Mit na temat HIV obalony. Zakaźnik mówi, kto teraz się zaraża
Wzrost zakażeń wirusem HIV w Polsce wcale nie znika, a wręcz przeciwnie. Dane jasno pokazują, że z roku na rok przybywa nowych przypadków. Jednocześnie ze statystyk wyłania się nowy obraz mapy społecznej - dotychczasowe schematy i wyobrażenia przestają pasować do rzeczywistej sytuacji.
HIV znów ze wzrostem
Dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH pokazują, że od początku roku do 15 kwietnia wykryto 728 nowych zakażeń HIV. W analogicznym okresie w 2024 roku było ich 619, co stanowi wzrost o prawie 18 proc. Takie tempo na tak wczesnym etapie roku pokazuje, że to nie przypadkowe wahanie, a kontynuacja trendu.
#PlusCzyMinus? 7 mitów na temat HIV
W czasie pandemii COVID-19 wskaźniki zakażeń HIV były stosunkowo niskie - około 2,5 na 100 tys. mieszkańców w 2020 roku. W kolejnych latach sytuacja zaczęła się szybko zmieniać. Już do 2024 roku wskaźnik ten wzrósł do ponad 6 na 100 tys., czyli ponad dwukrotnie. Choć częściowo był to efekt "odbicia", kolejne lata pokazały, że nie chodzi jedynie o nadrabianie zaległości, ale o rosnący trend.
Największa zmiana dotyczy tego, kim obecnie są zakażeni. Przez lata HIV w świadomości społecznej był kojarzony z określonymi grupami. Nadal dominują osoby w wieku 25-44 lata, ale systematycznie rośnie udział osób starszych. Już około 10 proc. nowych zakażeń dotyczy osób po 50. roku życia i ten odsetek stale rośnie.
- Ewolucja demograficzna i socjalna, która się dokonuje, determinuje zmiany w epidemiologii chorób zakaźnych. Społeczeństwo się starzeje, w związku z czym obserwujemy coraz więcej nowo wykrywanych przypadków HIV u osób w wieku dojrzałym, po 50. roku życia - wskazuje w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Grażyna Cholewińska-Szymańska, konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych województwa mazowieckiego.
Zmiana kontekstu społecznego
Ekspertka zauważa, że przez wiele lat panowało przekonanie, że HIV to głównie choroba narkomanów. - To już dawno się zmieniło i nie jest to trend ostatnich lat, ponieważ według najnowszych statystyk wśród nowo wykrywanych zakażeń droga używania narkotyków dożylnych stanowi zaledwie 8 proc., a cała reszta to zakażenia związane z zachowaniami seksualnymi - podkreśla.
- Głównie w Polsce są to zachowania homoseksualne, które najczęściej dotyczą młodych, dotychczas zdrowych mężczyzn. Często są to osoby dobrze sytuowane i wykształcone, prowadzące styl życia nastawiony na własne potrzeby, przyjemność i intensywne doświadczenia. Kluczowa jest przede wszystkim droga zakażenia, która w Polsce jest dominująca, czyli kontakty seksualne - dodaje.
Spory udział w statystykach nowo wykrywanych zakażeń HIV mają także seniorzy. Z pewnością uwagę zwracają wydłużenie aktywności seksualnej i rewolucja kulturowa, bo sam fakt wieku przestaje być barierą. - Osoby starsze również podejmują ryzykowne zachowania seksualne. Mamy pacjentów, którzy zakazili się po 70. roku życia drogą kontaktów seksualnych, więc dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Widać też trend starzejącego się społeczeństwa, które nadal chce prowadzić aktywne życie i mieć przyjemną starość, także w sferze doznań - wyjaśnia ekspertka.
Seniorzy chcą korzystać z życia, być aktywni nie tylko towarzysko, ale również seksualnie. Dla nich to także możliwość oderwania się od codzienności, co prowadzi do pewnego paradoksu bezpieczeństwa. Starsze pokolenie nie obawia się ciąży, więc spada motywacja do stosowania zabezpieczeń. Jednocześnie kwestia chorób przenoszonych drogą płciową jest zwykle pomijana.
- Wiele z tych osób podróżuje - nie tylko turystycznie, ale również w celach związanych z kontaktami seksualnymi. Tego rodzaju zjawisko, określane jako turystyka seksualna, dotyczy często ludzi starszych, którzy mają już stabilną sytuację finansową i dorosłe dzieci, więc decydują się skupić bardziej na własnych potrzebach - mówi dr Cholewińska-Szymańska.
Nie miejsca, a zachowania
Coraz rzadziej mówi się o "grupach ryzyka", a częściej o "ryzykownych zachowaniach". Bo to nie miejsca i grupy są zagrożeniem, a sytuacje. Zakażenie HIV to już nie kwestia stylu życia czy orientacji, a wynik konkretnych decyzji - kontaktów seksualnych bez zabezpieczenia oraz unikania testów diagnostycznych.
- To wszystko jest konsekwencją braku edukacji medycznej. Od najmłodszych lat, ale także wśród seniorów, brakuje wiedzy na temat chorób przenoszonych drogą płciową oraz tego, jak można się zakazić HIV. Wiele osób nic nie wie na ten temat, a w przestrzeni medialnej wciąż za mało mówi się i podaje rzetelnych informacji o możliwościach zakażeń. Jeśli nie zacznie się o tym mówić szerzej, to społeczeństwo nadal będzie w erze średniowiecza - podkreśla ekspertka.
Ogromnym problemem jest także niewidoczność zakażeń. Nawet co druga-trzecia osoba nie wie o zakażeniu, a HIV przez lata może nie dawać objawów. I właśnie testowanie pozostaje jednym z największych słabych punktów. W Polsce nadal niewielki odsetek dorosłych kiedykolwiek wykonał test na HIV.
- Diagnostyka w Polsce, jeśli chodzi o możliwość wykonania testów, jest dobra. Jeśli ktoś ma świadomość, że miał zachowanie ryzykowne i mógł się zakazić, może pójść zrobić test praktycznie w każdej placówce. Tylko trzeba się jeszcze do tej placówki wybrać i mieć odpowiednią świadomość, bo ludzie często mają tendencję do wypierania; wydaje im się, że choroby i zakażenia dotyczą innych, a nie ich samych. Dlatego kluczowa jest świadomość, a ta bierze się z edukacji zdrowotnej - apeluje dr Cholewińska-Szymańska.
Z HIV można żyć normalnie
Jeśli obecne tempo się utrzyma, 2026 rok może przynieść kolejne rekordy. Ale ważniejsze od samej liczby przypadków jest to, że zmienia się charakter epidemii. Staje się bardziej "rozproszona" społecznie, mniej przewidywalna, a tym samym trudniejsza do zatrzymania.
- Z wirusem można żyć normalnie, to nie jest wyrok. Dzisiaj traktuje się to jako chorobę przewlekłą, podobnie jak cukrzycę czy nadciśnienie. Trzeba po prostu przyjmować leki przez długie lata, praktycznie do końca życia. Wirusa można utrzymywać pod kontrolą, a osoba dobrze leczona, która regularnie przyjmuje leki, ma niewykrywalny poziom wirusa we krwi i w innych materiałach, przez co przestaje być zakaźna dla otoczenia, swoich partnerów czy partnerek - zaznacza specjalistka.
Dlatego tak ważne jest, żeby wiedzieć o zakażeniu, aby móc rozpocząć leczenie i nie zakażać innych. Jednak najpierw trzeba wykonać test i wykryć zakażenie. Potrzebna jest lepsza świadomość dróg zakażania, profilaktyki oraz konsekwencji, aby więcej osób podejmowało świadome decyzje i korzystało z dostępnej diagnostyki.
- System opieki nad takimi pacjentami w Polsce jest już bardzo dobrze zorganizowany. Opieka jest kompleksowa, wszechstronna i wieloaspektowa. Zapewnione jest wsparcie psychologiczne oraz pomoc specjalistów z różnych dziedzin. To, co udało się zbudować w naszym kraju przez ostatnie 30 lat, jest naprawdę imponujące. Żeby jednak z tego skorzystać, trzeba mieć diagnozę i wiedzieć o swoim zakażeniu - podsumowuje dr Cholewińska-Szymańska.
Źródło: PZH, GIS, Krajowe Centrum ds. AIDS
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.