GIS monitoruje ognisko hantawirusa na statku MV Hondius. Są nowe informacje
Główny Inspektorat Sanitarny przekazał nowe informacje dotyczące ogniska hantawirusa na wycieczkowcu MV Hondius. Służby sprawdzają, kto mógł mieć kontakt z osobami zakażonymi. Jedna osoba polskiego pochodzenia została objęta nadzorem epidemiologicznym.
Osoba polskiego pochodzenia pod nadzorem
Z najnowszych danych GIS wynika, że jedna osoba polskiego pochodzenia, która nie była pasażerem statku, mogła mieć kontakt z zakażonymi hantawirusem pasażerami wycieczkowca MV Hondius. Osoba ta została objęta nadzorem epidemiologicznym. Nie występują u niej objawy chorobowe.
Informacje te są zgodne z danymi przekazanymi w sobotę. Wówczas Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski poinformował PAP, że obywatel Polski objęty nadzorem sanitarnym nie przebywa w kraju i nie ma objawów choroby.
Statek dotarł na Teneryfę
Wycieczkowiec MV Hondius, pływający pod holenderską banderą, dotarł w niedzielę na Teneryfę. To właśnie na tej jednostce wykryto ognisko hantawirusa. Na wyspie statek mają opuścić wszyscy pasażerowie. Zgodnie z planem w poniedziałek jednostka wraz z częścią załogi ma wypłynąć do Rotterdamu. Tam statek zostanie poddany dezynfekcji.
GIS: ustalane są osoby po kontakcie z zakażonymi
GIS poinformował, że sprawa jest monitorowana od 2 maja w ramach międzynarodowego nadzoru epidemiologicznego. "Jako działanie prewencyjne, służby sanitarne ustalają wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z zakażonymi celem objęcia ich nadzorem epidemiologicznym" — przekazał inspektorat.
Do niedzieli na MV Hondius odnotowano osiem przypadków zakażenia: pięć potwierdzonych, dwa prawdopodobne i jedno podejrzenie. Trzy osoby zmarły. Jak podał GIS, wszyscy zakażeni pacjenci przebywają obecnie w szpitalach — cztery osoby w Europie, jedna w RPA. Wśród pasażerów i załogi nie ma obecnie osób z objawami choroby.
Czym jest hantawirus Andes?
Za zachorowania na statku odpowiada południowoamerykański podtyp Andes. To odmiana hantawirusa, która może przenosić się między ludźmi drogą powietrzno-kropelkową. Taki sposób transmisji jest obserwowany od lat w Ameryce Południowej.
Źródłem zakażenia hantawirusami są najczęściej odchody dzikich gryzoni, m.in. myszy i szczurów. Wirus może znajdować się w moczu, kale i ślinie zakażonych zwierząt. Do zakażenia dochodzi m.in. przez wdychanie aerozolu zanieczyszczonego odchodami albo kontakt błon śluzowych ze skażonymi przedmiotami lub rękami.
GIS przypomniał, że przypadki zakażeń hantawirusami występują na całym świecie, także w Polsce. Większe ryzyko dotyczy m.in. rolników, żołnierzy i turystów, czyli osób bardziej narażonych na kontakt z odchodami gryzoni. Leczenie zakażonych ma charakter objawowy.
GIS: nie ma zagrożenia pandemią
Inspektorat podkreślił, że potencjał szerzenia się hantawirusa jest niski. Według GIS wskaźnik reprodukcji wynosi ok. 2, podczas gdy dla COVID-19 wskazano ok. 20. "Oznacza to, że jedna zakażona osoba może zainfekować maksymalnie 2 kolejne, co świadczy o bardzo niskim potencjale wywoływania masowych zakażeń" — przekazał GIS.
W związku z tym WHO, ECDC i GIS "uznają ryzyko epidemiczne dla ogólnej populacji za niskie – nie ma zagrożenia pandemią".
Kapitanem statku jest Polak
MV Hondius wypłynął 1 kwietnia z argentyńskiego miasta Ushuaia w rejs po Atlantyku. Kapitanem jednostki jest Polak Jan Dobrogowski, absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Polskie MSZ informowało wcześniej, że kapitan nie wymaga pomocy medycznej. Według GIS pozostaje zdrowy i nadal odpowiada za statek oraz załogę.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.