Tak się tworzy blaszka miażdżycowa. Źródło udaru, zawału

cholesterolJaki wpływ na poziom cholesterolu ma dieta?
Źródło zdjęć: © Getty | Md Ariful Islam

Choć przez dekady straszono nas każdym zjedzonym jajkiem, współczesna kardiologia zupełnie inaczej patrzy na lipidy. Lek podnoszący "dobry" cholesterol okazał się niebezpieczny, a u co piątej osoby ryzyko zawału wynika z genów. Sprawdź, które badania krwi naprawdę chronią Twoje serce.

Do czego organizm potrzebuje cholesterolu?

Cholesterol to substancja tłuszczowa z grupy steroli o zwartej, pierścieniowej strukturze. Ta budowa decyduje o jej roli: odpowiada za optymalną płynność, sztywność i stabilność błon komórkowych w całym organizmie. Z cholesterolu powstają kluczowe hormony (kortyzol, estrogeny, testosteron), kwasy żółciowe niezbędne do trawienia tłuszczów, a pod wpływem promieni słonecznych skóra syntetyzuje z jego pochodnej witaminę D. Aż 25 procent całego cholesterolu w ciele zgromadzone jest w mózgu.

Większość tej substancji – średnio 70–80 procent – ustrój wytwarza samodzielnie, głównie w wątrobie, reszta pochodzi z pożywienia. Ponieważ cholesterol nie rozpuszcza się w wodzie, we krwi transportują go lipoproteiny. Cząsteczki LDL roznoszą go do tkanek, natomiast HDL transportują jego nadmiar z powrotem do wątroby, stąd utrwalił się potoczny podział na "zły" i "dobry" cholesterol.


WIDEO
"Miażdżyca jest jak rozsiany nowotwór". Kardiolog wprost o objawach choroby

Cała prawda o frakcji LDL

Współczesna medycyna nie ma wątpliwości: wysokie stężenie cholesterolu LDL jest bezpośrednią przyczyną rozwoju miażdżycy. Cząsteczki te przenikają do wnętrza ściany naczyniowej, gdzie ulegają utlenieniu. Komórki odpornościowe pochłaniają je, przekształcając się w tzw. komórki piankowate, których nagromadzenie zapoczątkowuje tworzenie blaszki miażdżycowej.

Potwierdzają to dowody genetyczne i kliniczne. Osoby z wrodzoną mutacją genu PCSK9 mają naturalnie niski poziom LDL przez całe życie i rzadko chorują na serce. Z analiz badań ze statynami wynika, że obniżenie LDL o każdy 1 mmol/l zmniejsza ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych o 20 procent. Kluczowy jest też czas – utrzymywanie niskiego LDL od młodości chroni naczynia znacznie skuteczniej niż zbicie go dopiero po sześćdziesiątce.

Jak to jest w końcu z jajkami?

Wpływ cholesterolu pokarmowego na poziom LDL we krwi jest wyraźnie mniejszy, niż przez lata zakładano. Gdy dostarczamy go więcej z posiłkiem, jelita ograniczają jego wchłanianie, a wątroba hamuje własną produkcję. Z tego względu amerykańskie wytyczne żywieniowe już w 2015 r. zniosły dawny limit 300 mg cholesterolu dziennie. Jedno duże jajko zawiera w żółtku ok. 185 mg cholesterolu, dostarczając jednocześnie pełnowartościowego białka i zaledwie 1,6 g kwasów nasyconych.

Na poziom LDL większy wpływ mają tłuszcze nasycone obecne w maśle, tłustym mięsie i oleju kokosowym oraz tłuszcze trans. Choć około 25 procent populacji reaguje na cholesterol z diety silniejszym skokiem LDL we krwi, Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne uznaje jedno jajko dziennie za w pełni bezpieczne dla zdrowych osób, a wytyczne australijskie nie wprowadzają limitów. Jednak już jajecznica usmażona na boczku podbija poziom LDL za sprawą wytopionego tłuszczu nasyconego, a nie samych jaj.

Poważny błąd dotyczący "dobrego" cholesterolu HDL

Niski poziom HDL wiązano dawniej z ryzykiem zawału, jednak próby jego sztucznego podnoszenia zakończyły się fiaskiem. Badania nad torcetrapibem (lekiem podnoszącym HDL o ponad 70 procent) przerwano w 2006 r. z powodu wzrostu liczby zgonów, a wysokie dawki niacyny również nie zapobiegały zawałom.

Ponadto warianty genetyczne dające bardzo wysoki HDL nie chronią przed chorobą wieńcową, a duńscy badacze zaobserwowali przy skrajnych wartościach wyższą śmiertelność. Dziś niski HDL traktuje się głównie jako wskaźnik otyłości brzusznej i insulinooporności, a uwaga naukowców skupia się na sprawności cząsteczek w usuwaniu cholesterolu z tkanek.

Lipoproteina(a) i wskaźnik apoB

Lipoproteina(a) to cząsteczka silnie miażdżycorodna, której stężenie w 90 procentach zależy od genów – dieta i ruch praktycznie jej nie zmieniają. Co piąta osoba ma wynik powyżej 50 mg/dl, co oznacza podwyższone ryzyko zawału nawet przy prawidłowym LDL. Dlatego wytyczne zalecają oznaczenie Lp(a) przynajmniej raz w życiu.

Drugim kluczowym parametrem jest apoB – białko obecne w pojedynczej kopii na każdej cząsteczce odkładającej się w tętnicach. Pomiar apoB precyzyjnie informuje o liczbie cząsteczek zagrażających naczyniom, co ma szczególne znaczenie przy cukrzycy i otyłości. Prostszą alternatywą w codziennej praktyce jest wyliczenie cholesterolu nie-HDL (obliczanego przez odjęcie HDL od cholesterolu całkowitego).

Odpowiedź na głosy sceptyków

Sceptycy wskazują, że seniorzy po osiemdziesiątce z wyższym cholesterolem żyją dłużej, lecz wynika to z tzw. odwróconej przyczynowości: rozwijające się nowotwory i wyniszczenie organizmu gwałtownie obniżają cholesterol tuż przed śmiercią.

Z kolei kontrowersje wokół bólów mięśniowych po statynach wyjaśniło badanie SAMSON – pacjenci zgłaszali niemal identyczne objawy po obojętnym placebo (efekt nocebo). Szerokie metaanalizy dowodzą, że rzeczywiste działanie statyn odpowiada za mniej niż 10 procent zgłaszanych bólów mięśni, a pozostałe 90 procent wystąpiłoby również bez wdrożenia leku.

Jedzenie a LDL

Dieta działa łagodniej niż leki, lecz przynosi wymierne efekty. Rozpuszczalny beta-glukan z owsa i jęczmienia (3 g dziennie, czyli ok. 70 g płatków) obniża LDL o 5–10 procent, a sterole roślinne (1,5–3 g dziennie w margarynach funkcjonalnych) o 7–12 procent.

W połączeniu z codzienną garścią orzechów, roślinami strączkowymi oraz zamianą smalcu na oleje roślinne modyfikacje te pozwalają zredukować LDL łącznie o 10–20 procent. Przy stężeniu LDL powyżej 190 mg/dl lekarz podejrzewa jednak uwarunkowaną genetycznie hipercholesterolemię rodzinną, przy której sama zmiana jadłospisu nie wystarczy.

Rola cholesterolu LDL w rozwoju miażdżycy jest bezsporna, dlatego nowoczesna kardiologia skupia się na precyzyjnej ocenie ryzyka, badając także Lp(a) czy apoB. Każdy wynik lipidogramu warto omówić z lekarzem, łącząc racjonalne nawyki żywieniowe z farmakoterapią, jeśli stan naczyń tego wymaga.

Źródła:

  1. NIH, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK305896/
  2. European Heart Journal, https://academic.oup.com/eurheartj/article/38/32/2459/3745109
  3. AHA Journals, https://www.ahajournals.org/doi/10.1161/CIR.0000000000000743
  4. PubMed Central, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10119031/
  5. European Heart Journal, https://academic.oup.com/eurheartj/article/41/1/111/5556353
  6. NEJM, https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMc2031173

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie