Trwa ładowanie...

Każdy mężczyzna narażony jest na nowotwór prostaty. Wszystko zaczyna się po czterdziestce

Nazywany jest cichym zabójcą wśród mężczyzn, a co więcej, eksperci twierdzą, że zachoruje na niego każdy mężczyzna. Jak to możliwe i dlaczego nowotwór prostaty nie daje żadnych objawów? Doktor Paweł Ziora pokazał, jak wygląda rak prostaty i opisał w kilku słowach: - To jest prostata. Wycięta z powodu raka, który w tej prostacie jest, ale go nie widać. Klinicznie też go nie widać, bo nie daje objawów. Nic. Null. Zero.

Zobacz film: "Koronawirus w Polsce. Prof. Andrzej Horban o bezpieczeństwie na cmentarzach podczas Wszystkich Świętych"

1. Narażony jest każdy mężczyzna

Nowotwór prostaty jest wśród panów nadal tematem tabu, a sam gruczoł krokowy stanowi temat wstydliwy. Jednocześnie jest on najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u mężczyzn. Zajmuje również 3. miejsce wśród najbardziej śmiertelnych nowotworów u mężczyzn – przed nim są tylko rak płuca i rak jelita grubego. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów zachorowalność na raka prostaty wzrosła w ciągu ostatnich 30 lat prawie 7-krotnie.

- Według obecnych danych, na nowotwór prostaty choruje w Unii Europejskiej 0,5 mln mężczyzn. W tej liczbie coraz więcej jest pacjentów młodych, u których wykryto złośliwą postać raka. Co więcej, według prognoz może nam grozić "epidemia" tego typu nowotworu. Szacuje się, że zachorowalność na raka prostaty wzrośnie nawet o 40-70 proc. - mówi prof. Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Eksperci podkreślają, że na nowotwór prostaty narażony jest każdy mężczyzna. Dlaczego?

Gruczoł krokowy jest wrażliwy na działanie hormonów androgenowych. - Jak długo będzie pod ich wpływem, jak długo w organizmie będą one aktywnie wydzielane, tak długo będą one stymulowały podziały komórek cewkowych prostaty. Im dłużej prostata będzie pod wpływem tego "napięcia" hormonalnego, tym większe prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak i zaczną się podziały komórkowe nieprawidłowe, niekontrolowane, nowotworowe – tłumaczy lek. Paweł Ziora.

Ryzyko zachorowania na ten nowotwór wyraźnie wzrasta już po 40 r.ż. Właśnie dlatego każdy mężczyzna, który przekracza ten wiek, powinien regularnie odwiedzać urologa, szczególnie jeśli w rodzinie u krewnych w prostej linii (np. ojciec) taki nowotwór wystąpił. Ryzyko zachorowania wzrasta wtedy nawet 11-krotnie. Lek. Paweł Ziora sugeruje, by panowie po prostu zaprzyjaźnili się z medykiem tej specjalności i odwiedzali go raz w roku.

- To jest jak z przeglądem samochodu – no lepiej zrobić i mieć spokój, niż się rozbić, bo hamulce już były nie takie - apeluje dr Paweł Ziora.

2. Wczesna diagnoza kluczem do sukcesu

Nie każda diagnoza raka prostaty jednak skończy się źle. Wręcz przeciwnie.

Niestety, nie daje on objawów klinicznych przez długi czas. - Wynika to z faktu, że rozwija się zwykle w obwodowej części prostaty, nie uciskając cewki moczowej, a przez to nie powodując zaburzeń w oddawaniu moczu, jakie występują w przypadku rozrostu gruczołu krokowego. Ten podstępny niemy klinicznie rozwój sprawia, że pierwsze objawy często związane są z wystąpieniem przerzutów raka, najczęściej do kości – wyjaśnia lekarz.

Ze względu na związek zapadalności na nowotwór z wiekiem, to seniorzy powinni być pod szczególnym onkologicznym nadzorem. Wszyscy panowie powinni zacząć się regularnie badać już od 40 r.ż. Wystarczy umówić na wizytę u urologa, wcześniej wykonując badanie PSA (Prostate Specific Antigen).

- To badanie antygenu charakterystycznego dla prostaty. Podwyższony poziom PSA może wskazywać na różne zmiany w obrębie prostaty, nie tylko nowotworowe. Ponadto antygen ten nie ma normy laboratoryjnej, dlatego wyników nigdy nie należy interpretować samodzielnie, ale zawsze skonsultować się z lekarzem – zauważa Paweł Ziora.

PSA nie jest markerem nowotworowym, może więc określać różne zmiany w obrębie gruczołu krokowego, wskazywać także na stan zapalny. Dlatego bardzo ważną rolę odgrywa tutaj badanie per rectum oraz dokładnie zebrany wywiad. By postawić diagnozę, specjaliści wykonują także USG doodbytnicze oraz rezonans magnetyczny. W uzasadnionych przypadkach również biopsję gruczołu krokowego.

Te badania pozwalają na wczesne wykrycie choroby, kiedy zmiana na prostacie nie spowodowała jeszcze przerzutów do innych organów.

3. Kłopotliwe wizyty

Panowie unikają wizyt u urologa jak ognia. W Polsce kontrola zdrowia intymnego mężczyzn nadal jest tematem tabu, dochodzi także wstyd i, w opinii panów, przyznanie się do tego, że nie jest się już młodym. To błędne podejście, ponieważ urolog leczy nie tylko prostatę, ale także nerki czy pęcherz moczowy. Po czterdziestce wizyta u specjalisty powinna być obowiązkowo wpisana w kalendarz, ponieważ rak pęcherza moczowego także zabija sporą część pacjentów.

Prof. Chłosta dodaje, że uświadamianie społeczeństwa w tej kwestii i mówienie panom, że mają swój los we własnych rękach jest bardzo ważne. -To nie jest czczy slogan, ale prawda. Muszą wiedzieć, że im wcześniej się zbadają, tym większą mają szansę na wyleczenie oraz podjęcie mniej okaleczającego sposobu terapii - podsumowuje Chłosta.

4. Leczenie raka prostaty

Leczenie raka gruczołu krokowego zależne jest od stopnia zaawansowania choroby. - U pacjentów młodych, u których zdiagnozowano raka w granicach narządu albo z niewielkimi przerzutami, stosuje się leczenie chirurgiczne laparoskopowe lub laparoskopowe z wykorzystaniem robota - wyjaśnia prof. Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego. - Wówczas, operację wykonuje się jakby "z zewnątrz" organizmu pacjenta, cienkimi i długimi narzędziami wprowadzonymi do jamy ciała przez cztero- i pięciomilimetrowe nacięcia na skórze brzucha, śledząc jej przebieg na ekranie monitora podłączonego do kamery, która jest również w jamie brzusznej - tłumaczy specjalista.

- Natomiast u panów, u których wystąpiły liczne przerzuty i stan zdrowia jest bardzo poważny, stosujemy leczenie paliatywne polegające na supresji (obniżeniu stężenia) testosteronu przy założeniu pełnej zależności raka gruczołu krokowego od leczenia hormonalnego. Niekiedy decydujemy się też na leczenie chemioterapeutyczne lub hormonalne 2. rzutu - podkreśla urolog.

Panowie z nowotworem prostaty nie zawsze są poddawani operacjom chirurgicznym. Współczesne leczenie pozwala na takie opanowanie choroby, by móc ją określać jako przewlekłą. Z kolei różny dobór technik operacyjnych pozwala także na oszczędzenie u panów struktur odpowiedzialnych za erekcję.

Aby jednak podjąć leczenie, mężczyzna musi wykonać pierwszy krok i umówić się na wizytę do urologa. I tu pojawia się problem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza