Stan Piotra po przylocie
Piotr Moczulski został przyjęty do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku późnym wieczorem, 30 września. Ze względu na tajemnicę lekarską przedstawiciele placówki nie ujawniają szczegółowych informacji dotyczących jego stanu zdrowia ani kliniki, w której obecnie przebywa.
Dr hab. n. med. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa USK i kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, poinformowała podczas briefingu prasowego, że transport pacjenta przebiegł bez komplikacji. – Pacjent przybył do nas wczoraj w godzinach późnowieczornych. Przywieziony był transportem kołowym. Transport odbył się bez powikłań, w stanie niepogorszonym przybył do naszego szpitala – przekazała.
Po przyjęciu lekarze przeprowadzili badania kontrolne. Obejmowały one m.in. badania laboratoryjne i obrazowe. Ich celem było przede wszystkim sprawdzenie, czy podczas długiego transportu nie doszło do zmian, które wymagałyby natychmiastowego leczenia.
– Nie ma potrzeby pogłębiania diagnostyki na tym etapie. To, co wykonaliśmy, były to kontrolne badania, żeby sprawdzić, czy nie zaistniały inne okoliczności, które nakazywałyby włączenie innego lub pogłębionego leczenia – wyjaśniła lekarka.
Jak dodała, wyniki nie dały podstaw do rozszerzania diagnostyki. – Badania wykazały prawidłowe parametry. Są takie, jakich się spodziewaliśmy i jakie były opisywane w dokumentacji, którą otrzymaliśmy wraz z pacjentem. Na tym etapie nie ma wskazań do pogłębiania diagnostyki – zaznaczyła.
Koniec dramatu Polaka na Filipinach. "Do końca nie wierzyłem, że się uda"
Lekarze zdecydują o dalszej opiece
Obecnie jednym z najważniejszych zadań jest znalezienie Piotrowi miejsca, w którym będzie mógł otrzymywać opiekę w dłuższej perspektywie. – Jest on pacjentem wymagającym opieki długoterminowej – podkreśliła dr hab. Wojewódzka-Żelezniakowicz.
Jak wyjaśniła, dalsze decyzje będą podejmowane wspólnie z rodziną. Znaczenie będą miały m.in. dostępność miejsca w odpowiedniej placówce oraz dopełnienie niezbędnych formalności. – Rodzina wykazała się ogromnym zaangażowaniem w cały proces leczenia, a potem opieki nad pacjentem. Wszystko będzie uzależnione od tego, gdzie będzie miejsce, w jaki sposób się to odbędzie i czy formalności zostaną dopełnione w odpowiednim czasie – dodała.
Elementem dalszego postępowania ma być także rehabilitacja. Białostocki USK nie posiada jednak oddziału opieki długoterminowej. – Rehabilitacja jest pewnym elementem opieki długoterminowej. W naszym szpitalu nie mamy oddziałów opieki długoterminowej, natomiast to, co pacjent powinien mieć zapewnione na tym etapie, będzie miał w naszym szpitalu – zapewniła lekarka.
"Przyjęcie pacjenta nie jest niczym nadzwyczajnym"
Sprawa Piotra Moczulskiego wzbudziła duże zainteresowanie opinii publicznej, jednak przedstawicielka szpitala podkreśliła, że od strony medycznej jego przyjęcie nie wymagało specjalnej organizacji. – Przyjęcie pacjenta nie jest niczym nadzwyczajnym w naszym szpitalu. My przyjmujemy około 100 tys. pacjentów rocznie, więc przybycie pacjenta, skądkolwiek by nie był, jest częścią naszej standardowej, typowej pracy – zaznaczyła.
Choć szpital został wcześniej uprzedzony, że pacjent po powrocie do kraju trafi właśnie do Białegostoku, personel nie musiał wdrażać żadnych nadzwyczajnych procedur. – Dla nas nie było to wydarzenie, do którego w jakiś szczególny sposób się przygotowywaliśmy – wyjaśniła lekarka.
Nie jest to wyjątkowa sytuacja
Kierowniczka SOR-u zapytana, czy przyjęcie chorego z zagranicy jest wyjątkiem, odpowiedziała, że nie i to już kolejna taka sytuacja. – Takie transporty z zagranicy w przypadku naszego szpitala zdarzają się w kilku przypadkach rocznie – powiedziała.
Jak wskazała, Piotr jest najprawdopodobniej czwartym w tym roku pacjentem, którego przyjęcie było związane z powrotem z zagranicy. Część takich osób jest jednak w stanie samodzielnie dotrzeć do szpitala. Znacznie rzadsze są sytuacje, w których chory po przylocie do Polski zostaje bezpośrednio przekazany do specjalistycznego transportu medycznego i przewieziony do placówki.
– Takie przekazanie bezpośrednio z samolotu do transportu medycznego to drugi pacjent w tym roku, którego w ten sposób przyjęliśmy – poinformowała zastępca dyrektora USK.
Na obecnym etapie Piotr pozostaje pod opieką lekarzy w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Jeśli jego stan nie będzie wymagał dodatkowego leczenia szpitalnego, kolejnym etapem będzie organizacja odpowiedniej opieki długoterminowej i rehabilitacji.
Kim jest Piotr Moczulski?
O sytuacji Piotra Moczulskiego jako pierwsi informowaliśmy w WP abcZdrowie. Mężczyzna od kwietnia 2024 r. przebywał na Filipinach, gdzie po poważnym wypadku na skuterze trafił do szpitala. Doznał rozległych obrażeń, w tym obrzęku mózgu, i od tamtej pory wymagał stałej opieki medycznej.
Przez wiele miesięcy rodzina zabiegała o możliwość sprowadzenia go do kraju. Transport był jednak bardzo skomplikowany organizacyjnie i wiązał się z ogromnymi kosztami. Po nagłośnieniu sprawy w organizację powrotu Piotra zaangażowały się kolejne osoby i instytucje.
Ostatecznie 30 września Piotr wrócił do Polski. Po przylocie na lotnisko w Warszawie został przekazany zespołowi transportu medycznego, a następnie przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Teraz lekarze i rodzina wspólnie ustalają dalszy plan opieki, w tym miejsce, w którym będzie mógł otrzymywać leczenie długoterminowe i rehabilitację.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.