Nowe wytyczne dla cholesterolu. Choruje już 21 mln Polaków

Dwa lata intensywnej pracy, 15 towarzystw naukowych i blisko 400 stron kluczowych zaleceń. Polscy eksperci opracowali dokument z nowymi wytycznymi dotyczącymi diagnostyki i leczenia zaburzeń lipidowych. – Na 99,9 proc. każdy lekarz, do którego trafi pacjent z zaburzeniami lipidowymi, znajdzie w nim gotową odpowiedź: jak diagnozować, na co zwrócić szczególną uwagę i jak skutecznie leczyć – mówi prof. dr hab. n. med. Maciej Banach.

Są nowe normy cholesteroluSą nowe wytyczne dla cholesterolu
Źródło zdjęć: © WP abcZdrowie • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Anna Klimczyk

Nowe wytyczne ws. diagnostyki i leczenia zaburzeń lipidowych

Eksperci Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego na swojej oficjalnej stronie opublikowali nowe wytyczne, które mają zmienić zasady leczenia i profilaktyki. To efekt współpracy 15 towarzystw naukowych w Polsce.

– To był niezwykle trudny proces. Nie ukrywam, że dzień, w którym oddaliśmy gotowy dokument, był jednym z najfajniejszych ostatnio. Prace trwały aż dwa lata. Najtrudniejszy był fakt, że zaburzenia lipidowe to obecnie najszybciej rozwijający się obszar terapeutyczny na świecie. Z tego powodu nowe wytyczne są ponad dwukrotnie większe od tych z 2021 r. Kolejnym wyzwaniem logistycznym i merytorycznym było organizacyjne zestawienie pracy aż 15 różnych towarzystw naukowych. Musieliśmy zebrać i zintegrować ekspercką wiedzę dotyczącą między innymi zaburzeń lipidowych w przebiegu chorób nerek, wątroby czy u dzieci – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie prof. dr hab. n. med. Maciej Banach, kardiolog, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego.


WIDEO
Czy skoro nic mi nie dolega, to nie muszę się badać? Kardiolog dementuje: Nie myślmy, że jesteśmy niepokonani

– Jestem przekonany, że ten dokument jest niezwykle praktyczny. Na 99,9 proc. każdy lekarz, do którego trafi pacjent z zaburzeniami lipidowymi, znajdzie w nim gotową odpowiedź: jak diagnozować, na co zwrócić szczególną uwagę i jak skutecznie leczyć – dodaje ekspert.

Dramatyczne dane. Z hipercholesterolemią zmaga się 21 mln Polaków

Jednak zawarte w dokumencie treści powinni przejrzeć nie tylko lekarze, ale też pacjenci. Powód? Problem hipercholesterolemii dotyczy już 21 mln Polaków. Tak wynika z danych Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego czy Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Co warto podkreślić, odsetek chorych rośnie wraz z wiekiem. Nawet 70 proc. osób po 65. roku życia ma za wysoki cholesterol. Mimo tego nadal wiele osób się nie bada. Eksperci wskazują, że aż połowa Polaków nigdy w życiu nie wykonała lipidogramu, a spośród osób, które zbadały swój cholesterol, zaledwie co piąta podejmuje leczenie.

– Mamy nadzieję, że te wytyczne przyczynią się do popularyzacji profilaktyki. Dokument podzieliliśmy na kilka kluczowych filarów. Pierwszy to niezwykle szczegółowe wytyczne dotyczące rozpoznania. Jasno wskazujemy w nich, że nie możemy już patrzeć wyłącznie na stężenie "złego" cholesterolu LDL. Wprowadzamy trzy równorzędne parametry: cholesterol LDL, cholesterol nie-HDL oraz apolipoproteinę B. Lekarz powinien badać wszystkie trzy, ponieważ zdarzają się pacjenci z prawidłowym LDL, u których cholesterol nie-HDL jest podwyższony, przez co proces miażdżycowy w ich naczyniach cały czas postępuje – tłumaczy prof. Banach.

Ekspert dodaje, że drugi filar to stratyfikacja ryzyka. Jak wyjaśnia, w przeciwieństwie do nadciśnienia tętniczego czy cukrzycy, gdzie mamy konkretną wartość graniczną mówiącą "tak, to już choroba", w lipidologii musimy najpierw ocenić indywidualne ryzyko pacjenta.

– Po raz pierwszy tak klarownie pokazujemy, jak to zrobić. Promujemy i rozszerzamy listę tzw. modyfikatorów ryzyka. To dodatkowe czynniki zwiększające zagrożenie sercowo-naczyniowe, takie jak wysokie stężenie lipoproteiny(a), otyłość, ale też endometrioza czy niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby – mówi.

– Natomiast trzeci obszar to odpowiedź na pytanie: jak skutecznie leczyć? Zawsze powtarzamy: należy leczyć jak najszybciej. U pacjentów z niskim lub umiarkowanym ryzykiem zaczynamy jednak od podejścia niefarmakologicznego, czyli diety i wysiłku fizycznego. Po raz pierwszy w wytycznych znalazły się bardzo precyzyjne zalecenia dotyczące aktywności fizycznej – włącznie z rekomendowaną liczbą kroków i ich realnym wpływem na spadek LDL. Wskazujemy też konkretne diety, które realnie działają na profil lipidowy – podkreśla prof. Banach.

O ilu krokach dziennie mowa? Eksperci w wytycznych wskazują, że już ponad 4 tys. kroków dziennie wiąże się ze zmniejszeniem ryzyka śmiertelności. Natomiast zakres około 7–13 tys. kroków dziennie jest związany z największą redukcją ryzyka sercowo-naczyniowego (nawet o 50 proc.).

Gdy sama zmiana stylu życia nie pomaga lub pacjent jest w grupie wysokiego ryzyka – wtedy wkracza farmakoterapia.

– Lekarze znajdą tam procedury postępowania w przypadku chorób rzadkich, a także jasne instrukcje, co robić, gdy zaburzenia lipidowe dotyczą pacjenta w podeszłym wieku, z niewydolnością nerek, chorobami wątroby, zaburzeniami poznawczymi, po przebytym udarze mózgu czy dzieci. Te wytyczne to kompletna "mapa drogowa" dla współczesnej medycyny – podkreśla prof. Banach.

Pacjent musi wiedzieć, jaki ma cholesterol

Zwiększanie świadomości to kolejny niezwykle ważny wątek, który przewija się przez cały dokument. Okazji do zbadania profilu lipidowego jest mnóstwo, a mimo to świadomość społeczna jest dramatycznie niska.

– Odsetek Polaków, którzy znają swoje stężenie cholesterolu LDL z ostatnich 12–24 miesięcy, wynosi zaledwie około 10 proc. Pod względem edukacyjnym to najbardziej zaniedbany czynnik ryzyka w naszym kraju. Właśnie dlatego ruszyliśmy z kampanią "Cholesterol – Poznaj swoje liczby", o której również wspominamy w wytycznych. Pacjenci muszą po prostu wiedzieć, jaki mają wynik – wskazuje prof. Banach.

– Te statystyki przekładają się bezpośrednio na ludzkie życie. Na świecie podwyższony cholesterol LDL odpowiada bezpośrednio za 3,6 mln zgonów sercowo-naczyniowych rocznie – to jest 18,5 proc. wszystkich zgonów z powodu choroby serca i naczyń. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że rocznie z powodu tych chorób umiera w Polsce około 150–160 tys. osób, oznacza to, że moglibyśmy uniknąć około 30 tys. zgonów rocznie, gdyby nasi pacjenci mieli prawidłowe stężenie cholesterolu LDL. Jest więc o co walczyć – podnosi ekspert.

Lekarz o statynach: Jedne z najlepiej tolerowanych leków w kardiologii

Szybkie wprowadzenie odpowiedniego leczenia to podstawa, jednak wciąż przez krążące w internecie mity pacjenci na własną rękę przerywają terapię niektórymi lekami. Jednym z przykładów są statyny. Są stosowane w celu obniżenia poziomu cholesterolu we krwi. Ich głównym zadaniem jest zmniejszenie stężenia tzw. złego cholesterolu (LDL), co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie ryzyka rozwoju miażdżycy, a w konsekwencji ryzyka zawału serca oraz udaru mózgu.

– Powiedzmy to wprost: statyny, jak wszystkie leki na świecie, mogą wywołać działania niepożądane. Jednak gdy spojrzymy na realną, potwierdzoną w badaniach częstość występowania skutków ubocznych po statynach, okazuje się, że są to jedne z najlepiej tolerowanych leków w kardiologii. Pacjent ma oczywiście pełne prawo się bać, ale naszą rolą jest rzetelna edukacja, a nie uleganie mitom – mówi prof. Banach.

Jeżeli jednak jakieś skutki uboczne po przyjmowaniu leku wystąpią, lekarze nie są bezradni. Mogą zmienić statynę na inną, zmodyfikować dawkę lub wdrożyć nowoczesne leki niestatynowe.

– Co więcej, statyny mogą zmniejszyć ryzyko pierwotnego raka wątroby oraz łagodzą przebieg wielu chorób przewlekłych tego narządu. Jeśli chodzi o cukrzycę – rzeczywiście, statyny stosowane w najwyższych dawkach u osób z czynnikami ryzyka cukrzycy mogą nieznacznie przyspieszyć rozpoznanie nowych przypadków, ale dotyczy to wyłącznie osób, które już wcześniej miały silne czynniki ryzyka: chorobę otyłościową lub znajdowały się w stanie przedcukrzycowym. Pacjent ma prawo nie wiedzieć, ma prawo się bać, a my mamy obowiązek go edukować i przekonywać, że te leki realnie wydłużają życie. Ostatecznie jednak pacjent ma pełne prawo odmówić przyjmowania konkretnego leku, to jego wola i decyzja – podsumowuje prof. Banach.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie