Trwa ładowanie...

Rehabilitacja po koronawirusie. Kulki do ćwiczeń oddechowych mogą pomóc na powikłania

Czy trenażer oddechu może pomóc w powrocie do formy po COVID? Napisał do nas czytelnik, który twierdzi, że dzięki temu zaczął normalnie funkcjonować. Męczyły go kaszel i chroniczne zmęczenie. Przez długi czas po chorobie wejście na drugie piętro było dla niego jak wyprawa na Mount Everest. Teraz dzięki ćwiczeniom odzyskał siły. Pytamy eksperta, co jeszcze pomoże wrócić do oddechowej formy po koronawirusie.

Zobacz film: "Dr Paweł Grzesiowski: wariantu brytyjskiego koronawirusa będzie w Polsce coraz więcej"

spis treści

1. Powrót do formy po COVID. Ozdrowieniec o ćwiczeniu oddechu

Na dziejesie.wp.pl napisał do nas pan Michał. Mężczyzna, tak jak wielu ozdrowieńców, walczy z długofalowymi dolegliwościami po przejściu COVID.

"Czy słyszeliście państwo o kulkach do ćwiczeń oddechowych? Proste urządzenie za ok. 30 zł dostępne w sieci. Mnie to uratowało po COVID! Zakaziłem się w pracy. Na początku gorączka, utrata smaku i węchu, potem coraz większe duszności. Długo nie mogłem dojść do siebie. Po chorobie totalny brak sił, wejście do mieszkania na drugie piętro było dla mnie jak wyprawa na Mount Everest. Ciągle kaszel i płytki oddech" - pisze mężczyzna.

Podczas teleporady lekarz zasugerował mu, żeby zaczął ćwiczyć oddech.

"Początkowo robiłem proste ćwiczenie - dmuchałem przez słomkę do butelki z wodą, aby powstały bąbelki, a potem zacząłem szperać w sieci i trafiłem na kulki do ćwiczenia oddechu. Rewelacja! Najpierw wytrzymywałem 5 minut i nie byłem w stanie dłużej trenować. Potem ćwiczyłem częściej i dłużej, a po 10 dniach zauważyłem, że już bez zadyszki wchodzę po schodach!" - przekonuje pan Michał.

"Nie wiem, czy to siła sugestii, czy rzeczywiście to działanie tego magicznego urządzenia, ale polecam. Może akurat komuś tym pomogę" - dodaje.

Proste ćwiczenia oddechowe mogą pomóc w powrocie do formy po COVID
Proste ćwiczenia oddechowe mogą pomóc w powrocie do formy po COVID (123rf)

2. Trenażer oddechu albo zwykła słomka i kubek. Lekarz o trenowaniu oddechu po przejściu COVID

Czy trenażer oddechu rzeczywiście może pomóc w powrocie do formy? O komentarz poprosiliśmy lekarza z oddziału chorób płuc dr. Tomasza Karaudę, który od wielu miesięcy leczy pacjentów z COVID-19.

- Trenażery oddechu są dostępne w wersji elektronicznej i takiej, powiedzmy zabawkowej. Dzięki nim ćwiczy się pokonywanie oporów, które stawia nam ten trenażer. To są ćwiczenia zwiększające naszą wydolność oddechową, bez wychodzenia z domu. Te urządzenia są pomocne, ale moim zdaniem u pacjentów po przejściu COVID bardziej wskazane są zwykłe ćwiczenia ruchowe na powietrzu: pokonywanie większych dystansów, wysiłek fizyczny - mówi dr Tomasz Karauda, lekarz z oddziału chorób płuc ze Szpitala Uniwersyteckiego w Łodzi.

Lekarz wyjaśnia, że w ćwiczeniach oddechowych może pomóc zwykły kubek i słomka. Okazuje się, że jest to metoda, która jest wykorzystywana również na oddziałach COVID-owych.

- W ten sposób pacjenci poprzez zmuszanie swojego układu oddechowego do pokonywania oporów trenują swój organizm. To jest jedna z form rehabilitacji oddechowej - potwierdza doktor.

Specjalista radzi, by skorzystać z prostych ćwiczeń zalecanych przez WHO, które pomogą zwiększyć wydolność oddechową.

- To są ćwiczenia wskazujące właściwą technikę oddechową, proste ćwiczenia oddychania na krześle: siadamy i wstajemy dbając o właściwy tor oddechowy albo wykonujemy na stojąco pompki odpychając się od ściany. Jest dużo takich ćwiczeń usprawniających nasz układ oddechowy, które pozwalają powoli wracać do formy - radzi dr Karauda

3. Najlepsza pozycja snu po COVID

Lekarz przekonuje, że pomocna może być zmiana prostych nawyków. Długie spacery, ale również odpowiednia pozycja snu.

- Wentylacja jest znacznie lepsza na boku albo kiedy leżymy na brzuchu. Taka pozycja jest stosowana w anestezjologii, poprawia wentylację. Kiedy leżymy na plecach, możliwości wentylacyjne płuc są znacznie gorsze, szczególnie u osób otyłych. Ponadto leżenie płasko na plecach zwiększa ryzyko rozwinięcia się bezdechu sennego - wyjaśnia lekarz.

Dr Karauda przyznaje, że blisko połowa pacjentów z COVID, którzy trafiają na oddział zakaźny w szpitalu, w którym pracuje, ma niewydolność oddechową. Z tego ok. 30-40 proc. cierpi na ciężką niewydolność, która powoduje, że będą wymagali koncentratora tlenu również po zakończeniu hospitalizacji przez najbliższe tygodnie, a nawet miesiące. Lekarz przyznaje, że wielu pacjentów musi wracać do formy "własnymi siłami", bo liczba oddziałów rehabilitacji oddechowej w Polsce jest znikoma.

- Wszystko zależy od stopnia zajęcia płuc. Najciężej chorzy po ok. 10-14 dniach pobytu na oddziale zakaźnym, jeżeli ich stan się poprawia, trafiają najpierw do oddziału postcovidowego, bo nie są w stanie samodzielnie funkcjonować. Dla takich osób nawet wstanie z łóżka i zrobienie kilku kroków jest heroicznym wysiłkiem, który może się zakończyć utratą przytomności, zasłabnięciem i upadkiem. Po opuszczeniu szpitalu przez jakiś czas muszą korzystać z koncentratorów tlenu - mówi dr Karauda.

- Osoby z niewydolnością oddechową po wyjściu ze szpitala z automatu otrzymują skierowanie do poradni chorób płuc, ale na wizytę trzeba czekać parę miesięcy. Ponadto ci pacjenci powinni dostawać też skierowanie do oddziału rehabilitacji oddechowej, których w Polsce praktycznie nie mamy. W praktyce większość z nich jest pozostawiona sama sobie w domu, pod opieką lekarza rodzinnego - dodaje ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.