"Dramatyczna sprawa". Józefaciuk zapowiada interwencję ws. Polaka uwięzionego na Filipinach

Piotr Moczulski ponad dwa lata temu wyjechał na wakacje na Filipiny. Tam uległ wypadkowi i zapadł w śpiączkę. Obecnie przebywa w tamtejszym szpitalu, a rodzina walczy o jego powrót do kraju. – To jest dramatyczna sprawa i przede wszystkim ludzka tragedia - komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie poseł Marcin Józefaciuk, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn.

mMarcin Józefaciuk komentuje sprawę pana Piotra, który uległ wypadkowi na Filipinach
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Ponad milion złotych na transport

Jak poinformowała redakcję naszego portalu rodzina Piotra Moczulskiego, w filipińskiej placówce Polak nie ma dostępu do rehabilitacji, która mogłaby poprawić jego stan. Jednocześnie koszty pobytu mężczyzny w szpitalu są ogromne i stale rosną – dotychczasowe leczenie pochłonęło już ponad 300 tys. zł. Średnio miesięcznie rodzina opłaca faktury na równowartość 5 tys. dolarów (ok. 20 tys. zł). Do tego dochodzą koszty opiekuna, który odwiedza pana Piotra na miejscu co kilka dni oraz regularne zakupy niezbędnych wyrobów medycznych i higienicznych.

Początkowo bliscy rozważali transport mężczyzny do kraju lotem komercyjnym, jednak ze względu na jego stan okazało się to niemożliwe.

Były poseł KO krytykuje reformę Nowackiej. "Hipokryzja pana Józefaciuka"

– Wszystkie linie odmówiły. Piotr potrzebuje odrzutowca medycznego. Takiego, jaki poleciał po Klaudię Uciechowską – mówił w rozmowie z WP abcZdrowie brat mężczyzny, Tomasz Moczulski, który szukał wsparcia m.in. w Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera oraz Ministerstwie Zdrowia. – Od samego początku wysłałem już naprawdę mnóstwo maili. Jedna instytucja odsyła mnie do drugiej. Nikt nie chce pomóc – dodał.

Według informacji przekazanych przez rodzinę, jedyną szansą na przewiezienie pana Piotra do Polski jest specjalistyczny transport medyczny, którego koszt może wynieść około 270 tys. euro, czyli ponad milion złotych. Z tego powodu zorganizowano zbiórkę pieniędzy – fundusze mają pokryć nie tylko transport, ale także spłatę zadłużenia wobec filipińskiego szpitala (to już ok. 400 tys. zł) oraz dalsze leczenie w kraju.

Trzeba nie tylko pomóc panu Piotrowi, ale też stworzyć jasną procedurę dla podobnych przypadków w przyszłości

– To jest dramatyczna sprawa i przede wszystkim ludzka tragedia. Mamy obywatela Rzeczypospolitej, który od ponad dwóch lat przebywa w ciężkim stanie w szpitalu na wyspie Cebu, a jego rodzina, jak wynika z relacji, odbija się od kolejnych instytucji państwa – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie poseł Marcin Józefaciuk, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn.

– Nie chcę przesądzać, kto czego nie zrobił, zanim nie zobaczę dokumentów i oficjalnych odpowiedzi. Pewne jest, że państwo powinno mieć procedurę działania w takich przypadkach. Obywatel Polski nie przestaje być obywatelem tylko dlatego, że do wypadku doszło poza Unią Europejską – dodaje poseł Józefaciuk, który zapowiedział już podjęcie interwencji poselskiej i szeregu innych działań.

– Zwrócę się pilnie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Obrony Narodowej, NFZ oraz Ambasady RP w Manili o pełną informację: jakie działania podjęto od kwietnia 2024 r., kto prowadzi sprawę, czy wskazano szpital w Polsce gotowy przyjąć pacjenta, jakie są możliwości transportu medycznego i czy państwo ma jakikolwiek mechanizm wsparcia w takich sytuacjach – zaznaczył polityk.


Dodatkowym utrudnieniem, z którym mierzą się bliscy Piotra Moczulskiego, jest kwestia ubezpieczenia zdrowotnego. Mężczyzna wyjeżdżał z Polski jako osoba ubezpieczona, jednak po ponad dwóch latach pobytu za granicą jego sytuacja formalna mocno się skomplikowała.

– Powiedziano mi, że on już nie ma ubezpieczenia. Żeby załatwić mu ubezpieczenie w Polsce, musiałbym najpierw przeprowadzić procedurę ubezwłasnowolnienia, później starać się o kolejne formalności – podkreślał w rozmowie z WP abcZdrowie brat poszkodowanego.


Zdaniem posła Józefaciuka, jeśli w polskim prawie rzeczywiście brakuje procedur umożliwiających pomoc obywatelom w takiej sytuacji, jest to ewidentny dowód na lukę systemową.

– A wtedy trzeba nie tylko pomóc panu Piotrowi, ale też stworzyć jasną procedurę dla podobnych przypadków w przyszłości – mówi nam polityk. – Takie sytuacje nie mogą kończyć się bezradnością, przerzucaniem odpowiedzialności i odpowiedzią: "To skomplikowane" – podsumowuje.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie