Uszkadza serce, drenuje tętnice. Wskazali nowy czynnik zawału

Najnowsze analizy dowodzą, że czynniki środowiskowe odgrywają kluczową rolę w ocenie kondycji układu krążenia. Długotrwałe przebywanie w miejscach o rzekomo bezpiecznym poziomie zanieczyszczenia powietrza może przyspieszać rozwój choroby wieńcowej.

serceNawet umiarkowane zanieczyszczenie jest groźne dla naszego serca
Źródło zdjęć: © Getty | Anetlanda

W jednym z najbardziej zaawansowanych projektów badawczych z tego zakresu kanadyjscy eksperci przyjrzeli się zależności między wieloletnią ekspozycją na zanieczyszczenia miejskie a procesem powstawania miażdżycy naczyń wieńcowych. Wyniki opublikowane na łamach medycznego magazynu Radiology jednoznacznie wskazują, że nawet umiarkowany stopień zanieczyszczenia środowiska powoduje poważne zmiany w układzie krążenia.

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), zanieczyszczenie powietrza to obecnie najpoważniejszy środowiskowy czynnik ryzyka kardiologicznego na świecie. Co roku przyczynia się ono do blisko 2,5 miliona zgonów, będąc bezpośrednim powodem ogromnej liczby zawałów serca oraz udarów mózgu. Kanadyjczycy sprawdzili jak dokładnie zanieczyszczenie wpływa na ryzyko udarów i zawałów.

Tomasz Lewandowski "Długowieczność zaczyna się od zdrowia"

Gorsze powietrze to tłum na SOR-ach


- To jedno z pierwszych tak zakrojonych na szeroką skalę badań, w którym za pomocą tomografii komputerowej (TK) wykazano bezpośredni wpływ smogu na zaawansowanie choroby wieńcowej. W naszych analizach nie ograniczyliśmy się wyłącznie do pomiaru poziomu wapnia, ale sprawdziliśmy też całkowitą objętość blaszki miażdżycowej oraz obecność zwężeń tętnic. Co istotne, badanie dotyczyło populacji żyjącej w warunkach umiarkowanego zanieczyszczenia, które jest standardem dla większości zamożnych państw – tłumaczy dr Kate Hanneman, profesor na Wydziale Obrazowania Medycznego Uniwersytetu w Toronto i główna autorka publikacji.

Dotychczas wiedzieliśmy głównie o skutkach krótkotrwałego (kilkudniowego) wdychania smogu, co objawia się nagłym wzrostem liczby pacjentów na SOR-ach z objawami niewydolności serca. Najnowsze analizy skupiły się jednak na perspektywie wieloletniej. Zespół dr Hanneman przeanalizował historię medyczną 11 128 dorosłych osób badanych kardiologicznie w Toronto w latach 2012–2023. Dane te zestawiono z precyzyjnymi mapami jakości powietrza w miejscach zamieszkania pacjentów z ostatniej dekady.

Naukowcy wzięli pod lupę dwa kluczowe składniki miejskiego smogu: dwutlenek azotu (NO2​) pochodzący głównie ze spalin samochodowych oraz pył zawieszony PM2,5​, którego mikroskopijne cząsteczki z łatwością przenikają przez płuca wprost do krwioobiegu.

Każdy mikrogram ma znaczenie

Zgromadzone dane pokazują twarde zależności matematyczne. W skali wieloletniej każdy wzrost stężenia pyłu PM2,5​ o zaledwie 1 mikrogram na metr sześcienny (1 μg/m3) powoduje:

  • wzrost odkładania się wapnia w tętnicach wieńcowych o 11 proc.,
  • wyższe prawdopodobieństwo rozwoju blaszki miażdżycowej o 13 proc.,
  • skok ryzyka wystąpienia niebezpiecznego zwężenia światła naczyń (obstrukcji) aż o 23 proc.

Bardzo podobne, choć nieco niższe, wskaźniki wzrostu ryzyka odnotowano w przypadku regularnego wdychania dwutlenku azotu (NO2​). Badacze podają uderzający przykład dwóch pacjentów z bazy danych: 68-latka stale narażonego na wyższe stężenia (PM2,5​ na poziomie 7,9 μg/m3), u którego tomografia wykazała krytyczne zwężenie tętnic na poziomie 70 proc. oraz 57-latki z czystszego rejonu (PM2,5​=6,3 μg/m3), u której naczynia krwionośne pozostały całkowicie zdrowe i wolne od zwapnień.

Bezpieczny próg dla serca prawdopodobnie nie istnieje

Badanie dowodzi bowiem, że zmiany chorobowe w sercu rozwijają się pod wpływem smogu niemal bezobjawowo i to na długo przed pojawieniem się pierwszych dolegliwości.

Co najbardziej alarmujące, średnie stężenie pyłów w badanej grupie w Toronto było znacznie niższe niż dopuszczają oficjalne, kanadyjskie normy prawne.

- Wykrycie tak wyraźnych patologii w naczyniach krwionośnych przy tak niskich stężeniach sugeruje, że w przypadku smogu nie ma czegoś takiego jak 'bezpieczna dawka' dla serca. Nawet mieszkańcy państw o relatywnie czystym powietrzu są narażeni na poważne uszczerbki na zdrowiu – ostrzega dr Hanneman.

Autorka zauważa też, że walka o czyste powietrze to zarazem walka z globalnym ociepleniem. Ponieważ za emisję gazów cieplarnianych i smogu odpowiadają te same źródła (spalanie paliw kopalnych), ograniczanie emisji przyniesie natychmiastowe korzyści zarówno dla klimatu, jak i dla zdrowia publicznego.

Polskie powietrze groźne dla serca

Choć autorzy badania określają warunki panujące w Toronto jako "umiarkowane zanieczyszczenie", w realiach polskich miast wartości te zostałyby uznane za wzorowo czyste powietrze. W kanadyjskim eksperymencie za poziom generujący poważne ryzyko uszkodzenia serca uznano wieloletnie stężenie pyłu PM2,5​ w granicach od 6,3 do 7,9 μg/m3. Tymczasem oficjalna norma zdrowotna Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) to zaledwie 5 μg/m3.

Dla porównania, w Polsce nawet w uznawanym za relatywnie czysty Gdańsku średnioroczne stężenia PM2,5​ oscylują wokół 9–11 μg/m3. W Warszawie czy Poznaniu wskaźnik ten wzrasta do 13–16 μg/m3, a na mocno zanieczyszczonym południu kraju (Kraków, Katowice, Rybnik) regularnie przekracza 18–22 μg/m3 – czyli jest blisko trzykrotnie wyższy niż u pacjentów z Toronto wykazujących ciężkie zmiany miażdżycowe. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku dwutlenku azotu (NO2​). Dawka, która w Kanadzie współwystępowała z rozległą chorobą wieńcową, w polskich aglomeracjach jest przy głównych arteriach niemal codzienną normą. Z pomiarów przeprowadzonych jesienią 2025 r. w 46 punktach miasta wynika, że w 9 lokalizacjach przekroczona została obecna norma 40 µg/m3, w 44 punktach, a we wszystkich lokalizacjach stężenia NO2 były wyższe niż 10 µg/m3. 

Wnioski naukowców stanowią więc poważne ostrzeżenie: skoro w Kanadzie "czyste" powietrze niszczy serca, mieszkańcy polskich miast mogą znajdować się w grupie skrajnie wysokiego, przewlekłego ryzyka sercowo-naczyniowego.

Źródła: PAP, lovekrakow.pl, smoglab.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie