Trwa ładowanie...
Przeczytaj comiesięczny raport abcZdrowie
Temat miesiąca: WĄTROBA Czytaj więcej >

Nie odzyskali węchu i smaku po COVID-19. Dr Chudzik: W niektórych przypadkach jesteśmy bezradni

Naukowcy w jednym z najnowszych badań szacują, że połowa pacjentów, którzy cierpią na zaburzenia węchu i smaku po COVID, po pół roku nie odzyskuje pełni zmysłów. U części ozdrowieńców z czasem dolegliwości się nasiliły. Dr Michał Chudzik koordynator programu "Stop-Covid" w Polsce ma pacjentów, którzy od roku borykają się z tym problemem. - To jest też grupa z większym ryzykiem procesów demencyjnych. To jest niezwykle niepokojące, zwłaszcza kiedy mówimy o 40-50-latkach - alarmuje ekspert.

Zobacz film: "Czy ozdrowieńcy z powikłaniami mogą się szczepić? Dr Chudzik odpowiada"

spis treści

1. Zaburzenia lub urojenia węchowe mogą się nasilić po pół roku od przejścia COVID

Zaburzenia smaku i węchu to jedne z najbardziej charakterystycznych zaburzeń towarzyszących COVID-19. U części pacjentów pojawiają się w trakcie infekcji, u niektórych jako powikłanie po przejściu choroby. Opisywaliśmy liczne historie pacjentów, którzy po COVID-19 borykają się również z urojeniami węchowymi, błędnie odczuwają zapachy lub czują zapachy, które nie istnieją, np. dym papierosowy albo zapach spalenizny.

Najnowsze badania pokazują, że zaburzenia smaku i węchu zgłasza ok. 44 proc. chorujących na COVID. Preprint (wstępna wersja publikacji naukowej badań, bez recenzji) opublikowany w serwisie medRxiv, pokazuje, jak długo mogą utrzymywać się dolegliwości u części ozdrowieńców.

Autorzy pracy na podstawie obserwacji 1482 pacjentów stwierdzili, że ok. 60 proc. kobiet i ok. 48 proc. mężczyzn odzyskiwało tylko 80 proc. zdolności węchowych sprzed choroby, po upływie średnio 200 dni od utraty zmysłów. Większość pacjentów, którzy cierpieli na całkowitą utratę węchu przez dłuższy czas, odczuwało te dolegliwości już w czasie samej choroby.

Utrata węchu i smaku dotyka 44 proc. chorujących na COVID
Utrata węchu i smaku dotyka 44 proc. chorujących na COVID (Getty Images)

Autorzy pracy zauważyli, że badani znacznie szybciej odzyskiwali smak, niż węch, co może sugerować, że oba zmysły regenerują się niezależnie, przy czym utrata smaku rzadko utrzymywała się, jeśli zapach powrócił.

Maciej Roszkowski, psychoterapeuta i popularyzator wiedzy na temat COVID-19, analizując badanie, zauważa, że z czasem u blisko połowy osób pojawiały się zaburzenia węchu.

- Co ciekawe parosmia, czyli odczuwanie zapachów, ale w zmieniony sposób (np. zapach jogurtu pachnie proszkiem do prania, zapach partnera zmienia się i śmierdzi teraz rybami, a ukochana wcześniej kawa śmierdzi śmieciami) oraz phantosmii (czyli halucynacji zapachowym np. odczuwanie nagle zapachu dymu papierosowego, gdy nikt nie pali i go obiektywnie nie ma) były w krótkim czasie po COVID obecne u około 10 proc. osób. Jednak po 200 dniach od infekcji ich częstotliwość zwiększyła się kilkukrotnie - parosmia występowała u 47 proc. osób, a phantosmia u 25 proc. - tłumaczy Roszkowski.

2. Zaburzenia węchu i smaku. Są pacjenci, którzy od roku nie odzyskali pełni zmysłów

Do tej pory mówiło się, że zaburzenia węchu i smaku utrzymują się z reguły przez kilka tygodni. Tymczasem do lekarzy coraz częściej trafiają pacjenci, którzy od wielu miesięcy, a nawet roku nie odzyskali pełni zmysłów. Dr Michał Chudzik przyznaje, że osoby, które osobiście nie doświadczyły tego problemu, nie zdają sobie sprawy, jaki może mieć wpływ na funkcjonowanie pacjentów.

- Musimy podkreślić, że jeżeli ktoś przez rok ma zaburzenia węchu, smaku, nie jest w stanie wielu rzeczy jeść, bo ma wrażenie, że to śmierdzi, to wpada już w pewne zespoły niedoborowe, a to się przenosi na kondycję całego organizmu. Z pozoru może się wydawać, że to nie jest problem, że skoro w czasie COVID-u zgubiliśmy 5 kg, to trzeba się cieszyć. Ale jeżeli trwa to miesiące, a nawet rok, to robi się ogromny problem, jak tych chorych żywić, co im dostarczać - mówi dr Michał Chudzik, kardiolog, specjalista medycyny stylu życia, koordynator programu leczenia i rehabilitacji ozdrowieńców stop-COVID.

- Są pacjenci, którzy de facto cały czas nic nie czują, albo idzie to w kierunku takiej zmiany, że najpierw nie odczuwają żadnych zapachów, a później następuje u nich pomieszanie węchu i smaku. Nie wiadomo, dlaczego to zawsze idzie w zmiany niekorzystne - wyjaśnia lekarz. - Nie mam żadnego pacjenta, który by powiedział, że wszystko mu pachnie fiołkami, tylko zawsze są to zapachy nieprzyjemne, ozdrowieńcy najczęściej narzekają na to, że wszystko im pachnie dymem tytoniowym, spalenizną, cebulą albo chemikaliami. To też jest ciekawe zagadnienie, dlaczego mózg jest zawsze nastawiony na coś negatywnego, ale tu wchodzimy w obszar neuropsychologii - dodaje.

3. Pacjenci z zaburzenia węchu i smaku mogą być bardziej narażeni na demencję. Trwają badania

Dr Chudzik przyznaje, że zaburzenia węchu i smaku, które trwają przez dłuższy czas, utrudniają pacjentom powrót do normalnego funkcjonowania, tymczasem nie ma leków, terapii, za pomocą których można by im pomóc.

- W niektórych przypadkach jesteśmy bezradni. Dobrze sobie radzimy z leczeniem przewlekłego zmęczenia. Po zastosowaniu rehabilitacji, diety, pracy z psychologiem, terapii mitochondrialnej, widzimy u większości z nich poprawę. Wiemy, jak leczyć inne poważne powikłania pulmonologiczne czy kardiologiczne. Natomiast jeśli chodzi o zaburzenia węchu i smaku to sytuacja jest dramatyczna, bo w zasadzie nie jesteśmy w stanie tym chorym nic zaproponować, co realnie by pomagało - podkreśla koordynator programu "Stop-Covid".

Dr Chudzik przyznaje, że lekarze nadal nie są w stanie jednoznacznie powiedzieć, jak długo mogą się utrzymać zaburzenia węchu i smaku po przejściu COVID i czy zmiany są odwracalne. Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jedną niepokojącą kwestię. Zaburzenia węchu i smaku w przebiegu COVID-19 mają podłoże neurologiczne, w związku z tym część naukowców obawia się, że brak węchu po przebyciu COVID-19 może być zapowiedzią o wiele poważniejszych problemów zdrowotnych.

- Ostatnio był duży artykuł na ten temat w "The Lancet" i wnioski były takie, że te osoby, które miały zaburzenia węchu i smaku, mogą być bardziej narażone na mózgowy long COVID. To jest też grupa z większym ryzykiem procesów demencyjnych. To jest niezwykle niepokojące, zwłaszcza kiedy mówimy o 40-, 50-latkach. Amerykańskie FDA przyznało miliardowe granty na badania dotyczące właśnie leczenia i zapobiegania long COVID - tłumaczy dr Chudzik.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza