Zabija co trzy sekundy. "Sepsa może uderzyć w każdy narząd"

Co trzy sekundy na świecie ktoś umiera z powodu sepsy. Tymczasem w Polsce walka z tym zagrożeniem wciąż odbywa się częściowo po omacku. Mimo to Ministerstwo Zdrowia nie pracuje nad powstaniem rejestru sepsy, choć zagranicą jest to standardem.

Zabija co trzy sekundy. MZ: Nie są prowadzone prace dotyczące utworzenia rejestru sepsyZabija co trzy sekundy. MZ: Nie są prowadzone prace dotyczące utworzenia rejestru sepsy
Źródło zdjęć: © Getty Images, Znany Lekarz, gov.pl • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Anna Klimczyk

Z danych WHO wynika, że rocznie sepsa atakuje blisko 50 mln ludzi na świecie. Warto także podkreślić, że co trzy sekundy ktoś z tego powodu umiera. To aż 11 mln zgonów rocznie w skali świata. Eksperci tłumaczą, że sepsa to gwałtowna, nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego na infekcję. Może ją wywołać właściwie każde zakażenie.

– Sepsa to nie jest konkretna choroba sama w sobie, ale skrajna postać choroby zakaźnej wywołanej przez określony czynnik etiologiczny. Może to być czynnik bakteryjny, wirusowy, grzybiczy, a nawet same toksyny wytwarzane przez drobnoustroje. W organizmie pacjenta dochodzi wtedy do całkowitej dezorganizacji odpowiedzi immunologicznej. Układ odpornościowy zaczyna reagować w sposób nadmierny i destrukcyjny dla samego siebie – tłumaczy prof. Krzysztof Simon, specjalista chorób zakaźnych i internista.

– Ta reakcja bywa tak silna, że bez natychmiastowej pomocy medycznej pacjent może umrzeć w ciągu zaledwie kilku godzin. Przebieg potrafi być niezwykle burzliwy. Nie ma jednego, konkretnego typu bakterii, który zawsze powoduje sepsę. Może ona towarzyszyć niemal każdemu zakażeniu. Dlatego w leczeniu czas gra absolutnie kluczową rolę. Jeśli sepsa przybiera ciężką postać, zaczyna dochodzić do niewydolności wielu narządów jednocześnie – wyjaśnia dr n. med. Konstanty Szułdrzyński, zastępca dyrektora ds. medycznych Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.

– Częstym objawem jest niewydolność nerek – pacjent zaczyna wówczas oddawać znacznie mniej moczu. Towarzyszy temu gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego oraz zmniejszenie objętości krwi pompowanej przez serce. Sepsa może uderzyć w każdy narząd – dodaje.

W Polsce brakuje elektronicznego rejestru sepsy

A jak statystyki dotyczące sepsy wyglądają w Polsce? Tego do końca nie wiemy. Jak wskazują lekarze, mogą być one niedoszacowane. Powód? Nadal nie mamy elektronicznego rejestru sepsy, podczas gdy w wielu krajach m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Niemczech czy Wielkiej Brytanii, jest on standardem.

– To problem wtórny, ale warto o nim mówić, bo utrudnia nam realną ocenę sytuacji. W innych krajach lekarze i urzędnicy są w stanie precyzyjnie policzyć bezpośrednie i pośrednie koszty sepsy oraz dokładnie przeanalizować wyniki leczenia. W Polsce poruszamy się po omacku. W oficjalnych danych z Narodowego Funduszu Zdrowia widzimy jedynie statystyki dotyczące posocznicy. A posocznica i sepsa to nie jest to samo – tłumaczy dr Szułdrzyński.

Konstanty Szułdrzyński
Konstanty Szułdrzyński © gov.pl

– Posocznica to stan, w którym bakterie fizycznie krążą i namnażają się we krwi. Tymczasem do rozpoznania sepsy obecność bakterii we krwi wcale nie jest niezbędna. Co więcej, w wielu przypadkach sepsy w ogóle nie udaje nam się zidentyfikować konkretnego patogenu w krwiobiegu – wyjaśnia ekspert.

– Oficjalnego rejestru może nie ma, ale warto podkreślić, że szpitale muszą zgłaszać przypadki sepsy do sanepidu. Lecznice w ten czy inny sposób rozliczają pacjentów i te dane spływają do inspekcji sanitarnej. Inną kwestią pozostaje to, czy system łączy te dane w jeden ogólny worek, czy przypisuje oddzielnie do każdego patogenu – dodaje prof. Simon.

Ministerstwo Zdrowia odpowiada

Zapytaliśmy przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, czy prowadzone są prace nad rejestrem sepsy, a jeśli nie, to czy są planowane. Przypomnijmy, że podobne pytanie zadaliśmy już dwa lata temu.

"Informujemy, że obecnie nie są prowadzone prace dotyczące utworzenia rejestru sepsy. Jednocześnie informujemy, że w Ministerstwie Zdrowia prowadzone są prace koncepcyjne dotyczące optymalizacji funkcjonowania rejestrów medycznych w Polsce. Główne założenia to centralizacja rejestrów medycznych, zapewnienie interoperacyjności i przynajmniej częściowej automatyzacji, a przede wszystkim zwiększenie ich roli w tworzeniu polityk zdrowotnych i mapowaniu potrzeb zdrowotnych. Z uwagi na stopień skomplikowania analizowanej materii, wdrożenie nowych rozwiązań ma nastąpić do 2032 roku" – czytamy w przesłanym do redakcji piśmie.

Sepsa to królowa kamuflażu

Eksperci podkreślają także, że sepsa może być królową kamuflażu, bo jej objawy mogą być bardzo niespecyficzne i to jest jeden z kluczowych problemów przy jej rozpoznaniu. Do jej symptomów zaliczamy m.in:

  • zaburzenia mowy,
  • zaburzenia świadomości,
  • gorączkę,
  • zmiany na skórze,
  • bladość czy zasinienie skóry,
  • spadek ciśnienia,
  • skąpomocz.

Dobrze te objawy znać, bo, jak podkreślają lekarze, liczba przypadków sepsy będzie rosła. Wpływ na to ma m.in. starzenie się społeczeństwa oraz rozwój medycyny, która pozwala dłużej żyć pacjentom z nowotworami czy obniżoną odpornością.

– Sepsa to już jedna z głównych przyczyn zgonów, a w najbliższych latach ten problem może tylko narastać. Zakażenie zazwyczaj przebiega gorzej u osób z obniżoną odpornością, np. u pacjentów onkologicznych. Przebieg może być gwałtowny również u małych dzieci, osób starszych oraz chorujących przewlekle. Po pierwsze, są znacznie bardziej podatni na jakiekolwiek infekcje. Po drugie, jeśli już dojdzie u nich do zakażenia, ryzyko, że rozwinie się z niego sepsa, jest drastycznie wyższe niż u zdrowego, dorosłego człowieka – mówi dr Szułdrzyński.

– Na każdym oddziale sepsa jest jednym z najpoważniejszych i najtrudniejszych wydarzeń medycznych. Spotykamy ją na chirurgii, ginekologii, internie i oczywiście na oddziałach chorób zakaźnych. W codziennej pracy na oddziale zakaźnym takich przypadków przewijają się dziesiątki. Trudno wybrać jeden konkretny. Każdy przypadek młodej osoby, u której dochodzi do wstrząsu septycznego i która walczy o życie na pograniczu wydolności wielonarządowej, zostaje w pamięci lekarza na zawsze. To są codzienne, ciche dramaty na oddziałach intensywnej terapii i chorób zakaźnych – dodaje prof. Simon.

Krzysztof Simon
Krzysztof Simon © Znany Lekarz

Trzy filary terapii w przypadku sepsy

Lekarz podkreśla, że z każdą godziną sepsy wzrasta ryzyko zgonu chorego. Dlatego tak ważne jest szybkie rozpoznanie oraz jak najszybsze rozpoczęcie odpowiedniego leczenia. Terapia opiera się na trzech kluczowych filarach.

– Pierwszym z nich jest natychmiastowe wdrożenie antybiotykoterapii. Podajemy pacjentowi antybiotyki o bardzo szerokim spektrum działania. Drugi krok to poszukiwanie źródła zakażenia i – jeśli to tylko możliwe – jego wyeliminowanie. Jeśli pacjent ma ropień w jamie brzusznej czy chociażby ropne zapalenie zęba, które bywa zarzewiem sepsy, musimy to zlikwidować. W przypadkach chirurgicznych, takich jak ostre zapalenie wyrostka robaczkowego, pacjent musi natychmiast trafić na stół operacyjny. Trzeci filar to leczenie podtrzymujące. Musimy zabezpieczyć i podtrzymać funkcje życiowe pacjenta oraz pracę jego najważniejszych narządów, tak, aby chory po prostu dożył do momentu, w którym podane na początku antybiotyki zaczną działać – podsumowuje dr Szułdrzyński.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie