Gratka dla jelit, wsparcie w leczeniu cukrzycy. "Miliardy mikrobów"
Kiszonki, kefiry, jogurty i kimchi to nie tylko element tradycyjnej diety. Coraz więcej badań wskazuje, że fermentowana żywność może wspierać mikrobiom jelitowy, odporność i zdrowie metaboliczne, a nawet mieć znaczenie w leczeniu chorób cywilizacyjnych, takich jak otyłość czy cukrzyca typu 2.
Zalety żywności fermentowanej
Produkty fermentowane od lat są obecne w codziennym jadłospisie, ale dziś coraz mocniej interesuje się nimi także nauka. Badacze wskazują, że kiszonki, kefiry, jogurty czy kimchi mogą korzystnie wpływać na mikrobiotę jelitową, wspierać barierę jelitową i ograniczać przewlekły stan zapalny, który towarzyszy wielu chorobom cywilizacyjnym.
Jak wyjaśnia dr Mohamed Mannaa z Państwowego Uniwersytetu w Pusanie i Uniwersytetu Kairskiego, fermentowana żywność dostarcza nie tylko składników odżywczych.
- Kiedy spożywamy produkty fermentowane, nie dostarczamy sobie jedynie składników odżywczych, ale także wprowadzamy do jelit żywe społeczności mikroorganizmów wraz z ich metabolitami – mówi. Jak dodaje, działają one na dwa sposoby: jako żywe mikroby oraz jako związki powstające w trakcie fermentacji.
- Jeśli chodzi o same mikroby – w żywności fermentowanej znajdują się ich miliardy. Tak jest na przykład w kimchi czy w polskiej kapuście kiszonej – zaznacza.
O korzystnym wpływie kiszonek mówi się od dawna, ale nie brakowało opinii, że ich znaczenie zdrowotne nie ma mocnego potwierdzenia w badaniach. Tymczasem przegląd badań klinicznych i przedklinicznych opublikowany w czasopiśmie "Foods" wskazał, że fermentowana żywność może odgrywać rolę w regulacji odporności, wspieraniu homeostazy metabolicznej, łagodzeniu stanów zapalnych, a nawet wpływać na funkcje poznawcze. Naukowcy podkreślili, że takie produkty są siedliskiem pożytecznych mikroorganizmów, m.in. bakterii kwasu mlekowego i octowego, drożdży oraz pleśni.
Przejściowa obecność korzystnych mikroorganizmów
Dr Mannaa tłumaczy, że fermentacja zmienia żywność od środka.
- Fermentując jedzenie, powierzamy mikrobom rolę szefa kuchni czy też oddajemy im miejsce w fotelu kierowcy. Ich aktywność całkowicie przekształca żywność od środka – przekazał.
W tym procesie cukry zamieniają się w kwasy organiczne, które nie tylko przedłużają trwałość produktów, ale także sprzyjają rozwojowi korzystnych mikroorganizmów w organizmie. Z kolei białka są rozkładane do bioaktywnych peptydów, a sama żywność zostaje naturalnie wzbogacona m.in. o witaminy z grupy B.
Badacze zwracają uwagę, że mikroorganizmy obecne w fermentowanej żywności zwykle nie kolonizują jelit na stałe, ale nawet ich przejściowa obecność może poprawiać różnorodność mikrobiomu. Regularne spożywanie jogurtów, kefirów, kimchi czy kiszonej kapusty wiąże się z większą obecnością bakterii uznawanych za korzystne dla zdrowia, takich jak Bifidobacterium, Lactobacillus czy Akkermansia.
- Ich obecność, nawet krótkotrwała, przesuwa ekosystem jelitowy w kierunku zdrowszego środowiska, zwiększając różnorodność mikrobiomu i wspierając rozwój innych korzystnych bakterii – podkreśla ekspert.
Szczególne zainteresowanie naukowców budzi Akkermansia, której u osób z otyłością bywa bardzo mało lub nie ma jej wcale. Jak zaznacza dr Mannaa, badania pokazały, że większa liczebność tej bakterii koreluje z niższą ilością tkanki tłuszczowej, a jej suplementacja u ludzi dawała obiecujące efekty.
Przywoływane przez badacza wyniki sugerują też, że fermentowana żywność może poprawiać zdrowie metaboliczne.
- Badane osoby przez 10 tygodni spożywały żywność fermentowaną. Wykazano, że produkty fermentowane obniżały poziom markerów zapalnych w organizmie i poprawiały różnorodność mikrobiomu nawet skuteczniej niż dieta bogata w błonnik – mówi. Z kolei w badaniu dotyczącym kimchi u kobiet z otyłością po ośmiu tygodniach odnotowano spadek tkanki tłuszczowej i poprawę parametrów metabolicznych.
Źródło: biznes.newseria.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.