Pęcherz ich nie znosi. Urolog wymienia dwa najgorsze napoje

Większość z nas sięga po nie bez zastanowienia, traktując je jako element porannego rozruchu lub wieczornego relaksu. Dla osób zmagających się z nadwrażliwością dróg moczowych mogą jednak okazać się koszmarem. Urolog prof. Piotr Radziszewski ostrzega przed dwoma płynami, które dramatycznie nasilają parcie na mocz, i wskazuje najprostsze, a zarazem najskuteczniejsze rozwiązanie dla zdrowia pęcherza.

Kawa i alkohol niekorzystnie wpływają na drogi moczoweKawa i alkohol niekorzystnie wpływają na drogi moczowe
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | kazhanov
Anna Piątkowska-Borek

Co najbardziej szkodzi pęcherzowi? Urolog ostrzega przed powszechnymi nawykami

Podczas rodzinnych uroczystości, świąt czy spotkań ze znajomymi chętnie sięgamy po napoje, które mają umilić nam czas. O ile większość osób zdaje sobie sprawę z tego, jak alkohol czy kofeina wpływają na układ krążenia oraz metabolizm, o tyle rzadko analizujemy ich wpływ na dolne drogi moczowe. Zwraca na to uwagę prof. dr hab. n. med. Piotr Radziszewski, ceniony urolog, który w swoich wypowiedziach edukacyjnych przestrzega przed dwoma głównymi "drażniaczami" pęcherza.


WIDEO
Chorują miliony kobiet, ale wstydzą się iść do lekarza. "Cierpią w milczeniu"

Winowajca numer jeden: alkohol i mechanizm zagęszczania moczu

Napoje z procentami wykazują silne działanie diuretyczne. Pobudzając nerki do intensywniejszej pracy, prowadzą do gwałtownej utraty wody z tkanek. Paradoksalnie ten mechanizm obraca się przeciwko pęcherzowi.

  • Organizm szybko ulega odwodnieniu, przez co filtrowany mocz staje się znacznie bardziej stężony.
  • Gęsty, zakwaszony płyn silnie podrażnia delikatną śluzówkę pęcherza moczowego, potęgując uczucie pieczenia, kłucia i nieustannego parcia.

Ekspert zauważa przy tym ciekawy niuans dotyczący czerwonego wina. Choć dzięki zawartości polifenoli może ono wykazywać pewne właściwości antyseptyczne w dolnych drogach moczowych, to u osób cierpiących na zespół bolesnego pęcherza czy śródmiąższowe zapalenie tego narządu zadziała jak zapalnik i natychmiast wywoła bolesny rzut choroby.

– W przypadku śródmiąższowego zapalenia pęcherza czy zespołu bolesnego pęcherza czerwone wino już nie jest dobrym pomysłem – podkreśla prof. Piotr Radziszewski.

Winowajca numer dwa: kofeina podkręca parcie

Drugim napojem z czarnej listy urologicznej jest kawa. Zawarta w niej kofeina nie tylko wzmaga produkcję moczu, ale dodatkowo stymuluje mięśniówkę pęcherza do mimowolnych skurczów.

Dla osób zdrowych jedna filiżanka espresso nie stanowi większego zagrożenia, jednak przy pęcherzu nadreaktywnym (OAB) kofeina diametralnie pogarsza jakość życia. Wywołuje nagłe, trudne do opanowania napady parcia na mocz i zmusza do nerwowego poszukiwania toalety nawet co kilkadziesiąt minut.

Złoty standard nawodnienia. Po co sięgać, by nie drażnić pęcherza?

Jak podkreśla prof. Piotr Radziszewski, najskuteczniejsza ochrona układu moczowego wcale nie wymaga wyszukanych kuracji. Najzdrowszym i najbardziej neutralnym płynem dla pęcherza pozostaje czysta, niegazowana woda o niskiej mineralizacji.

Taka woda:

  • Skutecznie rozcieńcza mocz, dzięki czemu nie ma on właściwości drażniących.
  • Nie wywołuje nagłych skoków pH w pęcherzu.
  • Regularnie przepłukuje cewkę i drogi moczowe, zapobiegając namnażaniu się drobnoustrojów.

Specjalista uspokaja jednocześnie, że kluczem do zachowania komfortu nie musi być całkowita asceza, lecz zdrowy rozsądek i umiar. Jeśli nie zmagamy się z ciężkimi schorzeniami urologicznymi, okazjonalna kawa czy lampka wina nie muszą oznaczać problemów – pod warunkiem, że pamiętamy o równoległym piciu zwykłej wody i nie ignorujemy sygnałów wysyłanych przez własne ciało.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie