Borelioza odebrała mu sprawność na zawsze. "Od pięciu lat to jest wegetacja, nie można już tego nazwać życiem"
Łukasz ma 33 lata, a borelioza odebrała mu szansę na normalne życie, gdy miał zaledwie 17 lat. Choroba pojawiała się i znikała, a w momentach remisji Łukasz odzyskiwał siły i wiarę, że będzie lepiej. Jednak od kilku lat nieprzerwanie doskwiera mu ból, a nawet najprostsze, codzienne czynności są dla niego wyzwaniem. - Przy drugim nawrocie choroby zacząłem gorączkowo szukać pomocy, gdzie tylko się dało. Natrafiłem na klinikę medycyny alternatywnej, która stosuje terapię biorezonansem. Tam straciłem majątek – opowiada.