Polacy uwielbiają tu wypoczywać. Ratowniczka: "To jest polskie jądro ciemności"
- Nagminnie słyszymy: "My ze szwagrem w większych falach pływaliśmy i nic się nie stało" albo "Umiem pływać, jak mam grunt pod nogami". Bardzo często musimy ratować ludzi, którzy leżą sobie na materacu, nagle przychodzi fala i wpadają do wody, a materac odpływa - opowiada Magdalena Wierzcholska, wiceprezes pomorskiego WOPR. Ratowniczka prowadzi zbiórkę na zakup quada, który pomógłby im w pracy. - Mogę przejechać jakiś odcinek quadem w cztery minuty albo dobiec tam w 20 minut - to są minuty, od których zależy czyjeś życie - podkreśla ratowniczka.