Rodzinny urlop zamienił się w tragedię. Lucyna do dziś nie odzyskała świadomości

Rodzinny wyjazd do Egiptu miał być czasem odpoczynku. Zamiast tego zakończył się dramatyczną walką o życie Lucyny Gielecińskiej. Kobieta nagle zaczęła tonąć. Choć udało się ją uratować, do dziś nie odzyskała świadomości. Rodzina założyła zbiórkę na jej kosztowne leczenie.

Wakacyjny koszmar Lucyny. Każdy miesiąc leczenia to 25 tys. złWakacyjny koszmar Lucyny. Każdy miesiąc leczenia to 25 tys. zł
Źródło zdjęć: © Getty Images, siepomaga.pl
Angelika Grabowska

Stracili ją z oczu tylko na kilkanaście sekund. Zaczęła tonąć

Jak można przeczytać na portalu siepomaga.pl, do wypadku doszło podczas gry w piłkę w płytkiej wodzie. Lucyna wraz z bliskimi stała w morzu zanurzona mniej więcej do pasa. Kiedy zabawa się skończyła, podpłynęła po piłkę. Pozostali uczestnicy zaczęli wychodzić na brzeg i na kilkanaście sekund stracili ją z oczu.


DLA CIEBIE
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii

"Nagle ich oczom ukazał się przerażający widok: Lucyna dryfowała w wodzie z głową w dół. Nikt nie wie, jak to się stało! Wszystko wydarzyło się tak szybko... Lucyna tonęła! Niestety ratownik na brzegu nie potrafił jej pomóc. Pobiegł wezwać pomoc do hotelu, a rodzina rozpoczęła reanimację!" - czytamy na stronie zbiórki.

Lucynę sprowadzono do kraju, ale nadal potrzebuje leczenia

Lucyna trafiła do szpitala w Egipcie, gdzie była podłączona do respiratora. Wykluczono zawał i udar, jednak kobieta doznała m.in. zachłystowego zapalenia płuc. Koszty leczenia szybko zaczęły przekraczać możliwości rodziny, dlatego uruchomiono zbiórkę na dalszą terapię i transport medyczny do Polski. Dzięki wsparciu darczyńców Lucynę udało się sprowadzić do kraju. To jednak nie zakończyło walki o jej zdrowie. Kobieta nadal pozostaje w śpiączce i wymaga intensywnej rehabilitacji.

Początkowo przebywała w szpitalu w Bełchatowie, a następnie w klinice wybudzeń finansowanej przez NFZ. Rodzina zdecydowała jednak o przeniesieniu jej do prywatnej placówki. "Prywatna placówka da Lucynie większą szansą na wybudzenie. To znacznie więcej godzin rehabilitacji, nowocześniejszy sprzęt oraz bardziej intensywną i indywidualną opiekę. Już widać efekty - dotychczas nasilające się przykurcze spastyczne powoli zaczynają ustępować" - przekazano.

Rodzina dziękuje za wsparcie

Problemem pozostają jednak ogromne koszty. Miesięczne leczenie i rehabilitacja kosztują około 25 tys. zł. "Każdy dzień to walka i nadzieja, że intensywna terapia przyniesie efekt. Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, udostępnienie i dobre słowo. Dzięki wam możemy dać Lucynce szansę, o którą sama nie może teraz zawalczyć" - napisali bliscy. Zbiórkę można wesprzeć na portalu siepomaga.pl.

Źródło: siepomaga.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie