Przez chorobę tracą kontrolę nad mięśniami. "Czułam się jak szmaciana lalka"
Są brani za alkoholików, zarzuca się im histerię albo lenistwo. Tymczasem ich mięśnie odmawiają posłuszeństwa, a to zagraża życiu. - Lekarze uznali, że 31-latka symuluje, mimo rozpoznania miastenii i duszności. Zmarła na oddziale neurologicznym, po prostu się udusiła - opowiada Sylwia Łukomska, założycielka Stowarzyszenia Miastenia Gravis - Face to Face.