Przez wyniki badań zakazali go w USA. U nas nadal powszechny

Intensywnie żółty kolor wielu słodyczy, napojów czy galaretek często nie pochodzi z naturalnych składników. Odpowiada za niego syntetyczny barwnik żółcień chinolinowa, oznaczany na etykietach jako E104. Substancja od lat wzbudza dyskusje wśród naukowców. Część krajów nie dopuszcza jej do żywności, ale w Europie wciąż jest legalna, choć pod pewnymi warunkami.

W Europie wciąż trafia do popularnych produktówW Europie wciąż trafia do popularnych produktów
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Żółcień chinolinowa pod lupą

Żółcień chinolinowa nadaje produktom intensywny żółty lub żółto-zielony kolor. Producenci wykorzystują ją głównie tam, gdzie barwa ma przyciągać uwagę konsumenta. Barwnik może pojawiać się m.in. w:

  • żelkach i cukierkach,
  • galaretkach i deserach,
  • napojach smakowych,
  • dżemach,
  • niektórych sosach i musztardach.

Na etykiecie występuje pod nazwą E104.

Sztuczne barwniki w mięsie i słodyczach mogą powodować raka jelit. Badania naukowców z USA

Dyskusja wokół syntetycznych barwników nasiliła się po publikacji badań naukowców z Uniwersytetu w Southampton w 2007 roku. W eksperymencie sprawdzano, czy mieszanka kilku barwników spożywczych połączona z konserwantem benzoesanem sodu może wpływać na zachowanie dzieci.

Badanie objęło dzieci w wieku 3 oraz 8-9 lat. Wyniki sugerowały, że niektóre kombinacje dodatków do żywności mogą zwiększać poziom nadpobudliwości u części dzieci. W analizie znalazło się sześć barwników, które zaczęto później określać jako "szóstkę z Southampton". Należą do niej: E102, E104, E110, E122, E124 i E129.

Po publikacji badania europejskie instytucje ponownie przeanalizowały bezpieczeństwo tych substancji. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznał, że wyniki eksperymentu nie pozwalają jednoznacznie przypisać wpływu na zachowanie pojedynczym barwnikom.

Jednocześnie zdecydowano o wprowadzeniu dodatkowych środków ostrożności. Dlatego w Unii Europejskiej produkty zawierające te barwniki muszą być odpowiednio oznaczone. Na etykiecie powinna pojawić się informacja: "może mieć niekorzystny wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci". EFSA ustalił również dopuszczalne dzienne spożycie (ADI) dla żółcieni chinolinowej na poziomie 0,5 mg na kilogram masy ciała.

W niektórych krajach zakazana

Żółcień chinolinowa nie jest dopuszczona jako dodatek do żywności w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Nie oznacza to jednak całkowitego zakazu stosowania tej substancji. W USA może być używana np. w kosmetykach lub niektórych lekach. W Europie podejście jest inne. Barwnik pozostaje dopuszczony, ale podlega limitom i obowiązkowi oznaczania na etykiecie.

Eksperci podkreślają, że przy typowym spożyciu ilość E104 w diecie zwykle nie przekracza limitów bezpieczeństwa ustalonych przez EFSA. Jednocześnie część specjalistów zaleca ostrożność, zwłaszcza w przypadku dzieci, które mogą spożywać duże ilości kolorowych słodyczy i napojów.

Dlatego najprostszym sposobem ograniczenia takich dodatków jest po prostu czytanie składów produktów. Jeśli w składzie pojawia się oznaczenie E104, oznacza to, że produkt zawiera syntetyczny barwnik nadający mu intensywną żółtą barwę.

Źródła:

  • EFSA,
  • MDPI,
  • University of Southampton.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie