Trwa ładowanie...

Powikłania po COVID-19. Koronawirus może powodować problemy naczyniowe. Coraz więcej pacjentów z niewydolnością żylną, zakrzepicą i zapaleniem żył

- Od kilkunastu dni otrzymuję telefony od moich pacjentów w związku z nasilającymi się objawami niewydolności żylnej oraz z przypadkami zakrzepic lub zapaleń żył układu powierzchownego - mówi flebolog, prof. Łukasz Paluch. Okazuje się, że koronawirus atakuje nie tylko płuca, ale również inne tkanki i narządy. Kolejnymi na długiej liście powikłań związanych z przejściem infekcji są problemy naczyniowe.

Zobacz film: "Koronawirus w Polsce. Resort zdrowia rozważa wprowadzenie testów antygenowych do POZów. Adam Niedzielski komentuje"

spis treści

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj

1. Ból i drętwienie nóg jednymi z powikłań po COVID-19

- Czułam takie napięcie w nogach, trochę przypominało to zespół niespokojnych nóg. Najgorzej było, kiedy kładłam się spać, miałam wrażenie, jakby coś rozsadzało mnie od środka. Kilka dni później okazało się, że jestem zakażona koronawirusem. Dopiero z perspektywy czasu widzę, że to były pierwsze objawy infekcji - mówi Anna, która przeszła zakażenie koronawirusem.

"Dramatyczny ból, zwłaszcza jednej z nóg, był u mnie pierwszym objawem COVID-19. Potem dopiero pojawiły się objawy standardowe, ale do dziś mam wrażenie jakbym nogi wlokła za sobą" - pisze na Instagramie kolejna z pacjentek, która przeszła zakażenie koronawirusem.

O bolesnych dolegliwościach opowiada też inna chora, która samą infekcję przechodziła dość łagodnie. Powikłania pojawiły się później. "Kiedy wydawało się, że wracam całkiem do zdrowia, nastąpił ból prawej nogi, od góry do dołu, ból w klatce piersiowej i ciężki oddech. Badania dopplera wykazały zakrzepicę i zapalenie żył głębokich."

2. Naczyniowe powikłania po COVID-19

Ból nóg, uczucie ciężkości, obrzęki, opuchnięcia - to kolejne z dolegliwości zgłaszanych przez pacjentów, którzy przeszli COVID-19. Prof. Łukasz Paluch opowiada, że nie ma dnia, żeby nie zgłosił się do niego pacjent z problemami naczyniowymi po przejściu zakażenia koronawirusem.

- Wirus SARS-CoV-2 atakuje śródbłonek naczyń, który jest zarówno w naczyniach żylnych, jak i tętniczych. Już w sierpniu zauważyłem, że zaczęli do mnie coraz częściej dzwonić pacjenci narzekający na ból nóg. Wielu z nich to były osoby, które wcześniej prowadziłem i ich stan przez lata był stabilny. Później okazało się, że większość z nich przeszła zakażenie koronawirusem albo była w trakcie infekcji. Teraz mamy dużo więcej takich przypadków - mówi prof. nadzw. dr hab. n. med. Łukasz Paluch, flebolog.

- Najczęściej obserwujemy u tych chorych nowe zmiany zakrzepowe w naczyniach, czyli powstanie zakrzepicy. Zauważyliśmy też bardzo duże przyspieszenie zmian powstających w naczyniach, przyspieszony rozwój niewydolności żylnej. Jest też trzecia grupa pacjentów, którzy mieli już zdiagnozowane znaczne zmiany naczyniowe, byli leczeni doustnymi lekami przeciwzakrzepowymi i mimo to wystąpiła u nich zakrzepica - wyjaśnia ekspert.

Prof. Łukasz Paluch
Prof. Łukasz Paluch (Instagram)

Profesor przyznaje, że dolegliwości naczyniowe spowodowane przez koronawirusa mogą pojawić się w zasadzie na każdym z etapów choroby. Zdarzają się pacjenci, u których są one pierwszymi objawami infekcji.

- W zależności od tego, jakie ten wirus ma powinowactwo do naszego śródbłonka naczyń żylnych i w jakim stanie wyjściowym były nasze naczynia, tak te objawy mogą występować.

3. Pacjenci z COVID-19 narażeni na niewydolność i zakrzepicę

Lekarz przypomina, żeby nie bagatelizować tych dolegliwości, nawet jeśli już minęły. Wyjaśnia, że może to być objaw zakrzepicy żylnej, która uległa rekanalizacji, może to zostawić trwałe ślady i powodować problemy zdrowotne w przyszłości. Osoby, które w przebiegu infekcji lub po przejściu zakażenia obserwują nietypowe dolegliwości, zawsze powinny skonsultować je ze specjalistą.

- Samo pobolewanie nóg z reguły nie wiąże się z poważnymi problemami, ale już wystąpienie zakrzepicy po przebyciu COVID-19 jest sytuacją bardzo poważną. Zakrzepica może być przyczyną zatorowości płucnej, która jest potencjalnie śmiertelna - ostrzega prof. Paluch.

Lekarz widząc skalę dolegliwości, postanowił opisać i nagłośnić problem również w mediach społecznościowych. - Po tym poście piszą do mnie setki ludzi, którzy opisują swoje objawy - opowiada flebolog.

Profesor ma nadzieję, że w ten sposób uświadomi wielu pacjentów, którzy mogą bagatelizować część dolegliwości.

- Tych czynników, które w przebiegu COVID-19 mogą sprzyjać zakrzepicy jest bardzo dużo. Z jednej strony wiemy, że sam wirus atakuje śródbłonek naczyń. Oprócz tego u części pacjentów dochodzi do niedotlenienia czyli hipoksji, spada im saturacja. Taki stan również predestynuje do wystąpienia zakrzepicy. Sprzyja temu również uogólniony stan zapalny, czyli te burze: cytokinowa i bradykiniowa, podobnie, jak unieruchomienie pacjentów, którzy z powodu infekcji narzekają na osłabienie, brak sił - tłumaczy specjalista flebolog.

Jakie dolegliwości mogą świadczyć o problemach naczyniowych?

- Zaczynając od najbardziej błahych, może to być zespół niespokojnych nóg, czyli konieczność poruszania nogami, ociężałość, pobolewanie nóg, następnie obrzęki, na przykład nagła widoczność odciśnięcia skarpetek, opuchnięcie w okolicy kostek albo całych stóp. I poważniejsze objawy, czyli znaczne opuchnięcie, zaczerwienienie czy niesymetryczność kończyn, ale też duszność połączona z obrzękiem nóg. To już jest objaw zatorowości płuc - tłumaczy ekspert.

Lekarz przyznaje, że w każdym przypadku kluczowe jest ustalenie stopnia niewydolności i aktualnego stanu naczyń żylnych.

- Niestety, badania laboratoryjne nie są wystarczające, aby ocenić, czy doszło do takich zaburzeń. Jeżeli utrzymują się objawy, pacjenci koniecznie powinni wykonać badanie USG doppler, czyli sprawdzić stan żył, czy była lub jest zakrzepica, czy doszło do niewydolności, czyli uszkodzenia funkcji zastawek żylnych. Zakrzepica to powstanie skrzepu, a niewydolność to cofanie się krwi w naczyniach - stan predestynujący do zakrzepicy, który może wywoływać również inne powikłania, jak na przykład uszkodzenie mikrokrążenia - wyjaśnia profesor.

4. Czy osoby przyjmujące antykoncepcję są w grupie ryzyka?

Lekarz przyznaje, że osoby przyjmujące antykoncepje dwuskładnikową czyli estrogenowo-progesteronową są bardziej narażone na potencjalne powikłania naczyniowe.

- Antykoncepcja dwuskładnikowa powoduje zwiększenie ryzyka choroby zakrzepowo-zatorowej, podobnie jak sam COVID-19, więc koincydencja, czyli wspólne wystąpienie tych dwóch czynników, logicznie może spowodować większe ryzyko choroby zakrzepowo-zatorowej. Takie osoby z założenia są bardziej narażone na wystąpienie zakrzepicy żylnej czy zatorowości płucnej – podsumowuje lekarz.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.