Lekarze myśleli, że ma świerzb. Okazało się, że to nietolerancja histaminy
Zaczęło się niewinnie od świądu skóry. Lucy Gornall z początku nie przejmowała się objawami, ale z dnia na dzień sytuacja stawała się coraz trudniejsza do zniesienia. Swędzenie było tak silne, że prowadziło do bezsenności, dekoncentracji i izolacji społecznej. Zrezygnowała z życia towarzyskiego i nie mogła skupić się w pracy. Jej skóra była pokryta zaczerwienieniem, a nieustanne drapanie prowadziło do ran i krwawień.