jednak to, jak podać ten śmiertelnie niebezpieczny gaz pacjentowi. Wdychanie go jest niemożliwe do kontrolowania, a dotychczasowe substancje testowane w laboratoriach zawierały metale (takie jak żelazo czy ruten), które pozostawiały po sobie toksyczne odpady.
Prof. dr hab. n. med. Łukasz Małek o profilaktyce chorób serca. "Długowieczność zaczyna się od zdrowia"
Aby rozwiązać ten problem, amerykańscy naukowcy stworzyli tzw. prolek o nazwie CO-116. Jest to substancja, która staje się aktywna dopiero po wstrzyknięciu do organizmu i dopiero wtedy powoli, w kontrolowany sposób, wydziela małe dawki czadu. Warto pamiętać, że choć gaz ten kojarzy nam się wyłącznie z zatruciami, nasze ciała naturalnie produkują go w śladowych ilościach.
Obiecujące wyniki testów
Nowy preparat przetestowano na myszach chorujących na agresywnego raka piersi oraz raka trzustki. Wyniki okazały się bardzo obiecujące. Guz przerzutowy w płucach i wątrobie znacznie się zmniejszył. Biorące udział w badaniu zwierzęta nie wykazywały żadnych objawów zatrucia ani zmian w zachowaniu. Dodatkowo okazało się, że znacznie lepsze efekty przynosi częstsze podawanie mniejszych dawek leku niż jedna duża dawka raz w tygodniu.
Jak to działa?
Badania laboratoryjne wykazały, że prolek blokuje białko o nazwie HRG1. Białko to pozwala komórkom rakowym przyswajać żelazo, dzięki czemu mogą one rosnąć i wędrować po organizmie. Gdy CO-116 "odcina" im tę możliwość, komórki nowotworowe tracą swoją agresywność. Oznacza to, że poziom wspomnianego białka może w przyszłości pomóc lekarzom w ocenie, u których pacjentów taka terapia zadziała najlepiej.
Co dalej?
Choć przed naukowcami jeszcze długa droga i kolejne testy, w przyszłości lek CO-116 (lub substancje mu pokrewne) mógłby być stosowany u ludzi jako tzw. terapia uzupełniająca. Pacjenci przyjmowaliby go po operacji lub chemioterapii, aby zminimalizować ryzyko powrotu choroby. Przyszłe analizy skupią się na zbadaniu długofalowego bezpieczeństwa tej metody oraz ustaleniu idealnego dawkowania.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.