Konieczny o dramacie Polaka na Filipinach. "Powinno skłonić MZ do działania"

Rodzina Piotra Moczulskiego, który utknął w szpitalu na Filipinach, walczy o jego powrót do kraju. Jaka jest szansa, że poleci po niego rządowy samolot? - Wyobrażam sobie, że pewnie podjąłbym szybciej taką decyzję niż przeciwną - ocenia Wojciech Konieczny, były wiceminister zdrowia i podkreśla, że w Polsce brakuje standardów postępowania w takich przypadkach.

Piotr Moczulski potrzebuje pilnej pomocyPiotr Moczulski potrzebuje pilnej pomocy
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne, East News | Pawel Wodzynski
Katarzyna Prus

Brakuje standardów

Sprawa dotyczy Piotra Moczulskiego, który ponad dwa lata temu wyjechał na wakacje na Filipiny, gdzie uległ poważnemu wypadkowi. Mężczyzna zapadł w śpiączkę i nadal przebywa w lokalnym szpitalu. Nasza dziennikarka, Magdalena Pietras, rozmawiała z bratem mężczyzny, który przyznał, że od czasu wypadku rodzina walczy o sprowadzenie Piotra do Polski.

Jedyną szansą ma być specjalistyczny transport medyczny (taki, jaki wysłano po 24-letnią Klaudię Uciechowską), którego koszt może wynieść około 270 tys. euro, czyli ponad milion złotych. Stąd decyzja o zbiórce pieniędzy na koszty transportu, spłatę zadłużenia wobec filipińskiego szpitala (to już ok. 400 tys. zł) oraz dalsze leczenie w kraju.

- Niestety urzędnicy są ograniczeni procedurami związanymi m.in. ze środkami publicznymi. Dlatego też mało prawdopodobne jest takie rozwiązanie, że jako państwo będziemy wysyłać samolot po każdego, kto będzie potrzebował transportu medycznego. Przy czym te ostatnio nagłośnione dramatyczne historie Polaków powinny skłonić Ministerstwo Zdrowia do przyjęcia pewnych standardów postępowania w takich sytuacjach - zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie Wojciech Konieczny, senator, były wiceminister zdrowia.

Zwraca uwagę, że obecnie dotyczą one tylko sytuacji nadzwyczajnych, np. zdarzeń masowych. - W jednostkowych przypadkach takich wytycznych nie ma. A nawet na przykładzie tych dwóch historii widać, jak różnych problemów medycznych, okoliczności i rejonów świata mogą dotyczyć. Aktualnie, jeśli taki transport jest wysyłany po konkretnego pacjenta, to jest to indywidualna decyzja i odpowiedzialność konkretnego urzędnika - wyjaśnia. 

Czy w tej konkretnej sytuacji taki transport powinien być wysłany? - Na to pytanie może odpowiedzieć ten, który tę decyzję podejmie. Wyobrażam sobie, że pewnie podjąłbym szybciej taką decyzję niż przeciwną - mówi senator.

Potrzeba konkretnych zmian

- Jeśli natomiast mówimy o pieniądzach, to na przykładzie historii Polaka, który utknął w szpitalu na Filipinach, można stwierdzić, że w grę wchodzą bardzo wysokie koszty, ale z drugiej strony nie są to sumy nie do przeskoczenia. Tym bardziej że potrzeba pomocy państwa w transporcie medycznym nie zdarza się nagminnie, to są rzadkie sytuacje. Wiele osób wykupuje ubezpieczenie, które pokrywa koszty specjalistycznego transportu, więc cała procedura toczy się na gruncie prywatnym i państwo nawet o tym nie wie - zauważa Wojciech Konieczny. 

I precyzuje, co konkretnie mogłoby się zmienić. - W pracy nad zmianami legislacyjnymi warto byłoby na początek przyjąć rozwiązania, które zakładałyby partycypację państwa w kosztach transportu. Chodzi o osoby, które miały wykupione ubezpieczenie, ale z powodu konkretnych okoliczności przekroczyły ustaloną kwotę. Należałoby np. wskazać konkretne sumy, po przekroczeniu których państwo mogłoby udzielić takiej pomocy - uważa były wiceminister.

- Ważne, by uniknąć też narracji, że nie trzeba się ubezpieczać, bo w razie czego państwo zorganizuje transport - dodaje.

Zauważa też osobny problem. - W przypadku Polaka zwraca też uwagę wątek utraty ubezpieczenia, do czego nie powinno w ogóle dojść. Jeśli pacjentowi przytrafiło się coś poważnego w trakcie, kiedy był ubezpieczony w Polsce, ale z przyczyn zdrowotnych np. śpiączki nie był w stanie opłacać składek, nie powinien tracić prawa do ubezpieczenia. To też wymaga zmian w przepisach - ocenia Konieczny.

Zbiórkę na leczenie Piotra można wesprzeć TUTAJ.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie