Psycholożka apeluje po atakach w szkołach. Potrzeba nam "mądrych dorosłych"

– Po tragicznych wydarzeniach w szkole najważniejszą rzeczą, jakiej powinni unikać zarówno rodzice, jak i nauczyciele, jest eskalowanie strachu oraz agresji. Należy wystrzegać się pochopnych uogólnień na temat młodzieży czy szukania winnych – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie psycholożka, psychoterapeutka i dramaterapeutka Dagna Ślepowrońska.

Niepokój po atakach w szkole (na zdjęciu Dagna Sworowska)Niepokój po atakach w szkole (na zdjęciu Dagna Ślepowrońska)
Źródło zdjęć: © arch. prywatne • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Mateusz Różański

Opinią publiczną wstrząsnęły wydarzenia w szkołach w Ostrołęce, gdzie 19-latek zaatakował nożem 9 osób i w Leszczydole-Nowinach, w której 15-latek zranił śmiertelnie 37-letnią kobietę. W piątek od rana policja zatrzymała kilku nastolatków, którzy grozili atakami.

W sieci nie brak ostrych komentarzy w stylu "z domu wynosi się wychowanie lub nóż. Tyle w temacie." Nie brak też głosów obwiniających polski system edukacji czy wychowanie współczesnych dzieci. 

"Takie są realia pracy w polskiej szkole"


– Dożyliśmy takich czasów, gdzie bezstresowe wychowanie dzieci przez rodziców, zgoda rodziców na dostęp nieletnich do portali społecznościowych, brak nadzoru rodzicielskiego, ciągłe piętnowanie i krytykowanie nauczycieli w domach przy dzieciach, bezkarne pisanie anonimowych nieuzasadnionych skarg na nauczycieli i dyrektorów szkół, systemowy brak obowiązków ucznia doprowadziły do sytuacji, że nauczyciel boi się przyjść do pracy, bo jest zastraszany i atakowany przez ucznia. Takie są teraz realia pracy w szkole – komentuje zajścia w szkołach w Ostrołęce i pod Wyszkowem w rozmowie z WP abcZdrowie dyrektor jednej z mazowieckich szkół, chcący zachować anonimowość.


WIDEO
Dr Anna Bazydło-Pyrka: Wszyscy zaczęliśmy żyć w reklamie


Niezależnie od tego, co sądzimy o przyczynach fali przemocy w polskich szkołach, trzeba zadać sobie pytanie o to, co zrobić, by jej nie eskalować. 

Zamiast clickbaitu realna walka z przemocą 

– Bardzo łatwo jest na podstawie tego wydarzenia wyciągać skrajne wnioski, idealne do tworzenia clickbaitowych treści. Tymczasem zamiast podgrzewania emocji musimy przyjrzeć się zjawisku, jakim jest przemoc wśród dzieci i nastolatków – komentowała wydarzenia w Ostrołęce w rozmowie z WP abcZdrowie Justyna Kotowska, psycholożka, psychoterapeutka, biegła sądowa. 

Jej zdaniem zamiast skupiać się na szukaniu winnych i nakręcaniu spirali negatywnych emocji, trzeba zająć się realnym problemem, jakim jest przemoc w szkole, a którego skalę dobrze pokazuje raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

– Badanie zostało przeprowadzone na próbie ponad 140 tysięcy dzieci. Wynika z niego, że aż 87 proc. z nich doznawało przemocy rówieśniczej. Co trzecie dziecko w wieku od 10 do 17 lat doświadczyło dręczenia, czyli zjawiska przewlekłego i powtarzającego się w czasie, a 75 proc.– cyberprzemocy. To ogromny czynnik ryzyka i podglebie do eskalacji takich wydarzeń – alarmuje Justyna Kotowska.

Psycholożka zaapelowała o rozwiązania systemowe dotyczące zagrożenia ekstremalną przemocą w szkołach. – To nowe wyzwanie dla systemu oświaty i bardzo dobre pytanie do Ministerstwa Edukacji: jakie procedury zamierza wprowadzić? Być może trzeba przeszkolić dzieci oraz nauczycieli w zakresie szybkiego reagowania i wprowadzić programy, które będą skutecznie zwalczać przemoc rówieśniczą – podsumowuje ekspertka. Wskazuje przy tym, że właściwą reakcją na takie wydarzenia jak w Ostrołęce nie powinno być szukanie winnych do linczu czy powodowane emocjami zaostrzanie kar, lecz wypracowanie rozwiązań systemowych. 

Z drugiej strony rozwiązania systemowe potrzebują czasu, zanim zostaną wprowadzone w życie. A osobami dotkniętymi tragedią trzeba zająć się już teraz. I w tym też nie pomagają negatywne samonakręcające się emocje. 

Nikt nie może zostać sam ze swoimi emocjami

– Po tragicznych wydarzeniach w szkole najważniejszą rzeczą, jakiej powinni unikać zarówno rodzice, jak i nauczyciele, jest eskalowanie strachu oraz agresji. Należy wystrzegać się pochopnych uogólnień na temat młodzieży czy szukania winnych – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie psycholożka, psychoterapeutka i dramaterapeutka Dagna Ślepowrońska. – W tak trudnym momencie najważniejsze staje się stworzenie warunków, w których nikt – ani uczniowie, ani nauczyciele – nie pozostanie sam ze swoimi przeżyciami – podkreśla.

Ekspertka zauważa, że incydenty tego typu stają się traumą przede wszystkim wtedy, gdy doświadczamy ich w osamotnieniu.

– Obecność i wsparcie społeczności pozwalają bezpieczniej przejść przez ten proces. Wsparcie młodych ludzi powinno opierać się na dwóch filarach. Z jednej strony niezwykle ważne są działania wspólnotowe: spotkania całej klasy czy grupy, stworzenie przestrzeni do rozmowy oraz udział w naturalnych rytuałach przeżywania żalu i pożegnania, takich jak chociażby uczestnictwo w pogrzebie czy wspólne wspieranie dotkniętych tragedią rodzin – tłumaczy Dagna Ślepowrońska.

– Z drugiej strony niezbędna jest stale sygnalizowana dostępność mądrych dorosłych – rodziców, psychologów i pedagogów szkolnych. Dzieci, które czują się szczególnie przerażone czy napięte, muszą wiedzieć, że w każdej chwili mogą przyjść i porozmawiać w cztery oczy.

Psycholożka wskazuje również, że pracownicy szkoły oraz rodzice muszą zaakceptować fakt, że po takim wstrząsie pojawią się różnorodne emocje i fazy reakcji na kryzys – od szoku i zaprzeczania, przez złość, po targowanie się czy poczucie żalu.

– Stany te nie zawsze występują po sobie uporządkowane, często się nakładają. Zadaniem dorosłych jest przyjęcie tych trudnych emocji, pozwolenie na ich wybrzmiewanie i niepodbijanie napięcia. W dalszym etapie warto włączyć młodzież w konstruktywne działania na rzecz zwiększania bezpieczeństwa w szkole oraz naukę konkretnych umiejętności. Pamiętajmy jednak, że punktem wyjścia zawsze pozostaje budowanie więzi, wspólnoty i poczucia, że z trudnymi emocjami nie zostajemy sami – podsumowuje psycholożka.

Grafika informacyjna Wirtualnej Polski zatytułowana „Gdzie szukać pomocy?”. Na ciemnoczerwonym tle z grafiką przypominającą kłębowisko linii znajduje się lista numerów telefonów i stron internetowych oferujących wsparcie:    116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży    116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania    800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym    800 100 100 – Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci    800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka    zwjr.pl – „Życie warte jest rozmowy” – platforma dla osób w kryzysie    zobaczjestem.pl – Pomoc dla dzieci i młodzieży z problemami emocjonalnymi
Gdzie szukać pomocy © WP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie