W Sanoku trwa protest głodowy. "Nie tak się umawialiśmy"
Nie wiadomo, ile jeszcze nocy spędzą na szpitalnym korytarzu. Zdesperowani pracownicy sanockiego szpitala domagają się odwołania dyrektorki. Zdecydowanej reakcji władz powiatu na ich decyzję o głodówce na razie nie ma. – Nie tak się umawialiśmy – komentuje protest Robert Pieszczoch, starosta sanocki, przyznając jednocześnie, że ma zastrzeżenia do szefowej lecznicy.
K. Prus