"Mam 40 lat i mięśniaki". Ginekolog obala mity o zmianach w macicy
Prof. Marzena Dębska, ginekolog z wieloletnim doświadczeniem, zwraca uwagę w mediach społecznościowych na problemy pacjentek z mięśniakami. "Bardzo często kobieta jest zdezorientowana, nakarmiona sprzecznymi informacjami pochodzącymi z różnych źródeł" - zaznacza lekarka.
Mam 40 lat i mięśniaki
"Mam 40 lat i mięśniaki. Co robić?" Nie ma chyba tygodnia, żeby nie przyszła do mnie pacjentka z pytaniem o mięśniaki i ich leczenie" - rozpoczęła wpis na swoim profilu na Facebooku prof. dr hab. n. med. spec. ginekologii, położnictwa i perinatologii Marzena Dębska. Ekspertka zwraca uwagę, że wiele pacjentek trafia do niej "nakarmiona" sprzecznymi informacjami, od straszenia operacją po bagatelizowanie problemu.
"Jedne słyszą o groźbie 'usunięcia macicy', inne – w pozornie podobnej sytuacji – że mięśniaki to nic takiego, miała je przecież i matka, i babka. Są takie, które słyszą, że wystarczy wziąć 'jakieś tabletki', a mięśniaki się zmniejszą lub znikną i takie, którym lekarz zaleca, by same zdecydowały..." - tłumaczy we wpisie.
Jednocześnie zaznacza, że w przypadku mięśniaków nie ma oczywistych odpowiedzi. Decyzja o leczeniu jest indywidualna, uzależniona od wielu czynników.
Mięśniak to nie rak, ale wymaga czujności
Ekspertka tłumaczy, że mięśniaki macicy są zmianami łagodnymi, rozwijającymi się z mięśnia macicy. Mogą występować bardzo często (autorka wskazuje nawet 60–70 proc. kobiet), a część pacjentek długo nie ma żadnych objawów.
Jednak doświadczony lekarz musi ocenić, czy rzeczywiście chodzi o mięśniaka, a nie mięsaka – rzadki, lecz agresywny nowotwór złośliwy. Przy czym samo USG nie daje stuprocentowej pewności rozróżnienia, dlatego znaczenie mają niepokojące cechy (np. nietypowy obraz guza czy szybki wzrost, szczególnie po menopauzie) oraz regularne kontrole.
Nie tylko rozmiar ma znaczenie
Autorka obala we wpisie częsty mit mówiący, że im większy mięśniak, to tym większy problem. Objawy zależą też od liczby, wielkości i lokalizacji zmian.
Najczęściej dolegliwości wiążą się z mięśniakami rosnącymi w ścianie macicy, które mogą zaburzać jej kurczliwość. Stąd typowe symptomy to obfite, przedłużające się, często bolesne miesiączki. Duże mięśniaki mogą też powodować ból w podbrzuszu i uczucie ucisku – na pęcherz lub odbytnicę – co przekłada się na problemy z oddawaniem moczu, zaparcia czy powiększenie obwodu brzucha.
Zdarza się również odwrotna sytuacja: niewielki mięśniak podśluzówkowy, wpuklający się do jamy macicy, potrafi dawać większe dolegliwości niż większy guz rosnący "na zewnątrz".
Jeśli mięśniaki rosną powoli i nie wywołują objawów, zwykle można je bezpiecznie obserwować. Leczenie rozważa się wtedy, gdy prowadzą do niedokrwistości, uciskają inne narządy lub szybko się powiększają.
Leczenie mięśniaków
Prof. Dębska mocno akcentuje, że wybór metody leczenia zależy przede wszystkim od planów rozrodczych pacjentki.
Gdy kobieta planuje ciążę, operacja bywa traktowana jako ostateczność. Jeśli mimo mięśniaków udaje się zajść w ciążę i ją donosić – a, jak wskazuje autorka, w większości przypadków jest to możliwe – długie karmienie piersią może sprzyjać zmniejszaniu mięśniaków. Gdy zabiegu nie da się uniknąć, zwykle wykonuje się wyłuszczenie mięśniaków z pozostawieniem macicy, a później trzeba odczekać kilka miesięcy przed planowaniem ciąży, bo w mięśniu macicy pozostaje blizna.
Gdy ciąża nie jest już planowana, u kobiet zbliżających się do menopauzy można rozważyć amputację trzonu macicy z pozostawieniem szyjki i jajników. Autorka zwraca uwagę, że taki zabieg nie zaburza czynności hormonalnej jajników, nie pogarsza statyki narządów miednicy i praktycznie eliminuje ryzyko raka endometrium oraz mięsaka macicy. Dodatkowo – jak pisze – po takim zabiegu możliwa jest hormonalna terapia menopauzy oparta wyłącznie na estrogenach.
Leczenie zachowawcze i metody "pośrednie"
Jeśli operacja nie jest konieczna, a problemem są przede wszystkim obfite, przedłużające się krwawienia, skuteczne bywa leczenie hormonalne. W wybranych przypadkach pomaga też wkładka wewnątrzmaciczna uwalniająca hormon.
Prof. Dębska wspomina również o embolizacji tętnic macicznych – jako opcji dla kobiet z przeciwwskazaniami do operacji i typowym obrazem mięśniaków. Jednocześnie podkreśla ograniczenia: to zabieg rzadko wykonywany, nie zawsze trwale rozwiązujący problem i niezalecany kobietom planującym ciążę.
Czy mięśniaki mogą się zmniejszyć same?
Mięśniaki są zmianami hormonozależnymi – rosną pod wpływem estrogenów. Dlatego po menopauzie, gdy poziom hormonów spada, zwykle przestają rosnąć, a nierzadko się zmniejszają, choć nadal wymagają kontroli.
Autorka zaznacza też, że w niektórych sytuacjach można czasowo zmniejszyć ich objętość farmakologicznie (np. przed operacją), ale nie jest to rozwiązanie, które trwale "zamyka temat".
Statystyki choroby
Mięśniaki najczęstsze guzy ginekologiczne – szacuje się, że dotyczą około 25 proc. kobiet w wieku rozrodczym oraz nawet około 70 proc kobiet po menopauzie - informują autorzy monografii "Mięśniaki macicy".
W zdecydowanej większości przypadków mięśniaki mają charakter łagodny, jednak u niewielkiego odsetka kobiet – około 0,1–0,8 proc. – badanie histopatologiczne może wykazać transformację złośliwą w kierunku mięsaka.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: FB Marzena Dębska, Monografia Ginekologia Po Dyplomie, Mięśniaki macicy
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.