Farmaceuci punktują nową minister zdrowia. "Kilka poważnych wpadek"

Choć teoretycznie wybór farmaceutki na nową minister zdrowia powinien ucieszyć środowisko farmaceutyczne, zamiast radości budzi raczej mieszane uczucia. - Nie możemy udawać, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny w czasie kiedy kierowała nim Ewa Krajewska, działał dobrze - komentuje farmaceutka Paulina Front.

Farmaceutka ministrem zdrowia. Tak oceniają ją koledzy po fachuFarmaceutka ministrem zdrowia. Tak oceniają ją koledzy po fachu
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Prus

Farmaceutka ministrem zdrowia. "Jest wiele 'ale'"

Na stanowisku szefowej resortu zdrowia Katarzynę Sójkę zastąpi Ewa Krajewska, która kierowała dotychczas Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym.

Jak pisaliśmy w poniedziałek, nowa minister w rządzie Mateusza Morawieckiego jest magistrem farmacji i od 2015 roku specjalistą farmacji szpitalnej. Była też wcześniej związana z Departamentem Polityki Lekowej i Farmacji w resorcie zdrowia w trakcie pandemii koronawirusa, gdzie zajmowała się koordynacją pracy Wydziału Dostępności i Bezpieczeństwa Produktów Leczniczych.

Wśród farmaceutów nie brakuje jednak krytycznych komentarzy, choć wydawałoby się, że z ich perspektywy powinna to być dobra zmiana.

- Jako środowisko powinniśmy się cieszyć, że przedstawiciel naszego zawodu został ministrem zdrowia po raz pierwszy w historii, ale jest wiele "ale", które odbierają tę radość i nie chodzi tylko to, że to rząd wybrany na chwilę. Nie możemy udawać, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny w czasie, kiedy kierowała nim Ewa Krajewska, działał dobrze, bo było kilka poważnych wpadek. Tymczasem premiuje się to awansem - komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie Paulina Front, farmaceutka, właścicielka apteki, która aktywnie działa w social mediach i komentuje zmiany w prawie i rynku farmaceutycznym.

- Mogę tu wymienić co najmniej cztery argumenty, które to potwierdzają. Z pewnością należy tu wskazać na słynną sytuację z 2022 roku dotyczącą wydania kontrowersyjnej interpretacji przepisu o liczbie aptek, które może otworzyć przedsiębiorca - wskazuje nasza rozmówczyni.

Tłumaczy, że prawo wskazuje na cztery apteki, tymczasem w interpretacji, pod którą podpisał się odpowiedzialny za politykę lekową minister Maciej Miłkowski, wskazano, że chodzi o cztery apteki, ale nie w skali kraju, a województwa.

- To było korzystne dla sieci aptecznych. Za tą koncepcją, z której na szczęście ostatecznie się wycofano, miał stać właśnie GIF, mimo że inspektor Krajewska temu zaprzeczała - przypomina farmaceutka.

Zamieszanie wokół szczepionek i "zawiła komunikacja"

Kontrowersji dostarczył też raport Najwyższej Izby Kontroli z września tego roku, który ujawnił nieprawidłowości w kontroli GIF nad szczepionkami w czasie pandemii COVID-19 w Polsce. Przypomnijmy, że z opublikowanego wówczas dokumentu wynikało, że część pacjentów mogła dostać preparaty obarczone wadą.

- Choć w oficjalnie wydanym stanowisku GIF zaprzeczył, że istnieje zagrożenie dla pacjentów, którzy otrzymali szczepionki z kwestionowanych serii, to nie zostało to jasno i klarownie wyjaśnione, przez co nadal wzbudza wątpliwości u pacjentów. GIF wskazał ponadto na fakt, że nie był w stanie ustalić, gdzie kwestionowane serie były przechowywane, co jest nie do pomyślenia, bo za przechowywanie odpowiadała Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, a nie jakieś anonimowe punkty dystrybucyjne. To wskazuje na nieprawidłowości na poziomie ewidencji szczepionek oraz ich dystrybucji - wskazuje Front.

Wskazuje też na problem z "zawiłą komunikacją i opieszałością", które jej zdaniem są charakterystyczne dla GIF.

- Wiele razy, nawet w ciągu tego roku mieliśmy do czynienia z faktem, że o ile były wydawane komunikaty o wstrzymaniu w obrocie konkretnych leków, o tyle zabrakło decyzji o wycofaniu lub te decyzje były wydawane z opóźnieniem. Skutkowało to tym, że apteka nie mogła zwrócić leków z kwestionowanych serii i po prostu na tym traciła - tłumaczy farmaceutka.

- Kolejna kwestia, która oburza wielu farmaceutów, dotyczy braku leków i reakcji na problem, który nie dotyczy tylko naszego kraju. W odpowiedzi na wielokrotne alarmy ze strony farmaceutów GIF wydał listę brakujących leków dla lekarzy, ale z oczywistymi błędami. Trudno uwierzyć, że taki dokument w ogóle wyszedł z GIF, szczególnie w kontekście merytorycznego zaplecza pani inspektor, która jest przecież farmaceutą szpitalnym - podkreśla ekspertka.

Chodziło m.in. o to, że na wydanej przez GIF znalazły się konkretne nazwy leków, ale np. bez wskazania dawki.

- To zamiast pomóc, wprowadziło chaos. Sama nazwa handlowa leku o niczym nie świadczy, bo braki mogą dotyczyć tylko konkretnych dawek. Czasem brak dotyczył konkretnej substancji chemicznej bez względu na producenta i to jest właśnie wartościowa informacja dla lekarzy, żeby odpowiednio planować farmakoterapię. Niestety opublikowana lista pod względem merytorycznym, jak i redakcyjnym była na bardzo niskim poziomie. Wydawanie takich wadliwych dokumentów to istotny błąd - wskazuje farmaceutka.

To nie przypadek

Podobnie na decyzję o wyborze nowej minister reaguje farmaceuta i analityk Łukasz Pietrzak.

- Oprócz ewidentnych wpadek, które kładą się cieniem na działalności GIF pod kierownictwem Ewy Krajewskiej, trzeba wskazać na fakt, że żadna z osób w nowym rządzie premiera Mateusza Morawieckiego nie znalazła się tam przypadkowo. To tylko kolejne potwierdzenie na to, że polska ochrona zdrowia jest upolityczniona i powinno się to zmienić, jeśli oczekujemy poprawy - podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie farmaceuta.

Wśród wpadek nowej minister zdrowia na poprzednim stanowisku wskazuje przede wszystkim na kontrowersyjną interpretację dotyczącą otwierania aptek i raport NIK.

- O ile z pierwszej się wycofano, to druga nadal, mimo tłumaczeń GIF budzi wiele wątpliwości. Dotyczą one chociażby nieprawidłowości w sposobie przechowywania szczepionek, które mogły się przełożyć na ich późniejszą skuteczność po podaniu pacjentom. To sprawa powinna jak najszybciej wyjaśniona - wskazuje Łukasz Pietrzak.

- Jeśli chcielibyśmy w tym kontekście oceniać, jak poradzi sobie nowa minister zdrowia, to można mieć poważne wątpliwości, tym bardziej że to resort, który wymaga gruntownych zmian. Z drugiej strony nie miejmy złudzeń, że nowa szefowa resortu będzie miała czas na przełomowe zmiany, jeśli ten rząd nie ma szans na zdobycie większości - dodaje nasz rozmówca.

- Jako farmaceuta cieszę się, że ministrem zdrowia po raz pierwszy została farmaceutka. Główny inspektor farmaceutyczny i minister zdrowia to dwie zupełnie różne funkcje, więc trudno traktować poprzednią działalność Ewy Krajewskiej jako argument za lub przeciw jej skuteczności na nowym stanowisku - mówi nam Marcin Wiśniewski, prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.

- Fakt pewnych kontrowersyjnych sytuacji, które miały miejsce w czasie, kiedy Ewa Krajewska kierowała GIF, wynikają z szerszego problemu. Rynek lekowy ma ogromną wartość, ma strategiczne znaczenie dla kraju i obywateli, ale niestety jest w Polsce bardzo słabo chroniony. Dlatego podlega różnym naciskom, lobbingowi, mechanizmom, których owocem bywają kontrowersyjne decyzje, które nie byłyby wydane, gdyby ta ochrona byłaby lepsza. To wymaga gruntownej zmiany - dodaje farmaceuta.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie