Przeklinają czy nie? O słowach, które padają na sali operacyjnej
"Czy chirurdzy naprawdę przeklinają na sali operacyjnej – fakt czy mit?" – zapytał w mediach społecznościowych ortopeda Rafał Kamiński. Okazuje się, że naukowcy postanowili znaleźć odpowiedź na to pytanie.
Naukowo o przeklinaniu
Kamiński przypomniał w poście na Facebooku, że prestiżowe pismo BMJ w okresie świątecznym publikuje teksty naukowe, ale w "lżejszej formie", do których można podejść z przymrużeniem oka. "Idealne na czas świątecznego luzu i ferii" – podkreślił.
Jednym z takich tekstów jest "Surgeons swear when operating: fact or myth?". Autorzy tej pracy przyjrzeli się zwyczajom językowym lekarzy i na tej podstawie przygotowali analizę częstotliwości przeklinania.
Na czym polegało badanie?
W cytowanym artykule BMJ badacze obserwowali 100 planowych operacji w jednym szpitalu i zliczali przekleństwa operatora według prostego "systemu punktowego" (łagodniejsze – mniej punktów, najmocniejsze – więcej).
Łącznie zebrano 80,5 godziny czasu operacyjnego i 94 punkty przeklinania – średnio 1 punkt co 51 minut, a wyniki według klucza specjalizacji tak się prezentowały:
- ortopedia: 16,5 pkt / 8 godzin (i ok. 1 pkt co 29 minut),
- chirurgia ogólna: 10,6 pkt / 8 godzin,
- ginekologia: 10 pkt / 8 godzin,
- urologia: 3,1 pkt / 8 godzin,
- laryngologia: w 8 godzin "niewiele więcej niż jedno bugger!".
"Można się czepiać metodyki , ale miło zobaczyć, że ortopedia melduje się na szczycie chirurgicznego podium przeklinania" – podsumował Kamiński.
Zobacz także: Jak sobie radzić ze złością?
Przeklinanie zdrowe czy nie?
Badanie z "BMJ" stało się do inspiracją do dalszych rozważań i dyskusji o przeklinaniu. Autor wpisu wskazuje na różne naukowe publikacje, które poruszają ten temat.
Badanie z "Language Sciences" sugeruje, że osoby sprawniejsze językowo mają też zwykle większą "płynność" w używaniu słów tabu, więc wulgaryzmy niekoniecznie muszą iść w parze z ubogim słownictwem. Inna praca "Frankly, We Do Give a Damn" wskazuje korelację między częstszym przeklinaniem a większą autentycznością i rzadszym kłamaniem.
Kamiński wspomina też o badaniach łączących przeklinanie z odczuwaniem bólu, opublikowanych w "The Journal of Pain". Jak pokazały eksperymenty, przekleństwo potrafiło zwiększać tolerancję bólu, prawdopodobnie przez wzrost pobudzenia. Co jednak istotne, efekt bywał słabszy u osób przeklinających na co dzień.
"Wisienka na torcie: stres, emocje i długowieczność. Redukcja stresu (np. przez wentyl emocjonalny, jakim bywają przekleństwa) może sprzyjać dłuższemu życiu" – podsumował jeszcze Kamiński.
Źródła: Facebook, Science Direct, BMJ, Science Daily
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.