Ofiary "lewego" botoksu. "Wyglądałam jak po udarze"
- Gdy się uśmiechałam, jeden kącik ust jakby mi opadał. Wyglądałam jak po udarze. Od razu zadzwoniłam do kosmetyczki, u której wykonywałam zabieg. Przyjęła mnie, ale powiedziała, że nie wie, jak mi pomóc - opowiada 32-letnia Marta. Kobieta przez pół roku walczyła z konsekwencjami zabiegu przeprowadzonego przy użyciu toksyny botulinowej z nieznanego źródła. Lekarze alarmują, że "lewy" botoks to już plaga branży beauty.