"Przerzucanie problemu" po zmianach na porodówkach. "Będą się bali dyżurować"
Lekarze boją się, że w szpitalach, gdzie zamknięto porodówki, odpowiedzialność za nagłe sytuacje np. cesarskie cięcie, spadnie na ortopedę, chirurga, czy specjalistę medycyny ratunkowej. - To byłby absurd. Jak taki lekarz miałby to wykonać, po obejrzeniu procedury na YouTube? - pyta Agnieszka Ponieważ, szefowa SOR w lubelskim szpitalu.